Żel ananasowy Biotique


Dziś pokażę Wam mojego ulubieńca do mycia twarzy - ananasowy żel z Biotique, przeznaczony do cer normalnych i tłustych. Używaliśmy go wspólnie z mężem przez ostatnie 1,5 miesiąca i każde z nas było zadowolone.



Producent zachwala żel jako w 100% bez mydła, rozpuszczający makijaż, oczyszczający pory i odświeżający cerę. Jak każdy z produktów firmy Biotique zawiera składniki organiczne, jest wolny od konserwantów, nie testowany na zwierzętach, ale testowany dermatologicznie. Kosmetyk kupiony był w Indiach, więc spis składników ograniczony jest tylko do tych aktywnych (nie muszą podawać całego INCI), a tu znajdziemy:

siarka (2,8%), neem (1,75%), wilczomlecz (1,2%), ananas (3%), olejek goździkowy (0,85%), baza lotionu (kto wie, co tu siedzi...)

Trochę obawiałam się tej siarki, bo pamiętam z czasów młodości stosowanie specyfików na trądzik ją zawierających, po których czerniała mi cała srebrna biżuteria. Tym razem się tak nie działo, a zapach siarki również nie był wyczuwalny. 

skład


Żel zapakowany jest w dość toporną butelkę z twardego plastiku, co sprawiało kłopoty zwłaszcza pod koniec produktu. Zielona zakrętka dość ciężko nakręcała się na szyjkę, więc u nas zazwyczaj żel stał otwarty, nikt rano nie przejmował się jego zakręcaniem. Poza tym buteleczka ładna, naklejka do samego końca wyglądała jak nowa, cała stylistyka typowa dla Biotique. 





Jak już zdradziłam na samym początku - polubiliśmy się bardzo! Produkt stosowałam codziennie rano i wieczorem, wylewając odrobinę na dłonie lub na ten różowy drapaczek-masażer, który widzicie na zdjęciu*. Niewielka ilość żółto-perłowego żelu wystarczyła do dokładnego wymycia twarzy i szyi oraz do zmycia makijażu. I to chyba przesądziło o jego sukcesie - nie musiałam osobno zmywać oczu, bo ten żel bez problemu zmywał tusz (co prawda zwykły, nie taki wodoodporny) oraz wszelkie cienie i kreski. Dodatkowo oczyszczał bez przesuszania, skóra po jego użyciu była świeża, ale nie ściągnięta czy przesuszona. Nie wołała o natychmiastowe nałożenie kremu nawilżającego, jak to się dzieje po niektórych żelach do cer tłustych. 




Żel ananasowy Biotique przyjechał do mnie z Indii, gdzie kosztuje 149INR, czyli jakieś 7-8zł. Jeśli będziecie miały okazje kupić go gdzieś w rozsądnej cenie - to polecam. Wyszukiwanie w googlu nie pokazuje żadnych wyników w polskich sklepach internetowych, jest na ebayu w cenie 10 - 20USD.



Lubicie produkty, które za jednym razem zmyją makijaż i oczyszczą całą twarz? Ja lubię, dla mnie to oszczędność czasu (i wacików ;))))


Pozdrowienia,




* Ten drapaczek to takie cudo silikonowe do masowania lub lepszego oczyszczania twarzy, marki Ebelin (z DM-u). Niedługo będę opisywać różne "kosmetyczne pomoce" tej marki, które posiadam i on też się pojawi.



24 komentarze:

  1. Już to, że jest to wersja ananasowa sprawia że chętnie bym go kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że dość słabo pachnie - mało czuć w nim tego ananasa

      Usuń
    2. i to minus :( bo jako fanka ananasa miałam nadzieje, ze bedzie pieknie pachniec ;)

      Usuń
  2. Chętnie bym go wypróbowała, szkoda tylko, że jest tak słabo dostępny :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię takie, którymi od razu zmyję makijaż i oczyszczę twarz ;) Nie miałam, ale zaciekawił mnie ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt, szkoda, że z dostępnością krucho...

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie mam do niego dostępu, bo po Twojej recenzji napewno bym po niego sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda bardzo fajnie. :) Jak doprowadzę skórę głowy do względnego ładu zabieram się za szampon biotique z henną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo jestem ciekawa jak się u Ciebie sprawdzi!

      Usuń
  7. a już myślałam że to kolejny nie wypał tej marki, ale na szczęście nie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ciekawy produkt, coś czuję że bym się z nim polubiła

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam i raczej się nie skuszę, wole kosmetyki dostepne stacjonarnie ostatnimi czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam go, przypuszczam że w punkcie pt: "baza lotionu" mogą być najbardziej interesujące rzeczy:)
    zanim zainteresowałam się składami, choć nie jestem ekspertką i moja wiedza jest znikoma pamiętam jak czytałam opisy: ananas, wyciąg...taki, wyciąg taki.... no i ładnie wszystko wygląda. miałam pozytywne zdanie na temat wyrobów i firmy. A w momencie jak poczytałam skład to się delikatnie mówiąc zdziwiłam: szampon około 30 pln, a składniki jakie tanie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie bym go przetestowała, szkoda, ze jest praktycznie nieosiągalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś zadowolona z tego rózowego drapaka? Myślałam ostatnio nad jego kupnem. Teraz twarz jest ok, ale już normalnie drżę co będzie jak lada dzień odstawię kwasy i retinoidy. Nawet miałam już w dłoni szczoteczkę Clarisonic, bo w Sephorze była promocja -20% ale nawet i z tą zniżką, te 500zł, to kupę kasy. Intryguje mnie ta szczotka, ale cena skutecznie mnie odstrasza.
      A TY? Myslałaś o tej szczoteczce?

      Usuń
    2. Jestem zadowolona, jest silikonowy, ani za twardy, ani za miękki - w sam raz, poza tym można się masować mocniej/słabiej - jak kto woli.Niedługo będę go opisywać na blogu.

      Oczywiście, że też myślałam o Clarisonicu :) ale cena mnie odstrasza. Jako zamiennik zastanawiam się też nad szczoteczką od Mary Kay (cena o ile dobrze pamiętam 270zł). Jutro idę do kosmetyczki i przed zabiegiem będę miała mytą twarz tą szczoteczką, to napiszę Ci maila z wrażeniami.

      W Rossku można kupić zwykłą szczoteczkę do twarzy, np. http://www.rossnet.pl/Produkt/For-Your-Beauty-Szczoteczka-do-twarzy,98913, może to też jest opcja?

      Usuń
    3. Swego czasu korzystałam z takich szczoteczek, może faktycznie powinnam do nich wrócić.

      Czekam na wieści o Clarisonicu :)

      Usuń
    4. wysłałam Ci maila - widziałaś?

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy ten drapaczek jest bardzo 'agresywny'? ;) Od jakiegoś czasu stosuję retinoidy i przydałoby mi się coś takiego na suche skórki, ale boję się, że może dodatkowo podrażnić już lekko podrażnioną skórę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie jest mocno agresywny
      poza tym możesz się nim masować delikatnie, bez dociskania

      Usuń
  14. Jakbyś jeszcze była w Indiach, to przywieź więcej :) :) :) Ile ja bym dała, żeby żel załatwił cały demakijaż!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger