Włosowa aktualizacja + zmiana w pielęgnacji (dużo zdjęć)


Dawno już nie pokazywałam stanu włosów na blogu. Ostatnim włosowym postem była Moja Włosowa Historia, ale tam opisałam cały rok wzlotów i upadków, a nie skupiłam się na stanie aktualnym. Dlatego dziś trochę zdjęć włosów, moich przemyśleń o pielęgnacji włosów zniszczonych, które robią się coraz mniej zniszczone i zmian, jakie właśnie wprowadzam. Zapraszam!




1. Zdjęcia:

Zdjęcie z grudnia 2013, do porównania:



Zdjęcia aktualne, z tego weekendu (nie poprawiane w żaden sposób):





przy oknie:






2. Długość
Moje włosy rosną ok. 1,5cm na miesiąc. Są całkowicie odporne na wszelkie przyspieszacze wzrostu: nieważne jak je wspomagam, czy wcieram coś, czy nie, czy łykam coś, czy nie - zawsze jest 1,5cm i już. W grudniu przed Świętami podcięłam ok. 3cm, więc na zdjęciach nie widzicie za wiele przyrostu, bo przez te 2 miesiące włosy po prostu nadrobiły podcięcie.

3. Wspomaganie wewnętrzne
Teraz łykam codziennie 1 tabletkę Ha Pantoten Optima, 1 kapsułkę tranu, 3 kapsułki oleju z wiesiołka. Zauważyłam, że włosy wypadają dużo mniej, ok. 1/3 do 1/2 mniej przy myciu niż wcześniej. Miałam nadzieję, że Pantoten zadziała też na paznokcie, ale nic z tego - rozdwajają się cały czas...

4. Mycie
Nic się nie zmieniło - myję co drugi dzień, rano przed pracą. Niestety skóra głowy przetłuszcza mi się szybko, więc na drugi dzień po myciu włosy wyglądają już gorzej, a pod wieczór są wyraźnie przetłuszczone przy nasadzie. 

5. Pielęgnacja
Cały czas stosuję olejowanie na noc olejem ze słodkich migdałów oraz aplikuję wcierki na skórę głowy - aktualnie wcierkę własnej produkcji z olejkami eterycznymi (klik). Rano budzik mam nastawiony na 30 min wcześniej niż zwykle - wstaję, zwilżam naolejowane włosy i nakładam maskę, na to czepek i idę dalej spać na pół godzinki :). Po tym czasie myję włosy delikatnym rosyjskim szamponem bez SLS i nakładam rosyjską odżywkę d/s. Końcówki zabezpieczam serum z Green Pharmacy i modeluję włosy na szczotce chłodnym nawiewem. 

W weekendy na skórę głowy, na ok. godzinę przed myciem, stosuję wcierkę olejową z olejkami eterycznymi (klik), reszta pielęgnacji bez zmian.

Jak wiecie zrezygnowałam z farb drogeryjnych i od listopada stosuję hennę Khadi, mieszam 2 kolory: orzechowy i ciemny brąz, w stosunku 1:1.





6. Dlaczego zmiany?
Taka bogata w emolienty pielęgnacja służyła moim włosom, gdy były bardzo zniszczone. To właśnie dzięki systematycznemu olejowaniu i stosowaniu bogatych masek moje włosy odzyskały dobrą kondycję, są gładkie, nie puszą się tak mocno, końce nie są przesuszone. Jednak czuję, że już pora na zmiany - na drugi dzień po myciu włosy są wyraźnie obciążone, smętnie zwisają, strączkują się, trochę szybciej zaczynają się przetłuszczać. Przy cienkich włosach wygląda to po prostu brzydko, a ja zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam myć ich codziennie.


7. Jakie zmiany?
Stosując na zmianę kilka łagodnych, rosyjskich szamponów za mało oczyszczałam włosy (miałam dużo różnych odlewek do testowania), a typowy SLS-owy zdzierak stosowałam tylko przed farbowaniem henną. Dlatego od marca wprowadzam jeden szampon oczyszczający (cytrynowy Avalon Organics), SLeS-owy szampon bananowy z TBS oraz coś łagodnego - amarantowy Alverde. Te szampony będę stosować na zmianę:







Ograniczę olejowanie do 2x w tygodniu, nie ma już potrzeby robić tego przy każdym myciu. Cały czas będę stosować własne wcierki. Powinnam też wprowadzić proteiny do mojej pielęgnacji. Czy możecie polecić coś proteinowego włosom, z których keratyna robi miotłę?



8. Cel
Moim celem nadal są włosy do łopatek, proste, zdrowe, bez cieniowania, obcięte na prosto.




Co sądzicie o tych zmianach? Może macie jakieś inne pomysły? Jak powinnam wprowadzać proteiny,  żeby nie przesadzić?  





Pozdrowienia,





29 komentarzy:

  1. Ja również chyba ograniczę olejowanie,kiedy nie są już takie suche i zniszczone to najzwyczajniej olejowanie przed każdym myciem im nie służy,są wtedy bardzo obciążone,nawet jak umyje szamponem z SLS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli podobnie jak u mnie mimo, że zawsze olejuję włosy od połowy ich długości

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. tak, taki jest plan, ale będę go dostosowywać w zależności od stanu włosów, np. raz na tydzień mycie szamponem oczyszczającym, a pozostałe mycia na zmianę bananowym i Alverde

      Usuń
  3. Podziwiam Cię, że chce Ci się tak z włosami bawić rano. Ja sobie robię miesiąc olejowania naftą kosmetyczną i olejem z ziołami indyjskimi, chcę w końcu ujarzmić końcówki. Nakładam olej od ucha w dół, reszta włosów ma się całkiem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie potrafiłabym się nimi zajmować rano (kiedyś o zgrozo to robiłam :D).
      Dla mnie również tak emolientowa pielęgnacja to byłoby już za dużo na obecny stan włosów.

      Usuń
    2. eee tam, nie jest tak źle ;)

      a tak naprawdę to nie mam innej opcji - gdybym myła na noc to musiałabym robić to codziennie

      Usuń
    3. mam tak samo, też bawię się rano..

      Usuń
  4. szampon bananowy - ciekawie brzmi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a jak twoje włosy reagują na proteiny mleczne?
    bo i mnie keratyna dobija, a mleczne robią cuda *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś słynną Latte, ale to były czasy włosów mocno zniszczonych, więc maska im nie służyła.
      Może powinnam spróbować teraz?

      Usuń
  6. U mnie keratyna się nie sprawdzała, za to żółtko jaja i żelatyna robią szał ;) Trochę z tym zabawy, ale nie znalazłam jeszcze równie dobrego gotowca. Pewnie to kwestia wielkości cząsteczek: Te domowe są duże, sklepowe zazwyczaj hydrolizowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółtko nałożę sobie w weekend :)
      Z żelatyną trochę boję się spróbować...

      Usuń
    2. Dlaczego? :) Wystarczy pamiętać, żeby w masce poza odżywką i żelatyną znalazł się nawilżacz, a po spłukaniu żelatyny nałożyć emolientową odzywkę lub maskę. Kaszka z mleczkiem.

      Usuń
  7. ten szampon Avalon Organics wygląda... ciekawie :)
    widzę, że masz serum Green Pharmacy - ja teraz tez ja mam ale powoli zbliża się ku końcowi dlatego w pośpiechu szukam nówki - może biovax? nie wiem.. postraszyłaś mnie tym z niemieckim i plany pospułaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to wredna małpa ze mnie :)
      U mnie Green Pharmacy sprawdził się najlepiej i chyba będę mu wierna, Biovax był OK, ale trochę mniej wygładzał niż GP, miałam też Gliss Kur Hair Repair - słabo, tłuścił i obciążał.

      Usuń
    2. rozmowa na dwa baty - trudne :D
      Gliss Kur u mnie nawet pod uwagę nie jest brany - awersja do marki :)
      myślałam jeszcze nad tym mythicem z loreala czy jakoś On tak podobnie - tylko wielka butla mnie zniechęca :)

      Usuń
  8. kusi mnie ta odżywka Balea z olejami :) ja na razie dążę do większego dociązenia olejami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś być z Balei zadowolona, daje naprawdę dobry efekt na włosach.

      Usuń
  9. Widać skutki pielęgnacji na włosach ;) Śliczne ;) Wśród Twoich kosmetyków widzę sporo swoich aktualnych ulubieńców i kilka, które bardzo chcę spróbować od jakiegoś czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz przepiękne włosy, zdrowe i lśniące - zazdroszczę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj do Mojej Włosowej Historii, to zobaczysz jakie były ;)

      Usuń
  11. Twoje włosy wyglądają teraz bardzo zdrowo, ja mam ze swoimi mnóstwo problemów, przede wszystkim wypadają garściami (wybieram się na badania krwi) i zaczęły się okropnie przetłuszczać – tak, że nagle muszę myć je codziennie. Dermatolog powiedziała, że wypadać mogą od stresu (którego miałam bardzo dużo w ostatnich miesiącach), ale też od tłustej skóry głowy... tylko jak ograniczyć przetłuszczanie? Zwykle myłam je co drugi dzień, ale ostatnio wyglądają już fatalnie bez mycia i nie ma co wychodzić do ludzi z takimi tłuściochami. Na wypadanie łykam od dwóch tygodni lecznicą dawkę biotyny (5 mg), ale na razie żadnego przełomu nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak- to lepiej, żeby lekarz Cię obejrzał + wyniki i jakąś kurację przepisał.
      Mi jak na razie przetłuszczania nie udało się ograniczyć - generalnie są 2 szkoły: albo używać super łagodnych szamponów bez siarczanów i myć odżywką, żeby nie drażnić skalpu, albo (jak Anwen) myć właśnie szamponami z SLES, żeby je dobrze oczyścić. Ja teraz przerzucam się właśnie na większe oczyszczenie, bo łagodność jakoś wcale nie pomogła w ograniczeniu przetłuszczenia.
      Gdzieś u kogoś kiedyś czytałam, że lekarz na wypadanie przepisał cynk + wit A i pomogło.

      Usuń
  12. Ależ strasznie mi się podobają teraz Twoje włosy, są przepiękne !:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozwolisz, że ja jednak będę namawiał Cię na delikatniejsze szampony. Bananowy zawiera SLeS, a ten z Alverde stosowałam bardziej jako oczyszczajacy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger