Jak pachnie i jak działa olejek dzika róża i rokitnik z Alverde

Jeśli jesteście fankami różanych zapachów może Was zainteresować olejek Alverde z dziką różą i rokitnikiem. Przeznaczony jest on do masażu i pielęgnacji skóry po kąpieli, a jego różany zapach ma nas zrelaksować i rozpieścić zmysły. Czy tak jest - przeczytacie poniżej.

dm.de
Jedną z rzeczy, które w tym olejku lubię jest ładne opakowanie z pompką, która się nie zacina, dozuje odpowiednią ilość produktu, można ją przekręcić i zamknąć. Uczciwie jednak muszę dodać, że masywna, szklana, 100ml butelka jest ciężka i przy nieuważnym obchodzeniu się z nią może wyślizgnąć się z tłustych dłoni. 




Kolejną rzeczą, którą lubię jest zapach - jeśli jednak myślicie, że to taki typowy, słodko-duszący zapach płatków róż, to jesteście w błędzie. Jest to zapach dzikiej róży, wyraźnie przypomina mi głóg, jest ostry, lekko kwaśny. Zapach dzikiego krzaka róży rosnącego gdzieś na uboczu, w gorący letni dzień. Nie wszystkim przypadnie do gustu, a jest dość mocny.





Warto bliżej przyjrzeć się składowi tego olejku:

Helianthus Annuus Seed Oil* - olej słonecznikowy
Glycine Soja Oil* - olej sojowy
Vitis Vinifera Seed Oil - olej winogronowy
Olea Europaea Fruit Oil* - oliwa z oliwek
Parfum** - zapach
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów
Simmondsia Chinensis Seed Oil* - olej jojoba
Rosa Canina Fruit Oil* - olej różany
Hippophae Rhamnoides Oil* - olej rokitnikowy
Tocopherol - wit. E
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy
zapachy: Geraniol**, Citronellol**, Limonene**, Linalool**, Citral**.

*Składniki z certyfikowanych upraw organicznych.
**Z naturalnych olejków eterycznych.

Zwróćcie uwagę, że wszelkie dobroci znajdują się już po zapachu, czyli w niewielkich ilościach, natomiast na początku składu znajdziemy cztery popularne w kosmetyce oleje. W składzie nie ma oczywiście silikonów, parabenów, czy też parafiny - jak to u Alverde.

Kolor oleju to ciemny żółty, wpadający w pomarańcz. Nie brudzi skóry, ani ubrań.



Jak stosuję ten olej? 
- po kąpieli wcieram go w mocno wilgotną skórę, taką dopiero co otrząśniętą z większych kropli. Jest to mój ulubiony i bardzo łatwy sposób aplikacji olejków. Jeśli czujemy taką konieczność, można potem delikatnie owinąć się ręcznikiem, który wchłonie nadmiar wody, ale nie należy już pocierać nim skóry. Jak sprawdza się olejek: dzięki rzadkiej konsystencji łatwo daje się wsmarować i szybko się wchłania; zostawia na skórze delikatny film, ale nie jest to jakaś mocno tłusta warstwa. Skóra jest miękka i miła w dotyku, ale mam wrażenie, że raczej natłuszczona, niż nawilżona. Nie stosuję go po każdej kąpieli, bo dla mojej tłustej skóry byłoby to zbyt często, ale raz w tygodniu jest fajną odmianą dla balsamu. Ciężko go wsmarować w suchą skórę, słabo się wówczas wchłania i zostawia tłustą warstwę.

- na włosy: używałam go głównie na suche włosy, ale nie spisał się zbytnio, właściwie to nie widziałam po nim żadnego efektu, nie wygładzał włosów tak jak inne oleje. Użyty po farbowaniu henną Khadi nie poradził sobie w ogóle z lekko przesuszonymi włosami, a wręcz potęgował przesuszenie, włosy zrobiły się matowe i szorstkie w dotyku. W porównaniu do mojego ulubionego oleju migdałowego, który po 1 - 2 użyciach rozprawiał się z efektem henny na włosach - tu zupełna porażka.

Czy polecam ten olejek? Mimo wszystko tak! Na pewno będzie ciekawą odmianą naszej kąpielowej rutyny (jeśli tylko polubicie zapach), spodoba się też włosom lubiącym olej słonecznikowy i winogronowy - niestety najwidoczniej moje do takich nie należą. 

Oczywiście dostępność tego produktu jest słaba - kupimy do w Drogerie Markt w Niemczech, Austrii, Czechach, na Węgrzech. Można go też kupić przez internet lub na Allegro (ok 20zł + przesyłka).



Znacie olejki Alverde? Czy u Was sprawdziły się lepiej w pielęgnacji włosów, niż u mnie?



Pozdrowienia,



21 komentarzy:

  1. Bazą jest tani olej słonecznikowy, nawet nie wiem jak on działa na moje włosy. Ale pamiętam, że maceraty na jego bzie spisywały się cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniało mi się, że były to maceraty nagietkowe i chmielowe.

      Usuń
    2. Ciekawe ile było zasługi oleju, a ile nagietka/chmielu w dobrym działaniu na Twoje włosy.

      Usuń
  2. Oh ten produkt juz dawno jest na mojej liście ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. jak na razie muszę pozużywać te olejki co mam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego olejku. Buteleczka bardzo przypadła mi do gustu chociaż szkło to chyba niezbyt dobre rozwiązanie.
    Szkoda, że nie jest fantastyczny ale wypróbować można :).

    OdpowiedzUsuń
  5. skoro nie pachnie tak typowo różą to się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z olejków Alverde myślę, że wrócę wyłącznie do wersji migdałowej, która pachniała i spisywała się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale wszystko co migdałowe - kusi :)

      Usuń
  7. jestem w tej chwili mniej więcej w połowie butelki tego olejku, używam go do włosów i do usuwania makijażu wieczorem (takie niby OCM ;) ) - zapach jest bardzo fajny, działanie też :) w zapasach mam kokosowy olejek Alverde ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę o tym kokosowym :) ale trzeba w nim zwrócić uwagę na skład, bo tam nie ma chyba (o ile dobrze pamiętam) oleju kokosowego, tylko ekstrakt, który nadaje zapach, a bazowe oleje mogą być podobne jak w tym różanym.

      Usuń
  8. rozane zapachy wszelakie sa moja ogromna miloscia wiec bede musiala siegnac i po ten olejek, ale na wlosach nie wyladuje :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Obecnie używam kokosowego, ale trochę szkoda mi go używać na włosy. Wolę rozpieszczać nim ciało.
    Wersję różaną wąchałam na szybko i mi się podoba, ale nie wiem czy na skórze będzie tak samo przyjemnie pachnieć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moj ulubiony olej to kokosowy - do wlosow, natomiast do ciala mam jeszcze olejki z TBS ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze przyjemności używać olejków z Alverde. Szkoda, że ciekawsze olejki są po zapachu:/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wstyd się przyznać, ale nie miałam jeszcze nic z Balei czy Alverde. Niemnej olejek strasznie kusi, lubię takie cudaki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olejki do ciała nie należą do moich ulubionych kosmetyków, no chyba, że są do kąpieli to co innego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam go ;) z moimi wlosami zdziałam cuda ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Działał dobrze ale zapach był straszny! O ile kocham tradycyjną różę to ten mi nie podszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest całkiem inny niż tradycyjne różane zapachy, ostrzejszy

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger