Prosto z Indii: 5 sposobów makijażu przy użyciu kajal / kohl


Dzisiaj w ramach indyjskich ciekawostek zajmiemy się makijażem oczu przy użyciu kajal (kohl). Jest to podstawowy i często jedyny kosmetyk używany do makijażu w krajach południowej Azji, w krajach arabskich, bardzo popularny w Indiach. Kohl znany był już w starożytności, wyrabiany z mieszaniny ziół i olei ma dodatkowe walory pielęgnacyjne: daje efekt chłodzący, zwęża naczynka krwionośne w oku, przez co tęczówka jest bielsza, daje ulgę zmęczonym oczom. Kohl pochodzący z niepewnego źródła (np. lokalne bazary) może zawierać ołów, więc lepiej zaopatrzyć się w niego w pewnym miejscu.



Kajal występuje w kilku postaciach: 
- w formie kredki do oczu, wygląda jak zwykła czarna konturówka,
- w formie żelu lub pasty - nakładany patyczkiem lub pędzelkiem,
- w proszku,
- w sztyfcie / stożku - taki jak Kajal Himalaya na zdjęciu.



Ponieważ nigdy nie stosowałam pasty ani kajalu w proszku - skupię się dziś na użyciu kredki i sztyftu. Ich cechą charakterystyczną jest niesamowita miękkość i pigmentacja (są smoliście czarne). W jaki sposób możemy je zastosować?


1. Kajal na dolnej linii wodnej:
Najprostsza i najszybsza metoda aplikowania kajalu to przeciągnięcie nim po dolnej linii wodnej zaczynając od zewnętrznego kącika oka. Ze względu na jego miękkość nie musimy bać się przypadkowego podrażnienia oka.





2. Kajal na linii rzęs:
Jeśli chcemy trochę złagodzić efekt kohla możemy kreskę z linii wodnej delikatnie rozetrzeć pędzelkiem lub patyczkiem higienicznym na linię rzęs. Dzięki temu makijaż nabierze bardziej "miękkiego" charakteru.





3. Kajal na górnej linii wodnej:
Idealny dla kobiet, które nie lubią mocnego makijażu lub mają małe oczy - unosząc delikatnie powiekę rysujemy kreskę jedynie na górnej linii wodnej. Tworzymy dzięki temu iluzję gęstszych rzęs.





4. Kajal jako eyeliner:
Niesamowita miękkość zarówno kredki, jak i stożka ułatwia nam zadanie. Kohla możemy użyć jako zwykłego eyelinera na dolnej lub górnej powiece. 



Uwaga: kajal jest miękki i kremowy, przez co bardzo lubi odbijać się na górnej powiece, a na dolnej robić z nas pandę! Jest na to prosty sposób: po obmalowaniu oka kajalem dobrze jest to samo miejsce pomalować czarnym cieniem używając cienkiego pędzelka. Ciekawy efekt uzyskamy używając cienia kolorowego, np. granatu, ciemnego fioletu, brązu. 





5. Kajal do smokey eyes:
Rysujemy dość grubą linię na górnej powiece, nie musi być super równa, bo aby uzyskać efekt smokey rozmazujemy ją patyczkiem. Należy pamiętać, że kolor powinien być najciemniejszy przy linii rzęs i stopniowo być rozcierany w kierunku zewnętrznego kącika.




zdjęcia i techniki makijażu pochodzą z bloga zuri.in





Ciekawą technikę aplikacji kajalu w stożku pokazuje na poniższym filmiku vlogerka Yokai Rupan pochodząca z Indonezji:



Takim sztyftem nie malujemy się jak zwykłą kredką, tylko przykładamy go do linii wodnej poziomo, przymykamy oko i przeciągamy w kierunku zewnętrznego kącika. Stąd właśnie kształt piramidy, a dzięki takiej aplikacji kajal nie tępi się. 

Yokai kilka razy podkreśla, aby nie używać kajala jako eyelinera, bo rozmaże się on po całych powiekach. Możecie wypróbować sposób Zuri z użyciem cienia, którym pokryjemy kajal (punkt 4 powyżej), bo cień powinien zmatowić tłusty kajal. Jeśli jednak macie głęboko osadzone oczy lub tłuste powieki - to pozostaje używać kajal tylko na liniach wodnych.


Bardzo fajny post znajdziecie u Aliny, która używa kohla marokańskiego.


Mam nadzieję, że zainteresowałam Was tym ciekawym kosmetykiem do makijażu jakim jest kajal. Taki w stożku możecie niedrogo kupić w sklepach indyjskich, marokańskich, arabskich, zarówno internetowych i stacjonarnych oraz na allegro. Kohl w kredce posiada w ofercie wiele znanych marek, t.j. Max Factor, Rimmel, Catrice.





Pozdrowienia,





32 komentarze:

  1. ja mam właśnie kohl w proszku i uczę się nim posługiwać, jedno jest pewne - spojrzenie staje się niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam taki z Pierre Rene i jest całkiem fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam taki jak na górnym zdjęciu z Himalaya i też sobie chwalę!

      Usuń
  3. Mam kajal, taki właśnie stożkowy i sobie chwalę. Głównie stosuję na górną linię wodną, właśnie by zagęścić rzęsy, daje efekt głębszego spojrzenia. Mój kajal jest z Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że YR ma w ofercie kajal. Kupowałaś go w Polsce?

      Usuń
    2. Tak, zamówiłam go z katalogu :) Wypróbowałam na nim wersję z kreską i nakładanym na nią cieniem. Ostatnio jest to mój ulubiony makijaż, bawię się tylko z kolorami na kresce.
      Kajal znajdziesz tu: http://www.yves-rocher.pl/makijaz/100_dorigine_naturelle/khol_czarny

      Usuń
  4. Marzy mi się kajal-mam wrażliwe oczy i drogeryjne kosmetyki do oczu powodują łzawienie,opuchliznę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, jest niedrogi, a jego naturalne właściwości może wlaśnie Ci pomogą?

      Usuń
    2. Mi pomaga, choć najlepiej ten w proszku.

      Usuń
  5. Bardzo mi się to podoba! W ogóle "arabski" makijaż jest cudny - zwłaszcza przy urodzie mieszkanek tych krajów.
    Niestety, podobnie jak Marika, mam wrażliwe oczy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie do takich oczu kajal może się bardzo dobrze nadawć, ze względu na naturalne składniki i niesamowitą miękkość.

      Usuń
    2. Właśnie też tak sobie myślę, choć boję się próbować malować linię wodną... (Na powiekach stosuję "minerały" i jest OK, ale nawet z tuszami muszę uważać...).

      Usuń
  6. Oj chyba muszę kupić!!!

    Kasieńka

    OdpowiedzUsuń
  7. mam kajal, ale rzadko go używam bo wydaje mi się, że na co dzień za bardzo podkreśla oczy.....zwłaszcza, że jestem bladą blondynką....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście u Ciebie efekt moze być za mocny.

      Usuń
  8. Pierwsze słyszę o czymś takim :D Bardzo fajny post, muszę przeczytać o tym trochę więcej bo mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem ciekawa opcja.
    Ciekawa jestem czy potrafiłabym się nim obsługiwać, ale myślę, że dla chcącego nic trudnego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem, że często jest problem z tym czy dany kajal zawiera ołów... Ten z Himalaya Herbals go nie zawiera?

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję! :)

    ftd

    OdpowiedzUsuń
  12. Wcześniej sceptycznie podchodziłam do kajal ale chyba skutecznie mnie ainteresowałaś

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym kiedyś wypróbować taki prawdziwy indyjski kohl/kajal :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś go chciałam kupić... tylko chyba jakoś jeszcze inaczej wyglądał

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię, ale dokładnie dobieram takie kajale, które nie zawierają w sobie ołowiu, a to wbrew pozorom nie jest takie łatwe.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kol chodzi za mną od dawna, ale zawsze jakoś zapominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest w ofercie Yves Rocher, może kiedyś się skusisz?

      Usuń
  17. Nie używam kolorówek ale kredkę czasem i owszem. O kajalu myślałam już nie raz i może w końcu się skusze. Na taki sposób nakładania nigdy bym nie wpadła!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger