Blogowo-kosmetyczne podsumowanie wakacji

Dla mnie - mamy dwójki dzieci w wieku szkolnym - to już koniec wakacji. Zaczyna się okres gorączkowych przygotowań i dużych wydatków (mimo szczerych chęci i planów znów nic nie kupiłam wcześniej...), a od 1 września życie wróci na dobrze znane, ustalone tory. To dobrze i źle. Oczywiście źle, bo to koniec lata i słońca, i mojej wolności, gdy dzieci były u dziadków, i pysznych owoców, i kawki na balkonie. Dobrze, bo nie muszę się martwić, co zrobić z dziećmi podczas długich dwóch miesięcy i tęsknię już trochę za znanym rytmem dnia i tygodnia. 





Zamykając okres blogowo-wakacyjny postanowiłam, że:

- denka sierpniowego nie będzie - w tym miesiącu skupiłam się na zużyciu wszelkich próbek i odlewek, jakie trafiły do mnie po różnych blogowych wymiankach. Okazało się na przykład, że słynny z wygładzającego działania balsam cedrowy z Planeta Organica wcale nie wygładza moich włosów tak dobrze, jak robi to jego rokitnikowy brat. W ogóle cała seria rokitnikowa pięknie pachnie i trafia na moją "chciej-listę", ale nie prędko ją kupię, bo:

- lipiec był miesiącem zużywania, a sierpień to szaleństwo zakupowe - pokażę Wam moje kolejne zakupy w DM, w hamburskiej drogerii Budnikowsky oraz w Lush'u! Wreszcie mam kilka ich słynnych, ręcznie robionych kosmetyków, a ze względu na wyjazd w góry nawet ich jeszcze nie zaczęłam używać (no oprócz kremu). Wybierałam tylko te przeznaczone do skóry tłustej, więc myślę, że część z Was będzie zaciekawiona. Trafiły się też zakupy w Inglocie (zaczynam kompletowanie własnej paletki) i w orientalnej perfumerii Yasmeen.

- rozliczę się z mojej letniej pielęgnacji cery tłustej - teraz już zdradzę, że plan, który wprowadziłam w życie zadział i zaczynam myśleć o jego delikatnej zmianie i  stopniowym przystosowaniu do jesiennych warunków.




A tak nie blogowo, to czeka mnie dużo ćwiczeń, żeby wzmocnić i rozciągnąć mięśnie pasma biodrowo-piszczelowego, czyli leczę kontuzję kolana! W górach, po dwóch dniach na szlaku, noga odmówiła posłuszeństwa, kolano spuchło, a ja skończyłam na kanapie z okładem z mrożonego groszku. Jak na razie z biegania nici.


Na zakończenie - dwa widoki z naszego rodzinnego wyjazdu w słowackie Tatry, czyli:

Tatry Niskie - widok na Chopok 


Tatry Wysokie - widok na schronisko nad Jeziorem Popradzkim





Pozdrowienia,


18 komentarzy:

  1. Mi osobiście smutnawo , że nadchodzi jesień. Oby kolano szybko wyzdrowiało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja muszę się w końcu wybrać na jakieś wakacje, bo nadal urlopu nie wzięłam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czas najwyższy, pora odpocząć trochę od pracy!

      Usuń
  3. Kontuzja kolana? Niedobrze...Mam nadzieję, że szybko przejdzie. Piękne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, już ponad miesiąc nie biegam, a kontuzja związana z problemami z biodrem, czyli pracuję nad zmianą całej postawy... :(

      Usuń
  4. Zdjęcia z Tatr cudne. Kiedys co roku jeździłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale zazdroszczę zakupów w DM! Zdjęcia przyrody piękne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam nadzieję, że uda mi się wyjechać w góry jesienią ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na podsumowanie Twojej letniej pielęgnacji twarzy. Jestem bardzo ciekawa jak sprawdziła się Twoja kombinacja.
    Serię rokitnikową polecam z całego serca! Uwielbiam jej zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z kolanem wszystko będzie dobrze.
      Ja z kolanami mam problem od lat, kiedyś po dwóch godzinach na basenie w zimnej wodzie wyszłam na mróz. Później przez dwa tygodnie nie mogłam chodzić. Ani kroku.
      Z tego powodu nie mogę biegać, klękać, to bardzo utrudnia i wręcz uniemożliwia wiele czynności.

      Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko będzie dobrze :)

      Usuń
    2. Dziekuję! Robię zalecone przez terapeutę ćwiczenia, ale się chyba zapiszę do lekarza, bo coś rezultaty słabe (albo ja niecierpliwa). A Ty coś robisz, żeby swoje kolana wyleczyć? Może jest na to jakiś sposób?

      Usuń
  8. Również walczę z tłustą buzią I chyba podejmę się Twojego planu jeśli się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby kolano szybko wróciło do zdrowia! :))
    W Tatrach byłam jedynie od strony polskiej, ale krótko i niewiele widziałam. :)) Za to przemiło wspominam wizytę w czeskich Karkonoszach - jeden z lepszych wakacyjnych wyjazdów! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. To już koniec wakacji ?! Ale ten czas szybko leci. Jeszcze niedawno pisałaś nam o zagranicznych wojażach. a już na dniach będzie jesień :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger