Weekendowe mega SPA domowe :)

Po upalnej sobocie w planach miałam na dziś pokazanie Wam mojego balkonu, bo wczoraj wreszcie zabrałam się za posadzenie kilku kwiatków. Tak wiem, że późno, ale lepiej późno niż wcale. Cały sobotni ranek i popołudnie przesiedzieliśmy na balkonie, jedząc, pijąc, czytając i nic-nie-robiąc, bo przecież dzieci na wakacjach! A tu dziś pogoda zniweczyła moje balkonowe plany, bo leje od rana i oprócz wyjścia na siłownię większość czasu siedzę przed komputerem poszukując informacji na dwa nurtujące mnie tematy:



1. bolące kolana u biegaczy - kilka razy podczas biegu niebezpiecznie zakłuło mnie w kolanie, a że miałam już kiedyś duży kłopot z takim kłuciem (nie mogłam chodzić, a lekarz ortopeda nic nie znalazł - "pewnie jakiś stan zapalny", USG+RTG też nic nie wykazało) to zaczęłam chuchać na zimne. Łykam 2x dziennie Ibuprofen, w kolano wcieram Voltaren Max, a w necie wyszukałam ćwiczenia wzmacniające mięśnie okalające kolano, które od dziś zaczynam robić. Zamówiłam też na doz.pl Arthron Complex i będę łykać. Tak więc widzicie - pełna mobilizacja, bo najważniejsze biegi tego roku jeszcze przede mną!

2. pielęgnacja tłustej cery latem - moja cera wygląda tragicznie odkąd na lato odstawiłam kremy z kwasami, bojąc się przebarwień. Skończyło się na wysypie zaskórników, grudek i dodatkowym błyszczeniu. Dramat i wcale nie przesadzam.  Zdjęć publikować nie będę... Przeczytałam więc dzisiaj wiele artykułów oraz blogowych wpisów na ten temat (zwłaszcza Ziemolina stała się moim natchnieniem ;)), postanowiłam odstawić kilka kosmetyków i ułożyłam sobie prosty plan pielęgnacji skupiający się na oczyszczaniu, nawilżaniu, złuszczaniu, który od dziś wprowadzam w życie. Dajcie znać, jeśli jesteście go ciekawe.

A ponieważ nie chcę przed komputerem spędzić całego dnia - zrobiłam sobie domowe SPA. Zaczęłam od włosów i od nałożenia pachnącej, olejowej wcierki na skalp (jak ją robię pokazywałam już tutaj), a długość naolejowałam na sucho tureckim olejkiem do pielęgnacji włosów Sac Bakim Yagi. Na włosy założyłam czepek i wszystko trzymałam pod nim prawie 2 godziny (miało być krócej, ale się zaczytałam :)). Po tym czasie zmoczyłam włosy ciepłą wodą i nałożyłam maskę złożoną z saszetki maski Biovax Naturalne Oleje, resztek odżywki bananowej z The Body Shop oraz łyżki miodu. Znowu czepek i 45 min. 

bananowo-miodowo-kokosowa maska

W tym czasie zabrałam się za przygotowanie maseczki do twarzy. Zazwyczaj stosowałam glinkę ghassoul solo, ale dziś wzięło mnie na mieszanie i wymyśliłam taką oto kompozycję:

- czubata łyżka glinki ghassoul
- czubata łyżka glinki czarnej
- łyżeczka spiruliny
- łyżeczka kwiatowej maseczki indyjskiej
- pół łyżeczki witamin all-in-one
- szczypta bromelainy (dwa ostatnie składniki w ramach wykorzystania półproduktów)

Tak to wyglądało:


A tak wymieszana:



Maskę stosuję jak zwykłą glinkę - czyli na oczyszczoną żelem i peelingiem twarz nakładam papkę składającą się z czubatej łyżeczki proszku wymieszanego z hydrolatem lawendowym. Trzymam 15-20 min nie dopuszczając do zaschnięcia. Dziś wszystko tak zgrałam, że zmycie maski z twarzy i z włosów zbiegło się w tym samym czasie, więc było mi łatwo (wkładam wtedy całą głowę pod kran :)). Włosy wymyłam delikatnym szamponem John Masters Organics i nałożyłam odżywkę argan-migdał od Alverde. 


Podczas gdy włosy schną sobie naturalnie, ja Was opuszczam, bo czeka mnie teraz SPA dla stóp - miska z gorącą wodą i peeling olejowo-truskawkowy produkcji własnej, szorowanie, nawilżanie. Potem to samo dla dłoni i malowanie paznokci na jakiś wesoły, letni kolor :) 


A jak Wam minęła ta deszczowa niedziela? A może wcale nie deszczowa? Jeśli tak - to zazdroszczę, u nas zaczyna grzmieć!

Pozdrowienia,





30 komentarzy:

  1. U mnie cały dzień upały:( nie da się siedzieć na zewnątrz. Ze spa zrobiłam sobie manicure;)
    Moja tłusta cera też szaleje:( nie wiem jak ją ogranąć, choć stwierdzam, że nadal będę stosować tonik z niskim steżeniem kwasu migdałowego, bo moja cera go po prostu potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, niskie stężenia kwasów są jak najbardziej OK (migdałowy, mlekowy, LHA - wszystkie się nadają w niskim stężeniu), a ten tonik robisz sobie sama czy kupujesz?

      Usuń
  2. rozwaliła mnie fota na koniec do tego stopnia, że zapomniałam co miałam napisać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dokładnie :D
      Świetnie wyglądasz!

      Usuń
    2. Fotka genialna! :)
      A u mnie od kilku dni upały

      Usuń
  3. Ja też dzisiaj zafundowałam sobie domowe SPA. W ramach rekompensaty za ranne opalanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj nie nie nie moja niedziela nie byłą deszczowa ! Ale też było parę chwil spa ! :D Najpierw naolejowanie włosków ! Kawusia a w międzyczasie nałożenie peelingu enzymatycznego ;D I kometnarz mego kochanego wspólokatora " Jezu znowu Nie wyglądasz " :D haha

    OdpowiedzUsuń
  5. hah, jak słodko wyglądasz:D
    świetne spa... i pomysł na maseczkę także...

    pozdrawiam
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie nie było deszczu, ani kropli :D. Ostatnie zdjęcie mega :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tez chce o cerze tlustej, mnie ostatnio chyba absolutnie wszystko zapycha, mialam lekka poprawe po effaclarze ale teraz znow wagry atakuja...Ratunku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi te wysokie temperatury wybitnie nie służą, a na dodatek boję się przebarwień

      Usuń
  8. Wspaniale domowe spa :) A pogody to zazdroszczę bo u mnie od 2 tygodni upały i brak deszczu a mi marzy się spacer po lesie i zbieranie grzybów :) Ja mam inny problem podczas biegania , bolą mnie piszczele :( na tyle , że czasem muszę zrobić 2 tygodnie przerwy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszukując sieć pod kątem bólu kolan widziałam przewijający się też wątek bólu piszczeli, może powinnaś poszukać jakichś artykułów na ten temat?

      Usuń
    2. zobacz np. tutaj: http://treningbiegacza.pl/bol-piszczeli-najczestszy-problem-biegacza

      Usuń
  9. Spa na bogato, od stóp do głów :) Moja cera z normalnej zmieniła się w mieszaną, a obecne upały powodują ciągłe przetłuszczanie się strefy T. Kocham lato, ale takie atrakcje mogłoby sobie darować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super jest zrobić sobie taki dzień spa :D Niedawno odkryłam Twój blog. Bardzo mi się podoba. Też mam trądzik :/ Mi pomagają trochę tabletki indyjskiej Himalayi z neem. Czytałam wcześniejsze posty o kosmetykach indyjskich i widziałam sporo Himalayi. U mnie też glinki są super. Fajny przepis na ulepszenie glinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      A te tabletki gdzie kupujesz?

      Usuń
    2. Akurat mam z Indii, bo w Polsce to faktycznie nie wiem :(

      Usuń
  11. a co to za ćwiczenia znalazłaś w internecie?
    a miałaś dobrą rozgrzewkę przed biegiem wtedy co kuło? Gdzie dokladnie bolało? Czy ból promieniował?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, Żaneta może mi coś podpowiesz? Nie pomyślałam o tym wcześniej :)
      Mogę do Ciebie napisać na priv? Na adres, który masz umieszczony na blogu?

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. koniecznie napisz o pielegnacji cery, bo mam to samo:(

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi się podoba zdjęcie. :)

    Dawaj post o pielęgnacji cery, z przyjemnością takie czytam. A z tym kolanem może warto wybrać się do jeszcze jednego ortopedy, nie każdy potrafi obsługiwać USG, niestety. Skoro Cię boli, to coś tam jest nie tak. Wzmacnianie mięśni na pewno nie zaszkodzi (na moje całkiem laickie oko).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger