Podróże 2014: Kosmetyki w tropiki cz. 2

Jak obiecałam w poprzednim wyjazdowym poście, dziś pokażę Wam pozostałe kosmetyki, które zamierzam zabrać w gorący i wilgotny klimat Kostaryki. Dużą rolę gra tutaj zabezpieczenie przed słońcem oraz pielęgnacja opalonej skóry, dlatego zbieram:




- żel pod prysznic o świeżym zapachu limonki, Yves Rocher,
- mini wodę toaletową o zapachu malin, Yves Rocher,
- wodę termalną Uriage, która łagodzi podrażnienia, nawilża, przynosi ulgę w przypadku podrażnień słonecznych,
- dezodorant Gernier mineral,
- mleczko po opalaniu 3w1: koi i łagodzi, nawilża, przedłuża opaleniznę, Yves Rocher,
- nektar do ciała i twarzy Biotique, SPF30,
- regenerujący krem do rąk Pharmaceris.



Oprócz kosmetyków nie możemy oczywiście zapomnieć o niezbędnym wyposażeniu higienicznym, czyli:


- szczotka i pasta do zębów
- chusteczki oczyszczające
- dezodorant w chusteczce, przyda się na dłuższe trasy
- chusteczki higieniczne
- cążki do paznokci i pilnik
- patyczki do uszu
- mydło
- żel antybakteryjny - cudowny wynalazek, pozwalający umyć i odkazić dłonie bez użycia wody.


Patrząc na to zdjęcie już widzę kilka rzeczy, o których zapomniałam np. golarka jednorazówka, czy zapas podpasek. W środek odstraszający komary zamierzamy zaopatrzyć się na miejscu. 


Do tego wszystkiego dojdą jeszcze lekarstwa, bo zabezpieczyć się trzeba przed:
- zwykłym przeziębieniem - już klima w samolocie potrafi nieźle rozłożyć (Febrisan, Ibuprom)
- biegunką, zatruciami pokarmowymi (Stoperan, Smecta, elektrolity)
- alergiami - leki antyhistaminowe typu Zyrtec oraz wapno musujące
- nieplanowanymi ukąszeniami - Fenistil żel
- niespodziankami z basenów - probiotyk ginekologiczny.


Uff, to na tyle. Nie wiem, czy jak już wszystko zgromadzę w jednym miejscu, to nie trzeba będzie zrobić małej selekcji i jednak coś zostawić. Zobaczymy :) Zmęczyłam się już tym wirtualnym pakowaniem, aż nie chce mi się myśleć, jak to będzie w realu!



Pozdrowienia,









33 komentarze:

  1. mam tą wodę malinową z YR- przepięknie pachnie! Niestety bardzo nie trwała;/ Ten żel limonkowy pierwszy raz widzę....wnioskując po opakowaniu jakaś nowość:)
    Ciekawy wpis:)) nie wiedziałam że klimatyzacja potrafi wywołać ostre przeziębienie...
    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tą trwałością - jest słabo...

      A kliemy czasem się nie da wyregulować i jak wieje zimnem przez kilka godzin to przeziębienie, albo ból gardła mam jak w banku...

      Usuń
  2. Uwielbiam te małe perfumki z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Same najpotrzebniejsze rzeczy. Uwielbiam chusteczki Cleanic. Latem są niezastąpione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, bo zastanawiałam się nad nimi trochę, czy to działa, czy tylko gażdżet...

      Usuń
  4. Tego żelu u zapachu limonki jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam go w promocji - 3 kosmetyki do wyboru za 23zł
      Teraz widzę jest trochę inna promocja, ale ta linia żeli (owocowe) właśnie jest:

      http://www.yves-rocher.pl/3_zele_pod_prysznic_za_23_zl_i_gabka_w_prezencie

      Usuń
  5. Aż mi się zachciało gdzieś gdzie zawsze jest słoneczko !! ☼

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego kosmetyku. Ale leki to podstawa. Nieważne gdzie jadę, zawsze zabieram ze sobą kosmetyczkę z najpotrzebniejszymi medykamentami :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Lepiej wziąć ze sobą, niż szukać potem na miejscu lub próbować wytłumaczyć miejscowym, o co nam chodzi :)

      Usuń
  7. Klimatyzacja to najgorsze co może być, kiedy pracowałam w centrum handlowym non stop byłam chora. ;) Bardzo fajnie to sobie zaplanowałaś, widzę że masz wszystko ogarnięte. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się jakoś nie mogę przekonać do wód termalnych ale być może na takich wyjazdach w tropikach bardzo się przydają. Lubię żele Yves Rocher. Ten limonkowy pierwszy raz widzę. Jakaś nowość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, bo nie kupuje tam za często, był w takiej ofercie 3 produkty za 23zł

      Usuń
  9. Żel antybakteryjny to produkt, który zawsze mam ze sobą już wiele razy mi się niespodziewanie przydał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stwierdziłam ostatnio, że zacznę go chyba nosić na co dzień w torebce, bo to bardzo przydatna rzecz!

      Usuń
  10. powiedz mi, ta malinowa woda faktycznie malinami pachnie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak - pięknie pachnie soczystymi malinami, ale jest dość nietrwała
      nie wiem właśnie, czy jednak z niej nie zrezygnuję...

      Usuń
  11. Ładnie sobie wszystko zaplanowałaś. Jeśli mogę Ci coś jeszcze doradzić, to gorąco polecam olej monoi na jakiekolwiek podrażnienia skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! olej monoi ponoć świetnie zabezpiecza włosy przed szkodliwym wpływem mocnego słońca, ale ja już nie mam miejsca, chyba będę musiała z czegoś zrezygnować...

      Usuń
  12. Solidnie się przygotowujesz do wyjazdu. To dobrze, potem będziesz miała mniej kłopotu, a więcej czasu na wypoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że ja w tej kwestii mam małe niedociągnięcia. Ale się uczę na błędach :)

      Usuń
  13. To mleczko po opalaniu wygląda bardzo interesująco :)
    Dobrze, że się porządnie przygotowałaś. Nic Cię nie zaskoczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam o tym mleczku pozytywne recenzje i ma bardzo dobre opinie na wizazu, więc mam nadzieję, że się sprawdzi!

      Usuń
  14. Dzięki takim postom z pewnością o niczym nie zapomnisz, bo podczas pisania Ci się coś przypomni :) O wodzie Uriage nawet dzisiaj pisałam, bardzo ją polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie przeczytałam sobie post u Ciebie i ucieszyłam się, że jesteś zadowolona - bo to moja pierwsza woda od Uriage :)

      Usuń
  15. Kostaryka *.* Już się nie mogę doczekać przyszłych postów! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Same fajne kosmetyki :) A Kostaryka - och zazdroszczę :)

    Kasieńka

    OdpowiedzUsuń
  17. ach żałuje ,że nie skusiłam się na zakup też tej mini wody toaletowej

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger