Podsumowanie planu letniej pielęgnacji dla cery tłustej + plany na jesień

W lipcu pokazywałam Wam mój plan pielęgnacji - zmuszona przez upały do walki z coraz większymi niedoskonałościami, uprościłam i usystematyzowałam moją letnią rutynę dbania o cerę. Cały post znajdziecie TUTAJ, ale dla przypomnienia założenia mojego planu wyglądały następująco:





Rano: oczyszczanie żelem bez SLeS, nawilżanie wodą Uriage, tonizowanie hydrolatem, serum - ampułka Alverde i krem Vichy z filtrem 50SPF

Wieczorem: oczyszczanie i złuszczanie, naprzemiennie planowałam używać Effaclar K, Acnederm, tonik z kwasem PHA z Biochemii Urody. W razie przesuszenia cery - z pomocą miała przyjść Bioderma Hydrabio.

Do tego 2 razy w tygodniu regularny peeling mechaniczny i enzymatyczny oraz maseczka, w tym zawsze w weekend glinkowa (ghassoul zmieszana z rosyjską glinką czarną i kilkoma półproduktami, klik klik).




Tyle plany, a teraz życie :)

Liczne wyjazdy prywatne i służbowe, planowane i nie, sprawiły, że plan uległ uproszczeniu, bo wszystkiego w kosmetyczce nie chciało mi się wozić. Poranki właściwie się nie zmieniły, jedynie hydrolat "wyleciał":
- mycie żelem Biotique
- nawilżenie wodą Uriage
- wklepanie serum
- krem Vichy z filtrem.

Znacznie uprościły się za to wieczory - z planowanych kilku produktów z kwasami, używałam jedynie Effaclaru K na zmianę z kremem nawilżającym Biodermy, kiedy czułam, że skóra potrzebuje nawilżenia, czyli:
- demakijaż
- mycie żelem Biotique
- nawilżenie wodą Uriage
- krem pod oczy z Yves Rocher
- Effaclar K lub Bioderma.

Udało mi się regularnie peelingować i maseczkować - żeby nie zapomnieć i motywować samą siebie, każdą środę i niedzielę miałam zaznaczoną w kalendarzu jako dzień peelingu i maseczki. W środy używałam głównie gotowych maseczek (zużyłam wszystkie zalegające saszetki), a w niedzielę stosowałam wspomnianą już maseczkę glinkową. 






Czy taki uproszczona, ale regularna pielęgnacja dała efekty? Tak! Myślę, że właśnie prostota i regularność była tu kluczem do sukcesu. Po Effaclarze K widzę znacznie lepsze efekty, niż po Duo, a regularne peelingi odsłoniły świeżą i gładszą skórę. 


Nie udało się z jednym - picie herbatki z wierzbownicy okazało się trudnym zadaniem. Wysypało mnie natychmiast, szczególnie ucierpiały plecy, ale i twarz też. Czerwone gule, długo utrzymujące się na powierzchni, brrr. Przez miesiąc picia herbatki nie zaobserwowałam obiecywanej redukcji błyszczenia i produkcji sebum. Może miesiąc to za mało, ale po dodatkowym wysypie przedokresowym, jaki zafundowała mi ta herbatka - rezygnuję. 


Czy cały czas prowadzę ww opisaną pielęgnację? Nie! Kupiłam krem Lush - Enzymion i ze względu na jego krótką datę ważności rozpoczęłam natychmiast jego stosowanie. Jakoś wciąż nie mogę się zdecydować, kiedy powinnam go używać - czy rano, czy wieczorem, więc używam go raz tak, raz tak i moją regularność diabli wzięli. Dodatkowo wrzesień nie sprzyjał zbytnio dbaniu o siebie i rutyna peelingowo-maseczkowa się rozregulowała. 


Jakie plany na jesień?
- powrót do prostego, letniego planu
- włączenie do pielęgnacji olejku - planuję własnej roboty olejek antyoksydacyjny, a jeśli zrobię zakupy na ZSK - to będzie z tego serum z kwasem hialuronowym
- powrót do regularnych peelingów i maseczek.




A czy Wy macie plany na zmianę pielęgnacji cery z okresu letniego na jesienny? Czy w ogóle coś zmieniacie? Dajcie znać, jestem ciekawa!

21 komentarzy:

  1. Serum z Biodermy miałam i świetnie nawilżał, chyba jesienią skuszę si,ę na niego ponownie. No i ten hydrolat, też ciekawy ;0

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą im mniej tym lepiej. Ograniczyłam swoje kosmetyki do minimum a moja cera odwdzięcza się mniejszym wysypem i ogólnie lepszym wyglądem. Jesień to dla mnie pora na kwasy, ale jeszcze się wstrzymam do listopada gdy słońca będzie zdecydowanie mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też czekam na rozpoczęcie kuracji kwasami, preparat z 40% kwasem migdałowym już zakupiony :)

      Usuń
  3. ja raczej dużo nie zmieniam w zależności od pór roku, raczej tylko kremy w reszta bez zmian.

    OdpowiedzUsuń
  4. Latem bardziej lekkie kosmetyki stosuje:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w sumie nie mam żadnych planów. Coś się zużyje to łapię za następne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie przejść w pielęgnacji nie ma, ale gdzieś na późną jesień planuję kirację kwasem migdałowym.
    Co z tego wyjdzie? Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zamierzam kupić sobie ten filtr vichy, zimą używam kwasy więc potrzebuję wysokiej ochrony

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam osobiście niczego z Twojej pielęgnacji :[

    OdpowiedzUsuń
  9. Na razie nic nie zmieniam, najpierw mi się muszą otwarte kosmetyki skończyć. A u mnie to trwa, pielęgnacja jest dość złożona, ale oszczędna w iości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dla mnie jesień to czas kwasów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście, że pielęgnacja się zmienia. Bardziej treściwe kremy/sera, więcej kwasów, regularne maseczki i peelingi. Trzeba chronić się przed chłodem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. no całkiem ładnie:) brawo... Tak, u mnie też w planach (no prawie i w życiu) powrót do regularnego peelingowania i maseczkowania... koniecznie...

    pozdrawiam
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, mi coś ciężko idzie ten powrót...
      znowu tydzień minął, a ja nic :)

      Usuń
  13. Ja mam 3 produkty - hity do cery problematycznej :
    Mydlo aleppo 50 proc rano i wieczorem
    Serum z vit c ava - aktywacja odmladzania
    Olejek arganowy z kompleksem na sebum z Bielendy( wszystkie olejki mnie ostatnio zapychaly, tego sie balam bardzo ale poki co jest super)
    I gwozdz programu: krem pharmaceris z 10proc kwasu migdalowego.
    Dzieki temu pozbylam sie wiekzosci niedoskonalosci, skora wygladzona, zarozowiona a zmrszzka na czole prawie niewidoczna!

    Wierzbownice pilam calutki sierpien po 3 filizanki dziennie i nie dala u mnie zadnych efektow- ani w kwestii cery ani wypadania wlosow. Nie wysypalo mnie, ale cudu na ktory lizylam tez nie bylo. Teeaz kupilam jakas eko herbatke oczyszzajaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych, co wymieniłaś ja lubię serum z wit C - ale stosuję to z Auriga - Flavo C Forte. Krem Pharmaceris na mojej cerze nie zrobił żadnego wrażenia :)
      Przestałam juz pić wierzbownicę, a jeszcze pojawiają mi się na twarzy czerwone kropki. Ostatnim razem tak wyglądałam, jak byłam nastolatką! Zła jestem, bo nieźle się załatwiłam tą cudowną herbatką ;)

      Usuń
  14. Zakupilam tez effaclar duo i bede go stosowac zamiennie z kwasem. Wczesniej mialam go na wiosne, byl ok ale bez rewelacji. Teeaz cere mam w lepszym stanie i mysle ze powinien jej bardziej pasowac.

    Jaki preparat z 40proc kwasem migdalowym kupilas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten: http://www.topdrogeria.pl/kwasy/mandelic_peel_40_preparat_do_peelingu_z_kwasem_migdalowym_i_kojowym,11480.html

      Usuń
  15. To co się u mnie zmienia to przede wszystkim zejście na niższy filtr i więcej makijażu (latem krem matujący Ziaji z filtrem, gdy słońce odpuszcza przerzucam się na krem BB). No i regeneracja po słonecznym lecie, czyli dużo witaminy C (aktualnie serum Full Mellow, potem krem Ziaji). Na zimowe mrozy tłustszy krem do twarzy na dzień, a potem wiosną stopniowo wracam do opcji letniej. W sumie dużo się nie zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Skusiłam się niedawno na hydrolat z kwiatu pomarańczy, bardzo podoba mi się jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger