Ale się tego nazbierało - czyli denko lipcowe

Wyciągając te wszystkie opakowania z mojej "denkowej" szuflady zastanawiałam się, jak to się stało, że moje denka zrobiły się takie duże. Wraz z powiększaniem się kosmetycznych zapasów zmienił się też mój sposób zużywania kosmetyków - teraz mam otwarte po kilka szamponów, odżywek i balsamów. Poza tym część z nich używają tez moje dzieci, a niektóre podkrada i mąż :) Stąd dość duża ilość pustych opakowań w lipcu:


Zaczynamy od HITÓW:


Tutaj znalazły się wychwalane już przeze mnie krem do stóp Balea Urea, czy filtr Anthelios XL Dry Touch SPF50 do cery tłustej. O tym, że moje włosy bardzo lubią serum silikonowe z Green Pharmacy i maski Ziaja pisałam już też nie raz. Oliwka pod prysznic z Yves Rocher okazała się cudnie pachnącym, delikatnym myjadłem bez SLES-u. Isana Med to wciąż mój ulubiony delikatny, codzienny dezodorant, a glinki ghassoul nie muszę chyba nikomu przedstawiać? Te wszystkie produkty lubię, cenię, kupię jeszcze nie raz i mogę w ciemno polecać!





A oto ŚREDNIACZKI - nie żeby były złe, niektóre naprawdę całkiem, całkiem, ale to jeszcze nie zachwyt. Troszkę mnie zawiodła seria bananowa z TBS - zapach lekko chemiczny, działanie bez szału - szampon sles-owy zwyklak, a odżywka trochę zbyt lekka, za to moje dzieci uwielbiały ten zestaw. Po słynnym żelu Sylveco spodziewałam się trochę mocniejszego działania na tłustą cerę, ze względu na zawartość kwasu salicylowego, ale jest on bardzo delikatny. Skończyłam napoczęty jesienią, lekki krem do rąk Organic Cocoa. Bardzo sympatyczny kremik pod oczy Re-Lift z Iwostinu mógłby być bardziej odżywczy, ale dobrze napina skórę wokół oczu i nie podrażnia. Odżywka Alverde ładnie wygładzała i dociążała włosy, ale nie polubiłam jej za tępą konsystencję. O tym, czemu nie polubiłam kremu Alverde z glinką pisałam już tutaj,  a recenzję ampułki  z kiwi od Alverde też czytałyście całkiem niedawno tu.





I jeden, jedyny KIT! Bo kto mądry wpadł na pomysł, żeby peeling enzymatyczny zrobić na parafinie??? A kto mądry to kupił? Ja niestety... Nawet go wypróbowałam z ciekawości, ale po zmyciu moja twarz była wciąż tą parafiną oblepiona, więc wywaliłam resztkę.




Przygotowując swoje własne peelingi pod prysznic, co mogłyście zobaczyć tutaj, wyrzuciłam wiele pustych opakowań po olejach, masłach i kilku półproduktach (no i po soli :)):





Skończyło się też kilka moich własnych produktów DIY: 
- wcierka na bazie hydrolatu rozmarynowego i olejków eterycznych- rozczarowanie, nie spowodowała ani zmniejszonego przetłuszczania, ani zmniejszonego wypadania :(
- tonik - hydrolat lawendowy, pantenol, aloes, koncentrat przeciwtrądzikowy, mleczko pszczele, witaminy all-in-one - był taki napakowany dobrociami, że czasem zastępował mi krem
- peelingi własnej roboty: 

  • ten solny z dodatkiem ekstraktu z truskawki oraz olejków mandarynkowego i greipfrutowego pachniał wspaniale i mocno ścierał; 
  • ten kawowy z olejkiem miętowym - pachniał jak czekoladki Afer Eight i zostawiał miękką i gładką skórę.





Kilka staroci powędrowało do kosza - wreszcie wzięłam się za przejrzenie pudełeczka z kolorówką i na samym dnie znalazłam cienie Inglota, które mają ok. 10 lat!!! 




Uff i to na tyle :) Jak tam Wasze denka i zużywanie zapasów? Ja ze względu na wyjazd do Niemiec z sierpniu obawiam się, że moje zapasy zamiast maleć to nieźle urosną - planuję już niewielkie zakupy w DM (robię listę, żeby nie zaszaleć :)), a może trochę większe w Lush, z którego jeszcze nigdy nic nie miałam!



Pozdrowienia,


27 komentarzy:

  1. Ostatnio też wywaliłam sporo leciwych cieni do powiek :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię tą maskę ziaji, co prawda jest lekka ale przyjemna i ładnie pachnie :) Cienie mnie rozbawiły aż zajrzałam do swojej kosmetyczki i znalazłam 5 letni błyszczyk...ups :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - takie "kwiatki" chowają się w naszych kosmetyczkach :)

      Usuń
  3. Fajne denko, nic z niego nie miałam :) Już mam kilka opakowań na sierpień nawet :D

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo przyzwoite denko... fiuuu i nawet kolorówka, mi jakoś okrutnie wolno zużywają się kosmetyki kolorowe;)

    pozdrawiam serdecznie
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kolorówka to ze starości, a nie z zużycia :)
      Powędrowała do kosza, bo już trochę strach używać.

      Usuń
  5. U mnie z sierpniowego pudełka już się wylewa. O kilku opakowaniach zapomniałam przy lipcowym denku, sporo tez mi się hurtem rzeczy pogorszyło.Najwyżej dostawię drugie pudełko na śmieci. ;) Mimo to ilościowo chyba wychodzę na plus - trochę sobie kupiłam (no bo jak już byłam w hurtowni fryzjerskiej po klipsy - potrzebne na rozmowę - to jak to maski nie wziąć?), wygrałam dwa rozdania i dostałam dwie paczki-niespodzianki od dobrych duszek. Także jak z denkowaniem idzie dobrze, to ze zbieractwem jeszcze lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię serum z GP i krem do stóp z Balei :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tę oliwkę z YR... nie polubiłyśmy się... wolę olejek z Nivea, jak nie lubię tej marki tak akurat ten produkt do mnie przemawia. Z YR na odwrót: jak lubię ich kosmetyki do mycia tak...

    OdpowiedzUsuń
  8. Spore te Twoje denko ! Wiesz co i ja chyba muszę zrobić taki porządek coby jakieś po terminie rzeczy powyrzucać ! Powiem Ci że mam takie błyszczyki , które mają pewnie z 10 lat ! ;D ale mam do nich sentyment i są rewelacyjne mimo upływu lat !:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli wciąż są dobre - to po co wyrzucać?
      swoją drogą, jeśli tak długą są dobre i się nie psują - to nieźle muszą być zakonserwowane

      Usuń
  9. Ja ostatnio mam w miarę wyrównany bilans zakupy=zużycia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też sporo nazbierało się pustych buteleczek z zeszłego miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O losie ile denek! Brawo :) A cienie z inglota mnie zgasiły, pewnie też znalazłabym jakieś takie cuda jakbym lepiej poszukała ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się tak zbierałam z tym sprzątaniem i zbierałam, aż wreszcie wyrzuciłam :)

      Usuń
  12. Masek do włosów Ziai jeszcze nie próbowałam. Muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Strasznie mnie kusił ten bananowy zestaw a tutaj taki klops :( Masek z Ziaji swego czasu używałam namiętnie i bardzo się z nimi polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na maskę Ziaja ma wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. 10-letnie cienie... pewnie dałoby się nadal ich używać :D
    a co do peelingu z parafiną – mam pełny wymiar i też nie mogłam uwierzyć w to, co stoi w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten bananowy zestaw z TBS swego czasu był "hitem" internetu. Uległam i kompletnie nie potrafię zrozumieć, co w nim takiego "hitowego" jest ;) Kompletny niewypał.
    A czy ten deo z Isany jest bez aluminium?

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię produktów do włosów Alverde. Po wszystkich szamponach i odżywkach jakie miałam okazję do tej pory używać włosy szybciej mi się przetłuszczały i były obciążone. Nie ukrywam, że kusi mnie ten bananowy zestaw :) Obecnie używam oliwkowego szampony Body Shop i jestem mile zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger