Prosto z Indii: domowe sposoby na czystą cerę i walkę z trądzikiem

Dziś w ramach współpracy z blogiem zuri.in pokażę Wam sześć domowych sposobów na walkę z trądzikiem, znanych i stosowanych w Indiach. Prawie wszystkie z powodzeniem możemy wykorzystać i u nas, zobaczcie same:


Sposób numer 1:

Zmieszaj sok z jednej cytryny ze szczyptą sproszkowanego cynamonu. Wieczorem, po oczyszczeniu twarzy, nanieś mieszankę wacikiem na obszar z trądzikiem. Zmyj rano ciepłą wodą. Witamina C z cytryny oraz cynamon zadziałają jak środek dezynfekujący i pomogą zmniejszyć szczególnie uciążliwe "czerwone gule".





Sposób numer 2: 

Nałóż niewielką ilość białej pasty do zębów na wypryski i pozostaw na 30 minut. Biała pasta jest szczególnie bogata we fluor, który jest składnikiem efektywnie zwalczającym trądzik. Pastę można zostawić też na noc i zmyć rano ciepłą wodą. 




Sposób numer 3:

Użyj pary do oczyszczania cery! Nigdy nie próbuj pozbywać się zaskórników manualnie bez wcześniejszej "parówki". Para otwiera pory, dzięki czemu łatwiej je oczyścić. Zawsze po zakończeniu zabiegu łagodnie oczyść i tonizuj skórę.




Sposób numer 4:

Każda dziewczyna z trądzikową cerą powinna zaprzyjaźnić się z glinką Multani Mitti! Zrób pastę używając Multani Mitti, proszku sandałowego i wody różanej, nałóż ją na oczyszczoną twarz i dekolt. Glinka wspaniale matuje, a sandałowiec chłodzi cerę. Pamiętaj aby nie stosować tego sposobu więcej niż dwa razy w tygodniu, aby nie przesuszyć cery i nie spowodować nadmiernej produkcji sebum!




Sposób numer 5: 

Przygotuj pastę z liści zielonej herbaty zalanych gorącą (ale nie wrzącą!) wodą. Umyj twarz i nałóż zieloną mieszankę delikatnie pocierając skórę. Taki naturalny peeling o antyoksydacyjnych właściwościach pomaga oczyszczać skórę od wewnątrz oraz pozbyć się zaskórników.





Sposób numer 6:

Trądzik to często przejaw naturalnego chłodzenia się organizmu, a ogórek pomoże nam efektywnie schłodzić cerę. Zetrzyj ogórek na tarce o dużych oczkach i delikatnie wcieraj taką papkę w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Możesz dodać soku z cytryny. Chłodzący efekt ogórka i oczyszczające działanie cytryny przydadzą się szczególnie w gorące, letnie dni.






I co sądzicie o powyższych sposobach? Mnie zainteresowała szczególnie glinka Multani Mitti i poszukałam o niej więcej informacji. 

"Multani Mitti" znaczy "błoto z Multanu", jest to region w Pakistanie, gdzie glinka została odkryta. Glinka Multani mitti posiada silne właściwości odtłuszczające i ściągające oraz w odróżnieniu od reszty znanych glinek posiada właściwości wybielające, dzięki czemu sprzyja rozjaśnianiu powierzchniowych przebarwień (np. pozapalnych potrądzikowych). Jest szczególnie polecana do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. 

Hinduski od wieków stosowały Mulatni mitti do pielęgnacji skóry i włosów. Łączyły ją z mlekiem, jajkami, miodem, ziołami i nakładały na twarz w postaci upiększających maseczek. W czasie gorącej i męczącej pory letniej nakładały glinkę na twarz w celu jej ochłodzenia i rewitalizacji. Myły nią również włosy w celu nadania im połysku i miękkości oraz dokładnego oczyszczenia przed nałożeniem naturalnych farb roślinnych (henna, indygo) w celu uzyskania lepszego efektu kolorystycznego (informacje ze strony mazidła.com).



Glinkę Multani produkuje m.in. popularna firma Hesh i dostaniemy ją w większości sklepów internetowych oferujących kosmetyki indyjskie. Warto wiedzieć, że w Europie Multani Mitti znana jest pod nazwą Ziemia Fullera lub glinka fullerska.

Hesh produkuje też fajną maskę sandałową, z dodatkiem płatków róży i skórki pomarańczy, przeznaczoną dla cer normalnych i suchych:
Wydaje się więc, że sposób numer 4 można z powodzeniem zastosować i w Polsce!



Jeśli macie doświadczenie z maseczkami w proszku od Hesh - dajcie znać. Zastanawiam się nad ich kupnem, bo wydają się fajną alternatywą dla popularnych glinek i każdy może znaleźć wśród nich coś dla siebie.





41 komentarzy:

  1. Trądziku nie mam ale chętnie któryś wypróbuję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - nie wszystkie są dla cer trądzikowych!

      Usuń
  2. sposób nr 5 - muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! I przyznaję, że nie znałam go wcześniej.

      Usuń
  3. Pierwsze cztery sposoby to stare babcine :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Multani Mitti, woda różana i sandałowiec też?
      :)

      Usuń
    2. Przecież napisałam pierwsze cztery - z tym, że dostałam oczopląsu i mi zielona herbata z Multani Mitti przeskoczyła :):):)

      Usuń
    3. no to teraz wszystko jasne :)))

      Usuń
  4. Ciekawe te pomysły :]] o niektórych pierwszy raz czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny wpis, mnie cynamon w masce uczula, stosuję maseczkę Skin Tone :) Czasem przemywam twarz wodą z cytryną, uzywam też mydło Aleppo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze cynamonu na twarz nie stosowałam, a cytryny używałam razem z sodą oczyszczoną - jako maseczkę na niedoskonałości i rozjasnienie cery

      Usuń
  6. Patent z pastą do zębów znałam, z parą też, ale reszty nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pastę do zębów to czasem, z braku laku, stosowałam na opryszczkę i rzeczywiście ją podsuszała

      Usuń
  7. nigdy nie miałam tych maseczek w proszku, ale muszę przyznać że korci mnie by je poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie mnie też, ale po przeczytaniu komentarza poniżej - zaczynam się zastanawiać

      Usuń
  8. Z cynamonem bym uważała, w pracy u mojej mamy jest kobieta, która 2 lata temu zrobiła sobie maseczkę cynamonowo-jogurtową i ślady poparzenia widać po dziś dzień...niestety jest to dosyć mocno drażniąca substancja.

    Maseczkę z hesh całkiem lubiłam, ale jak większość indyjskich gotowcow barwi na brązowawo- pomarańczowo może na ciemniejszej karnacji tego nie widać ale na takim bladziochu jak ja to już tak.Teraz używam neem tone ale oprócz chłodzenia i barwienia efektów ich maseczek nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ostrzeżenie!

      Czy to barwienie maseczek Hesh jest mocno widoczne? No i czy jest mocno trwałe?
      Bo jak mają barwić to chyba zrezygnuję...

      Usuń
    2. Do następnego dnia praktycznie nie widać, ale na wacikach (przecieram twarz wodą różaną) pięknie to widać mimo porządnego oczyszczania po maseczce.Jesli nie jesteś blada jak trup to nie będzie widać wcale nikt mi jeszcze nie zwrócił na to uwagi dnia następnego ;) Jedyne po czym przeżywałam masakrę to kurkuma...nawet z jogurtem zabarwila mnie na 3dni intensywnej żółci ku przestrodze lub dla śmiechu dzień 3 udokumentowany http://oi62.tinypic.com/2evgkg3.jpg

      chyba nie muszę mówić jak wyglądały ręczniki na których spałam?

      Usuń
    3. OMG! I to jest już dzień 3? Jak sobie z tym poradziłaś?
      Nigdy nie sięgnę po kurkumę!

      Usuń
    4. stosuje regularnie maseczkę Skin life Hesh i nie zauważyłam barwienia, a mam jasna karnacje i się nie opalam także polecam ponieważ jej działanie jest rewelacyjne. Doskonale oczyszcza, ściąga pory, wygładza i odżywia skórę, działa przy okazji jak drobnoziarnisty delikatny peeling. Z maseczek Hesh mam jeszcze z płatków róż i też polecam chociaż efekt nie jest już tak spektakularny jak po skin life. W niedługim czasie mam zamiar wypróbować również Ubtan. Skin tone up nie ma dobrych recenzji i podobno potrafi nieźle podrażnić więc tej akurat nigdy nie używałam.

      Usuń
    5. Myślę, że jednak kiedyś warto spróbować przy dłuższym wolnym, bo skóra po kurkumie jest całkiem przyjemna, a z takim cudactwem jak u siebie to jeszcze się nie spotkałam. Pierwsza reakcja- o Jezu jak dobrze, że moje pierwsze spotkanie z nią nie nastąpiło tradycyjnie przed azjatyckim ślubem. Reakcja nr 2-ale ja jutro idę do lekarza...miny ludzi bezcenne.

      Peeling codziennie + kwasy i jakoś na szczęście się starło, ale tak całkiem do zera zajęło to grubo ponad tydzień, przynajmniej po dniu 3 zaczęło szybko się "osypywac"

      Usuń
    6. Ja używam Multani Mati od Hesh i nie zauważyłam żadnego barwienia, a cery nie mam ciemnej :) Raczej normalna w kierunku jasnej :)

      Usuń
  9. ja w walce z trądzikiem używam często parówki z rumianku. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. cynamon uczula :) iec to nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe sposoby, na pastę bym chyba nie wpadła;)

    pozdrawiam ciepło
    :*

    OdpowiedzUsuń
  12. popatrz, ja mialam takie maseczki z Khadi gotowe do mieszania z woda i one byly na bazie fuller's earth- przypuszczalam ze to jakas glinka ale teraz wiem dokladnie o co chodzi :) Mi w Indiach bardzo polecano krem biotique z olejem wintergreen (nie mam pojecia co to za jeden, ale kremik byl fajny)- a z domowych sposobow kuracje wewnetrzna Chyawanprash- to jest taki ajurwedyjski "dzemik", ktory oczyszcza krew

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyawanprash jak dla mnie świetnie smakuje <3 z efektów kuracji zauważyłam tylko wzmocnienie paznokci i pozbycie się problemów żołądkowych

      Usuń
    2. Kasia Si - miałam ten krem z wintergreen, jest mega mocny, a ja mam naprawdę "pancerną" cerę, tłustą i nie jest łatwo ją podrażnić. Biotique wintergreen po każdej aplikacji zostawiało mi różowy placek, w tym miejscu gdzie smarowałam. Może to było uczulenie? Nie wiem, ale olejek wintergreen zawiera do 99% salicylanu metylu (składnik aspiryny), mocno miętowo pachnie, a ja miałam wrażenie jakbym smarowała twarz płynem do płukania ust.

      A o Chyawanprash tylko czytałam i zastanawiałam się czy to coś w ogóle działa, czy tylko taka ściema :)

      Usuń
    3. ja to przez jakis czas stosowalam, na pewno nie zaszkodzilo ale efektow spektakularnych tez nie bylo. Jesli chodzi o oczyszczenie to zdecydowanie lepiej sprawdza sie sok z aloesu

      Usuń
  13. O glince słyszę szczerze po raz pierwszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile przepisów i sposobów, jeszcze dziś na coś się skuszę i zastosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sok z cytryny w połączeniu z solą również bardzo dobrze się sprawdza jako punktowy środek na wypryski. No i oczywiście olejek z drzewa harbacianego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek z drzewa herbacianego jest super na wypryski - u mnie goi bardzo szybko, poza tym genialnie leczy opryszczkę!

      Usuń
  16. O paście do zębów wiem od wieków, kiedyś nawet próbowałam, ale nic u mnie nie dała ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiele jest świetnych domowych sposobów na ten problem, ale my leniuszki :)
    Wolimy gotowce:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Glinkę Multani Mati (właśnie tą od Hesh) kupiłam już jakiś czas temu, ale jak na razie użyłam tylko kilka razy, więc za dużo o niej nie mogę powiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie zaciekawił sposób nr 1 i nr 5. Zamierzam spróbować! Intrygujący jest też komentarz Zielonej. Sól i cytryna! Nie słyszałam o tym wczesniej...

    OdpowiedzUsuń
  20. Multani Mati to mój must have. Moja ulubiona to z Banjara's glinka plus sandalwood, ale zapach ma jak kadzidło. Sposób nr 6 wkradł się błąd - trądzik to efekt przegrzania organizmu, stąd potrzeba jego schłodzenia wewnątrz i zewnątrz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamierzam wypróbować Multani Mitti jak tylko skończę mój zapas glinek!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger