Mój krem nr 4 z Fitomed - jak sprawdził się u nas?

Na chwilę przed naszym wyjazdem do Kostaryki dostałam propozycję przetestowania kremu Fitomed "Mój Krem Nr 4". Zgodziłam się rzecz jasna, bo zawsze byłam ciekawa tych kremów, a samą firmę i jej produkty znałam dotychczas z Waszych blogów. W testowaniu zgodziła się też uczestniczyć moja mama, a dlaczego dowiecie się za chwilę.








Co wyróżnia ten krem spośród innych i czyni go wyjątkowym? 
Skład! Zobaczcie same - mamy tu olej z awokado, olej z kiełków pszenicy, masło shea i masło kakaowe. Stąd jego nazwa "bezwodny regenerujący, do cery bardzo suchej" - oprócz maseł i olei nie zawiera żadnych innych składników. Dlatego musiałam poprosić o pomoc w testowaniu moją mamę, posiadaczkę suchej cery, bo obawiałam się stosowania tego kremu na sobie, przy cerze tłustej i skłonnej do zapychania. Nie oznacza to jednak, że wcale go nie wypróbowałam :)





Jak opisuje go producent?
Krem №4 jest skomponowany wyłącznie z naturalnych składników, które tworzą łagodny filtr przeciwsłoneczny SPF 3-4. Krem №4 nie zawiera konserwantów, barwników, sztucznych substancji zapachowych oraz wody. Krem zawiera witaminę E, która jako naturalny antyoksydant i „pochłaniacz” wolnych rodników skutecznie zabezpiecza skórę przed słońcem.

Krem zapewnia działanie regenerujące, nawilżające oraz działanie ochronne przed promieniami słonecznymi.




Ze względu na swoją charakterystyczną formułę i skład - nie jest to typowy krem do twarzy. Jego przeznaczeniem jest raczej regeneracja i ochrona, a producent na swojej stronie podaje kilka zastosowań Kremu Nr 4, które warto wypróbować (klik). 

1. Balsam pielęgnacyjny do ciała
2. Balsam do opalania z filtrem 3, 4
3. Podkład pod krem z wysokimi filtrami chemicznymi
4. Krem pod oczy
5. Balsam do ust
6. Krem ochronny do rąk

Krem ma konsystencję masła (jest bardzo podobny do masła shea nilotica, które opisywałam tutaj, szybko i bez problemowo się topi, więc łatwo go rozsmarować. Pachnie delikatnie, tak naturalnie-olejowo, ale wyczuwa się w nim zapach masła kakaowego, co dla mnie akurat jest bardzo przyjemnym doznaniem :)





Testowanie
1. Balsam do ust - pełne zadowolenie, ładnie goi i natłuszcza spierzchnięte wargi, zostawia tłustą warstewkę, która jest jak najbardziej potrzebna, bo chroni przed czynnikami atmosferycznymi.

2. Balsam do ciała - ze względu na tłustą formułę używałam go jedynie na łydki i to często po zabiegu depilacji. Nic nie szczypało, skóra była ukojona i od razu znikały czerwone kropeczki, charakterystyczne po użyciu depilatora. Długo się wchłania, więc nie polecam stosowania go na krótko przed wyjściem.

3. Olejowanie skórek i paznokci - ładnie nawilża i zmiękcza twarde skórki, służy też paznokciom zauważyłam, że płytka się wygładziła, a podłużne bruzdy się spłyciły. Stosowałam go na noc, ze względu na długie wchłanianie można używać go wraz z rękawiczkami bawełnianymi.

4. Krem na suche i popękane stopy - regularnie wcierany na noc pomógł mojej mamie zmiękczyć i natłuścić skórę na stopach. Podobnie jak przy dłoniach - polecam stosować z bawełnianymi skarpetkami.

5. Krem do twarzy - moja mama postanowiła wypróbować go w ten sposób, ale po ok. 2 tygodniach musiała zrezygnować, bo skóra zareagowała drobną wysypką. Ja nie próbowałam - oleje i masła w składzie mają działanie zapychające, więc cery tłuste i mieszane nie polubią się z nim.

6. Krem do rąk - myślę, że lepiej sprawdzi się zimą, kiedy tłusta warstewka, jaką pozostawia, będzie stanowiła ochronę przed mrozem. Latem preferuję jednak lżejsze kremy. 

7. Krem pod oczy - lubię od czasu do czasu użyć go pod oczy i uważam, że skórze przydaje się taki zastrzyk naturalnego natłuszczenia. W ten sposób stosuję go już po przyjściu z pracy i zmyciu makijażu, bo wcześniej mógłby spowodować jego rozmazanie.


Podsumowując - świetny krem, trzeba tylko pamiętać, że jego głównym działaniem jest regeneracja i ochrona, więc nie jest to tradycyjny krem na dzień. 


Mój Krem nr 4 można kupić w salonach firmowych Fitomed oraz we współpracujących aptekach i sklepach ziołowych. Firma prowadzi też sklep internetowy ze swoimi produktami http://www.fitomed.pl/sklep/




Znacie kremy lub inne produkty Fitomedu? Możecie polecić coś odpowiedniego do cery tłustej?


Pozdrowienia,




16 komentarzy:

  1. brzmi bardzo fajnie... nieco mi przypomina moje masełko SOS, też takie mazidło do zadań specjalnych... warto zawsze taki specyfik mieć pod ręką:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idealnie to ujęłaś - mazidło do zadań specjalnych!
      :)

      Usuń
    2. Też tak o nim pomyślałam. Do takich specjalnych zadań polecam też masełka z masłem Shea od Calaya, zwłaszcza to o zapachu pomarańczy i róży.

      Usuń
  2. czaję się już dłuższy czas na te fitomedowe kremy i lubię takie tłuściochy... choć wolę bez shea, olej z awokado też się u mnie nie sprawdził. Za to regularnie zaglądam na stronę fitomedu i co jakiś czas obiecuję sobie, że zrobię wreszcie większe zakupy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jeszcze wiele "numerków" fitomedowych kremów, pewnie kiedyś znajdziesz coś dla siebie :)

      Usuń
  3. długie wchłanianie mnie zniechęca....

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam i nie wiem czy poznam :). Skład ma bardzo fajny ale na chwilę obecną chyba powinnam przestać kupować nowe kosmetyki... :D Niedługo w nich utonę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Fitomed miałam tylko peeling-maskę i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też na ten peeling maskę mam ochotę - dużo pozytywnych opinii o nim czytałam

      Usuń
  6. Nie mam teraz większych problemów z jakąś częścią ciała, ale mimo wszystko z chęcią bym go przygarnęła jako krem po depilacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Być może zimą się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger