Weekendowe włosy bez ustawki!

Zazwyczaj robiąc włosowe posty staram się te moje włosy pokazać z jak najlepszej strony:

są wtedy po nocnym olejowaniu, masce, wygładzone silikonowym serum, trochę na szczotce wyprostowane, no bo przecież jak to tak - pokazać takie zwykłe, trochę spuszone, codzienne, nieułożone włosy NA BLOGU? 

Wiadomo, że na blog to tylko to, co najlepsze!

To może dziś trochę inaczej? Może by tak włosy bez ustawki?



Żeby nie było, że pokazuję Wam takie normalne i nieprzygotowane do sesji zdjęciowej włosy, musicie najpierw poznać ich weekendową historię:

Sobota popołudnie: wcieram olejową wcierkę w skalp; wcierka ma ograniczyć wypadanie (olejki z czarnuszki, rycynowy, czosnkowy plus eteryczne z rozmarynu, tymianku i cedru), ale chyba nic robi, albo to ja jestem za mało systematyczna (raczej to drugie!).

Sobota wieczór: moczę włosy i na wilgotne nakładam rozjaśniającą maskę:
1 łyżka miodu, 1 łyżka oleju różanego Alverde, 2 łyżki odżywki Alverde tej z hibiskusem, fioletowej. Trzymam godzinę pod czepkiem.

Po umyciu nowością u mnie, czyli szamponem John Masters Organics lawendowo-rozmarynowym, na włosach w charakterze odżywki d/s ląduje na 2 min maska Ziaja wygładzająca (taka z fioletowym kółkiem na słoiczku). Chyba wilgotne włosy psiknęłam odżywką L'Oreal Color Vive, ale nie pamiętam, bo...


...bo teraz zaczyna się hardcore, czyli niedziela:

4:50 budzik
5:45 zbiórka na dworcu centralnym (spóźniliśmy się 5 min)
6:10 odjeżdża pociąg wywożący naszych synów na obóz piłkarski i wszyscy normalni rodzice wracają do łóżek odespać 


ale nie, my nie jesteśmy normalni

my idziemy rano pobiegać, bo przecież potem będzie za gorąco!

6:40 zaczynamy biec, trochę mi niedobrze, za dużo owsianki zdążyłam zjeść przed wyjściem na dworzec i słońce jednak przed siódmą też grzeje

7:45 no dobra, przebiegliśmy dyszkę, już wystarczy (włosy w kitce pod czapeczką)

8:00 jesteśmy już po szybkim prysznicu (włosy związane w kitkę, żeby się nie zamoczyły), może uda się chwilkę zdrzemnąć?

11:00 budzimy się! Cicho i pusto...
Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni! Hurra!!!


Po jajecznicy z kurkami, po leniwej kawce, po jednej sesji z FarmVille, po drugiej kawce postanowiłam, że ładna pogoda i dobre światło, to trzasnę kilka zdjęć włosów, może na bloga się nadadzą: 







Pozdrowienia kochani! Mam nadzieję, że Wasz weekend był udany!


21 komentarzy:

  1. Cicho i pusto.. odpoczniecie :D
    Bardzo ładny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurde, ja bym chyba nie dała rady wstać o 04:50, z racji, że chodzę spać koło 03:00. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dziecko wyjeżdża na obóz, to nie ma że boli :) wstac trzeba!

      Usuń
  3. Piękne te Twoje nieustawione włosy :) Widzę, że fryzjer faktycznie miał rację co do cieniowania, ładnie Ci się układają.
    Mam tę odżywkę b/s z Ziai, jest świetna! Jej zapach kojarzy mi się z sokiem z gumijagód :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze Ziaja z granatową kropką też jest dobra, z ceramidami. I ładnie pachnie :)
      A z cięcia finalnie jestem zadowolona, chociaż na początku niezbyt byłam przekonana.

      Usuń
  4. Mega piękne włosy bez ustawki :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę. Dyszki, wyjechanych dzieciaków, męża, który z Tobą biega i włosów wyjściowych po tak aktywnym dniu. Są coraz piękniejsze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wszystko przed Tobą: i dyszka, i dziecko na koloniach, nad mężem musisz popracować (najlepiej dobrym przykładem, tak było u mnie, mój mąż zaczął biegać z ambicji - jak to ja biegam, a ON nie?), a włosy masz już świetne i znając Ciebie będą jeszcze lepsze!

      Usuń
  6. Wyglądają zdrowo i ładnie się układają, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie układają Ci się włosy i jak błyszczą! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moje nie układane wyglądają podobnie, zwłaszcza jak złapią trochę wilgoci :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pieknie sie ukladaja, tez tak chce!!! Przywrocilas mi wiare w sens cieniowania :) Masz przecudna gestosc, objetosc i kolor

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger