Dobry, lepszy, najlepszy - czyli minirecenzje kosmetyków z DM

Zastanawiacie się skąd ostatnio u mnie na blogu wysyp niemieckich kosmetyków? Wreszcie używam tych kupionych podczas zakupowego szaleństwa (klik) oraz podczas wyjazdu na ferie (klik). Oznacza to, że w lipcu zużywam kosmetyki kupione w listopadzie oraz w lutym, taki jest okres ich oczekiwania w kartonie pod łóżkiem na swoją kolej :))) 

Dziś zapraszam Was na minirecenzje aktualnie używanych trzech kosmetyków, czyli dobry, lepszy i najlepszy w akcji!




NAJSŁABSZY

To krem do cery tłustej zawierający ekstrakty roślinne o działaniu antybakteryjnym, cynk, olej migdałowy oraz glinkę, ma wg producenta uczynić moją skórę jedwabiście gładką, elastyczną i oczyszczoną. Kremik ma praktyczne opakowanie 30ml z dobrze działającą pompką, kolor beżowy. Nie barwi skóry. Pachnie wódką wymieszaną z miłym, nieokreślonym, kosmetycznym zapachem. Tak - alkohol na drugim miejscu w składzie, a zaraz po nim olej rzepakowy i chyba to właśnie jego obecność tak wysoko powoduje, że krem nie wchłania się szybko, raczej zostawia na twarzy wyczuwalną warstwę (ale bez wielkiej tragedii - czuć, że coś na twarzy jest). Z tego powodu stosowałam go na noc, nie pomógł, nie zaszkodził. Raczej utrzymywał aktualny stan, nie szkodząc. Nie kupię po raz drugi.






LEPSZY

Pamiętacie moją recenzję alkoholowo-kokosowego śmierdziuszka z Alverde (klik)? Peeling Balea to całkiem inna jakość! Przede wszystkim nie jest konserwowany alkoholem, więc jego zapach to czysta szarlotka z cynamonem (pochodzi ze świątecznej serii limitowanej). Sam zapach - pycha, a działanie? Zawiera bardzo małe drobinki, jest więc średnim zdzierakiem, dla osób nie przepadających za mocnym ścieraniem będzie w sam raz. Mimo, iż substancją myjącą jest SLeS, peeling nie wysusza bardzo skóry, jest w tym względzie dość neutralny, bo też nie daje wyczuwalnego nawilżenia. Konsystencja w sam raz, nie spływa i nie ucieka z reki. Podobnie do żeli pod prysznic z Balei warty wypróbowania dla świetnego zapachu i niewiele poza tym.






NAJLEPSZY

Krem do stóp Balea Urea to najlepszy krem jaki stosowaliśmy (jak widać na zdjęciach krem niedługo skończymy - ja i mój mąż). Dzięki 10% zawartości mocznika nawilża i wygładza skórę stóp. Ma cudowną, gęstą konsystencję, ale wchłania się szybko i jest wydajny, posmarowane nim stopy są gładkie i takie jakby otulone (krem nie zawiera silikonów, a jednak daje taki silikonowy efekt). Nie tłuści. Zauważyłam, że odkąd go używam nie muszę tak często jak wcześniej używać tarki do stóp, skóra nie jest zgrubiała i wysuszona. Po prostu cudo! Przy najbliższej okazji na pewno zrobię zapas tego kremu.




W sierpniu szykuje mi się wyjazd do Niemiec, więc już powoli tworzę sobie listę zakupów, na której znajdzie się krem Urea, ale produkty pod prysznic i kremy już sobie odpuszczę.  A może Wy polecicie mi jakieś ciekawe kosmetyki?



42 komentarze:

  1. Ostatnio pisałam o cudaku jabłko&cynamon, u mnie nawet zapach się nie sprawdził, taki chemiczny że masakra :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi jakoś ten zapach podpasował i przyjemnie mi się go używa, ale oczywiście o gustach się nie dyskutuje

      Usuń
  2. Konieczni przy kolejnych zakupach muszę pamiętać o tym kremie do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten krem z mocznikiem pamiętam, że chwaliłaś, chętnie go sobie sprawię, bo latem dużo chodzę boso i tareczka musi działać codziennie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do czasu spędzonego w kartonie - mam na przykład olejek Heenara, który leży tam już prawie rok. ;)

      Usuń
    2. ja mam wcierkę, która czeka już ponad rok :)

      Usuń
    3. Sprawdzilam, rossmanowy fusswohl intensivcreme tez ma 10 %mocznika, dodatkowo wosk pszczeli- mysle ze mozna go uznac za latwiej dostepny odpowiednik Balei :) w promocji kosztuje ok. 5 zl

      Usuń
  4. U mnie wlasnie ten co u Ciebie najslabszy to jest najlepszym :) naslabszy ten peeling pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a masz cerę tłustą, czy mieszaną?
      tak sobie teraz myślę, że cerom mieszanym może lepiej by odpowiadał (ten krem z glinką, oczywiście :))

      Usuń
    2. mam mieszaną z bardzo tlustą strefą T, a krem lubilam za to ze swietnie radzil sobie z wypryskami i zwęzał pory :)

      Usuń
  5. Nie przejmuj się - ja mam w szufladzie jeszcze kosmetyki kupione podczas zeszłorocznego urlopu :P
    Ale to tylko dlatego, że otwierałam nowości zamiast sięgnąć po te zapasowe.
    Miałam krem do stóp z Balea i bardzo dobrze wspominam. Jeden z lepszych jakie miałam.
    Od siebie mogę polecić serię do włosów Pro Balea Oil Repair (zwłaszcza odżywkę), kamuflaż Alverde oraz olejki do ciała Alverde.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo - w międzyczasie robiłam zakupy w YR i oczywiście nie mogłam się oprzeć, żeby od razu kilku kosmetyków nie otworzyć :)

      Usuń
  6. haha
    ze mną jest podobnie, też są terminy haha niczym pacjenci do lekarza;)
    często właśnie produkty z mocznikiem się sprawdzają, jak widzę:)

    a co do niemiec:
    drogeria budnikowski - aliqua - nie znam, ale to ponoć coś nowego na wzór alverde, warto sprawdzić, sama bym coś przygarnęła;)
    https://www.facebook.com/ajax/messaging/attachment.php?attach_id=8d0557ad40cef560bc25ceb1ac37bcee&mid=mid.1400703429012%3Aa1f187b0b4b58e9e51&hash=AQD1LE9VXaiGrW-Z

    nie wiem czy zobaczysz obrazek...

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta drogeria niesttey wyłącznie w Hamburgu i okolicach ;)

      Usuń
    2. A ja właśnie do Hamburga na szkolenie lecę :)))
      Widziałam te drogerie podczas poprzedniego pobytu, ale nie byłam w środku. Siostra mi mówiła, że można tam kupić również produkty Alverde i Balea.

      Patrycjo - link się nie otwiera, miałaś jakiś konkretny produkt na myśli? Weszłam na ich stronę i widzę, że Aliqua to coś w rodzaju ich gabinetów kosmetycznych.

      Usuń
    3. Aaaaa :)
      Patrycji pewnie chodzi o kosmetyki Alique : http://www.aliqua-naturkosmetik.de/Markenshop_aliqua

      Usuń
    4. Dzięki! Już sobie przeglądam ich stronę :)

      Usuń
    5. bo linka musisz wkleić w przeglądarkę i zapisać zdjęcie;) - tak powinno zadziałać
      zdjęcie półki ich ze sklepu...

      Usuń
    6. Tonia toć napisałam aliqua:P

      Usuń
    7. Nom, ale są też gabinety kosmetyczne, wiec sprecyzowalam ;)

      Usuń
  7. Też lubię ten krem do stóp :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zachwycił krem do stop:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałam na stronie DM-u, że mają tez mocniejszą wersję, z 25% zawartością mocznika, ale nie wiem, czy to już nie przesada.

      Usuń
    2. nie mam dostepu do niemieckich kosmetykow ale mialam kiedys krem rossmanowy z mocznikiem i tez byl dobry, z ciekawosci ide porownac sklady

      Usuń
  9. Szarlotka z cynamonem... sama nazwa brzmi zachęcająco. No i krem do stóp podejrzewam, że by się przydał. Ostatnio kupiłam Neutrogeny z mocznikiem, ale nie wiem jaka jest procentowa zawartość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem jak się u Ciebie sprawdzi Neutrogena, ale pewnie za jakiś czas się dowiemy :)

      Usuń
  10. Ja z Balea miałam tylko2 szampony i odżywkę :) Fajne były ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam tych produktów... Szkoda, że nie mam do nich dostępu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety dostęp do Alverde i Balea jest u nas mocno ograniczony :(

      Usuń
  12. Ten krem tez lubie. A peelingi taki jak ten sa dla mnie swietnym zaminnikiem zeli pod prysznic

    OdpowiedzUsuń
  13. JA ostatnio maseczki z Avy używam, jutro chyba kupię kolejną saszetkę i napiszę jakąś recenzję;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten ostatni krem do stop mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z serii z glinką Alverde miałam emulsję do mycia oraz tonik - totalne niewypały. A tonik zalatywał i alkoholem i zapachem ziemi... Nie polecam zdecydowanie:)

    Szkoda, że DM nie ma w Polsce - są przecież w Czechach, na Węgrzech czy w Chorwacji... A nasz rynek przecież większy jest. Zarobiliby krocie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam kiedyś na jakimś blogu, że dziewczyny wysłały oficjalne zapytanie do DM, czy zamierzają wejść do Polski, oni odpowiedzieli, że niestety, ale na razie nie planują... a szkoda!

      Usuń
  16. Zapach peelingu na pewno by mi się spodobał, za to krem "pachnący" wódką nie sądzę żeby się przyjemnie używało :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do stópek chociaż te też kiedyż używałam i były oke, zdecydowanie polecam Floslek sa one niezastąpione jeżeli chozi o pielęgnacje stóp . Poleciła mi je koleżanka i tylko ich używam, to chyba ich najlepsze kosmetyki, których używałam, także polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. a mi bardzo służy fluid z alvedre i już zużywam drugie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Peeling z balea jest dla mnie cudowny. :) Pięknie pachnie. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger