Mieszanka indyjskich ziół, czyli maska Biotique Musk Root

Dziś kilka słów o ciekawej masce z Indii i efektach, jakie dała na moich włosach. Mowa o Musk Root z Biotique, czyli masce która wg zapewnień producenta:
- odżywia cebulki i zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów, 
- wzmacnia włosy i przyczynia się do ich szybszego wzrostu,
- odżywia skalp,
- zapobiega przedwczesnemu siwieniu,
- czyni włosy zdrowymi i błyszczącymi.

Maska zamknięta w zielonym, plastikowym słoiczku wygląda mało zachęcająco, a to ze względu na swój interesujący skład: jest to mieszanka indyjskich ziół tradycyjnie używanych w ajurwedyjskiej medycynie na skórę głowy i włosy oraz wody. Lista ziół zawartych w niej jest dość długa i brzmi tajemniczo:

Tesu Beej Powder 3%, Amla powder 1%, Beheda Powder 4 %, Harar Powder 5 %, Jaiphal Tail 1%, Bael powder 5%, Jatamansi Powder 9 %, Bhringaraj Powder 5%, Kikar Gond 5%.


Producent zaleca użycie jej na skalp i długość po uprzednim wymieszaniu łyżki maski z jajkiem lub jogurtem. Jak widzicie poniżej postanowiłam wypróbować wersję jogurtową, użyłam gęstego jogurtu bałkańskiego oraz tureckiego oleju przeznaczonego do pielęgnacji włosów Sac Bakim Yagi, bo obawiałam się trochę przesuszu typowego dla tak dużej ilości ziół.



Po wymieszaniu składników maska wyglądała tak:



Przed jej nałożeniem oczyściłam włosy szamponem z Alverde cytrynowo-brzoskwiniowym. Maskę nakładałam metodą przedziałkową, bo zależało mi na tym, aby skorzystała na niej również skóra głowy, czyli robiłam przedziałek i wmasowywałam mieszankę w skalp. W ten sposób zużyłam prawie całą miseczkę mieszanki na skalp i "odrosty", a żeby długości włosów też coś się dobrego dostało nałożyłam na nią maskę marokańską z Yves Rocher. Z czepkiem na głowie pochodziłam ok. 30 min. Po spłukaniu całego "błotka" z włosów, co okazało się długim procesem, umyłam włosy delikatnym szamponem lawendowym od john masters organic, wykorzystałam saszetkę z odżywką cytrusową też z jmo, a ze względu na upał i palące słońce - długość spryskałam Elseve Color Vive, a w końce wtarłam Eliksir Odżywczy




Po tych wszystkich zabiegach moje włosy prezentowały się tak:



Nabrały dużej objętości, ale nie było to typowe spuszenie. Tutaj na zdjęciach włosy i tak są dość przyklapnięte przy głowie, bo ze względu na upał pół dnia przechodziłam w koczku, ale po rozpuszczeniu wciąż widać, że objętościowo jest ich dużo więcej, zrobiły się mięsiste, nawilżone, ciężkie. Bardzo spodobał mi się ten efekt!





A żebyście nie mówiły, jakie to mam super gęste włosy - tak prezentował się mój kucyk na drugi dzień :)


Maska Musk Root jest właściwie niedostępna w Polsce, ale myślę, że można wykonać sobie jej odpowiednik. Nada się do tego zioła w proszku z firmy Hesh np. gotowa mieszanka Kalpi Tone, lub  maski z pojedynczych składników, dowolnie wymieszanych, np. Tulsi, Neem, Amla, Brahmi. Możemy je dostać w wielu sklepach internetowych oferujących kosmetyki indyjskie. 

Uwaga na palce - maska z Biotique lekko zabarwiła mi skórki przy paznokciach, jak henna. Polecam użyć rękawiczek :) I lepiej nakładać sobie takie ziołowe maski przed myciem łazienki, bo lekki bałagan gwarantowany. 


Jak Wam się podoba? Lubicie takie eksperymenty?


Pozdrowienia!




22 komentarze:

  1. Podoba mi się efekt! Chętnie spróbowałabym czegoś takiego na własnych włosach :). Jak w końcu się zbiorę by zakupić te ziołowe proszki to zrobię ;). (Jakoś w moich ulubionych sklepach internetowych ich nie ma a stacjonarnie jeszcze ich nie odkryłam niestety)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam Ci znać, jak będzie się szykowała dla mnie jakaś paczka z Indii :)

      Usuń
    2. A mi dałabyś znać? :D Sama w domku mam trochę Amli i mieszankę z Maką, chętnie stosuję do mieszanych masek i spisują się świetnie. Twoje cudo też chętnie bym wypróbowała :)

      Usuń
  2. chyba spróbuję z Neem :) bo akurat mam od kochanej Ftd :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super efekt :-) zaciekawiłaś mnie tą maską!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie efekt jest bardzo podobny. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To takie niesprawiedliwe, że tylko mi ta maska nie służy (mam po niej mega przesusz + łuszczy mi się skóra głowy) :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja mam nie tylko tłustą cerę, ale i przetłuszczające się włosy - czyli wysuszające działanie ziół jak najbardziej jest wskazane na moim skalpie :) a Ty możesz popróbować jakichś domowych, nawilżających kombinacji, typu olej + miód + gęsty jogurt, itp.

      Usuń
  6. O,mam włosy o podobnej długości i strukturze.Ciekawa maska,kiedyś widziałam farby -nie mogę teraz znaleźć,skład naprawdę ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właściwie czysta mieszanka ziołowa zalana wodą.
      Wydaje mi się, że na długości i końcach wcale nie byłaby najlpesza dla moich włosów, ale przy skalpie - jak najbardziej!

      Usuń
  7. Lubię efekt większej objętości po ziołach.
    Co prawda tej poszukiwać nie będę, ale wykonam swój własny ziołowy mix :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna ta maska :D Faktycznie włosy nabrały objętości. Kalpi Tone miałam, ale te zioła wygładzały moje włosy, nadawały blasku, włosy nie były spragnione odżywki, ale i Kalpi Tone je rozjaśniało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, bo w opisie Kalpi Tone jest napisane, że może przyciemniać wlosy!

      Usuń
    2. Czytałam już taką opinię u innej blogerki(odnośnie rozjaśniania) i moje włosy zawsze były "inne" :D

      Usuń
  9. no fajny efekt nie powiem:) tylko szkoda że brudzi....

    OdpowiedzUsuń
  10. Zbyt apetycznie to ona nie wygląda, ale ważne ze działa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A gdzie można go dostać ?? Efekt mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Indiach :)
      I na ebayu lub czasem w jakims sklepie internetowym z kilkunastokrotna przebitka cenowa.

      Usuń
  12. Cudownie. Jak ja uwielbiam takie "zabawy włosowe". Bardzo żałuję, że te Twoje zakupy indyjskie przeszły mi tak koło nosa, to nic. Może następnym razem. A mi pozostaje zabawa z Kalpi Tone czy Amlą.

    OdpowiedzUsuń
  13. hehehe, Twój opis rozmaitych czynności i wykorzystanych mikstur uświadomił mi, jakie my wszystkie jesteśmy pokręcone :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger