Dwa ciekawe, zagraniczne szampony z czerwcowego denka

W ostatnim kolorowym denku (klik) zapowiedziałam, że napiszę coś więcej o dwóch szamponach, które trafiły do moich czerwcowych hitów. Tak się składa, że oba przyjechały z zagranicy: szampon Avalon kupiłam podczas wakacji w Wielkiej Brytanii, a szampon Nivalis przywiózł mi mąż z Turcji. 





Co mnie w nich zachwyciło na tyle, że trafiły do czerwcowych hitów? Odpowiedź jest prosta: składy i działanie

W szamponie oczyszczającym Avalon Organics na pierwszym miejscu znajduje się sok z aloesu (wiem, że nie wszyscy się z nim lubią), sodium coco-sulfate dopiero na czwartym, ale potem następuje cała lista super ekstraktów, np. z kwiatów nagietka, rumianku, ekstrakt ze skórki cytryny, olej z kory cedru, olejki z limonki, pomarańczy, cytryny, greipfruta, z pieprzu cubeba, proteiny pszenicy, inulina. Uff - niezły skład, prawda? I to ma być szampon oczyszczający? Mi takie szampony zawsze kojarzyły się raczej z prostym składem typu woda + sles + zapach, a tu takie mnóstwo dobroci! Mycie nim to sama przyjemność - konsystencja żelowa, przeźroczysty, średnio-pieniący, zostawia włosy super lekkie, oczyszczone, ale bez efektu "skrzypienia", sypkie. Skóra głowy też dobrze oczyszczona, ale nie przesuszona, miałam czasem wrażenie, że zaczęła oddychać po myciu tym szamponem. Szamponu używałam raz na ok. 10-14 dni, jako typowego "oczyszczacza". 

Szampon kupiłam w UK, ale teraz widzę, że ma go w ofercie (również inne rodzaje) sklep iwos.pl w cenie 33,98zł za 325ml. 



kliknij, aby powiększyć


Skład szamponu czosnkowego Nivalis jest znacznie krótszy, ale równie ciekawy. Ma łagodne substancje myjące, brak sulfatów (występuje tu coco-glucoside oraz disodium cocoyl glutamate) a zaraz potem ekstrakt z czosnku, olejek tymiankowy, rumiankowy, rozmarynowy, gliceryna. Co ciekawe ten szampon pachnie słodko, waniliowo! Producent na opakowaniu zapewnia, że ekstrakt z czosnku jest bezzapachowy, a jego składnik alicin wzmacnia i stymuluje cebulki włosowe, przez co przyspiesza wzrost włosów. Przyspieszonego wzrostu wprawdzie nie zauważyłam, ale za to zmniejszenie przetłuszczania - tak! Regularne mycie tym szamponem spowodowało dłuższą świeżość i pod koniec drugiego dnia nie miałam tłustych strączków przy skórze głowy, jak zazwyczaj. Używałam go do mycia co drugi dzień i butla 400ml starczyła na długo. 

Szampon kupiony był w Turcji, gdzie szampony czosnkowe są dość popularne, także jeśli wybieracie się tam na wakacje (lub Wasza rodzina/znajomi) warto się za takim kosmetykiem rozejrzeć!



17 komentarzy:

  1. Ten czosnkowy przedłużeniem świeżości mnie zaciekawił !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe :) fajnie że się sprawdziły :) szkoda że trudny do nich dostęp ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Turcji się nie wybieram. Ale będę miała okazję popatrzeć na amerykańskie kosmetyki :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam zapytać o zapach szamponu Avalon - czy zachęca do stosowania?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jak na taki skład wcale nie jest zbyt mocny, raczej delikatnie cytrusowy

      Usuń
  5. Szczególne ten czosnkowy szampon mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie, już w denku zastanawiałam się nad zapachem szamponu czosnowego - całe szczeście, że to tak wygląda:P
    Składy obu wymarzone:)

    pozdrawiam ciepło
    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy raz słyszę o szamponie czosnkowym... fajnie że aromat nie jest wyczuwalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszkam w Meksyku i tutaj też miałam okazję użyć szamponu chili i czosnek, niestety mimo zapewnień producenta trochę jednak pachniał czosnkiem, ale zapaszek ulatniał się po wysuszeniu włosów. Oprócz tego szczegółu byłam z niego zadowolona, na pewno do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czułaś jakieś mrowienie skóry głowy od tej papryczki chili?

      Usuń
    2. Nie, zupełnie nic, za to dobrze oczyszczał i pomagał na przetłuszczanie, marka nazywa się Cuarzo. Ale miałam też inny szampon Sante po którym skalp mnie piekł, to było zupełnie ten sam rodzaj pieczenia co ostrych potrawach, straszne, wywaliłam go. Tutaj jest bardzo duży wybór tych szamponów, są nawet takie w przezroczystej butelce z pływającą suszoną papryczką :D, jednak trochę boję się próbować. A młokosy wcierają świeżą chilli w twarz żeby im zarost wyrósł, auć!

      Usuń
  9. Zainteresowałaś mnie tym czosnkowym szamponem. Wydaje się być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie bardzo kusi ten pomarańczowy.

    Jestem ciekawa jak Twoje włosy przetrwały te wszystkie podróże. Jak kolor? Przed zakupem tej henny z amlą powstrzymuje mnie strach przed marchewą, Twój kolor był piękny, głęboki, ale w Internecie widzę, że wiele dziewczyn ma po prostu pomarańczowe włosy, a to zdecydowanie nie dla mnie, bo w pamięci mam to jak długo walczyłam na swoich włosach z poświatą rudego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przetrwały całkiem nieźle, ucierpiały końcówki, które pamiętają jeszcze zeszłoroczne szaleństwa z rozjaśnianiem, ale podcięłam i jestem zadowolona: http://kociamberwpodrozy.blogspot.com/2014/06/rowne-czy-pocieniowane-czyli-wybraam.html

      A z tą amlą to chyba jednak masz rację - na moich ciemnych włosach dała tylko połysk, ale u Ciebie na pewno kolor byłby mocniejszy. U mnie na odrostach i siwych włosach złapała "na marchewkę".

      Usuń
  11. oba zupełnie by się u mnie nie sprawdziły przez ekstrakt z rumianku którego moja skóra głowy nie toleruje :(

    OdpowiedzUsuń
  12. czosnkowy mnie zainteresował, już z opakowania wpadł mi w oko!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger