Podróże 2009: Islandia - kraina ognia i lodu, cz. 2 Interior (dużo zdjęć)

Przygotowując się do wyjazdu na Islandię często pojawiającym się, wręcz magicznym hasłem było "Interior" - czyli wnętrze wyspy. Część turystów w ogóle się do niego nie zapuszcza, ograniczając zwiedzanie do miejsc leżących w pobliżu drogi nr 1 (tej, co biegnie dookoła wyspy), bo atrakcji przy niej nie brakuje. Interior rzuca jednak duże wyzwanie i my po prostu nie mogliśmy mu się oprzeć :) Centrum wyspy jest puste, w ogóle nie zamieszkane (oprócz obsługi nielicznych schronisk i to tylko latem), drogi są prymitywne, poprzecinane rzekami wypływającymi spod lodowców, brak jest wszystkiego - stacji benzynowych, sklepów, obsługi turystycznej, itp. więc wszystko trzeba mieć przygotowane i zaplanowane wcześniej - auto 4x4, ciepłe ubrania (nieprzemakalne, odporne na wiatr), zapasy żywności i paliwa. Drogi zamknięte zimą otwierane są zazwyczaj pod koniec czerwca, jeśli oczywiście są przejezdne. Praktycznie brak jest wysokiej roślinności - tylko porosty, czasem jakieś małe roślinki, trawy. Generalnie jest to po prostu skalno-żwirowa pustynia, a zresztą - zobaczcie sami:

1. Detiffos - piękny i potężny wodospad, uważany za jeden z najbogatszych w energię wodospadów Eropy. Woda spada 100m w dół, średnio 193m3 na sekundę!










2. Okolice jeziora Myvatn - pełne geotermalnych pól, gdzie normalnym widokiem jest para ulatująca z sykiem ze szczeliny w ziemi, gotujące się błotko, czy smrodek zgniłych jaj. Niech Was nie zwiodą te piękne kolory - woda jest pełna "naturalnej" chemii, jakby ktoś rozpuścił w niej pół tablicy Mendelejewa. 




szczelina w ziemi



mały wulkan, duży wulkan




3. Polowanie na wieloryby - mieliśmy nadzieję zobaczyć tego ogromnego ssaka, udało się, widzieliśmy kilka razy znany z bajek pióropusz wydychanej przez niego wody i pomachał nam ogonem na pożegnanie :) 







4. Środek środków - w planach mamy dotarcie do Askji, wielkiej kaldery wulkanu o tej samej nazwie. Kaldera to zagłębienie w szczytowej części wulkanu, powstałe w skutek gwałtownej eksplozji, która niszczy górną część stożka wulkanicznego. Askja ma rozmiar 50km2 i znajdują się w niej dwa jeziora wypełnione ciepłą siarkową wodą.


schronisko

Oznaczenie F przy numerze drogi oznacza, że nadaje się tylko dla samochodów terenowych


część drogi pokonujemy samochodem


ale potem trzeba iść jeszcze kilka kilometrów



Askja w śniegu i w słońcu

Siarkowe jeziorko Viti - czyli Piekło :)



Kolejna wycieczka to zorganizowany przez schronisko kilkugodzinny spacer po lodowcu. Mamy oczywiście raki i jesteśmy połączeni liną. Przeszliśmy też krótki kurs co robić, gdyby nagle ktoś z nas wpadł do szczeliny. Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło i mogliśmy podziwiać piękno lodowca. 

rzeczka płynie sobie po lodowcu

niewielka szczelina




Niezwykłe miejsce - spotkanie ognia i lodu, czyli pole geotermalne na lodowcu! Wokoło kilkumetrowe zwały lodu a tu bije gorące (i śmierdzące) źródełko:



Mieliśmy szczęście: rzeki, które zagradzały nam drogę nie były głębokie i nasze Suzuki pokonywało je bez problemu:



Księżycowy krajobraz z górą Herdubreid daleko w tle:



rzeka Jokulsa przebija się przez kamienie i popiół


droga przez popiół, koks, pumeks



5. Daleka północ - piękne widoczki na północy kraju





Godafoss






6. Landmannalaugar - kolorowe góry






Dziura w ziemi, do której oczywiście trzeba było wejść :)







7. Żegnaj Islandio - w drodze powrotnej obejrzeliśmy sobie wielką turystyczną atrakcję, czyli gejzer Strokkur, który wyrzuca wodę co 5-10 min. na wysokość ok. 30m.




piękna rzeźba w Rejkjaviku

Po drodze na lotnisko wpadamy jeszcze na maseczkę z białej glinki w Błękitnej Lagunie, największej atrakcji turystycznej na Islandii. Jest to niezwykłe kąpielisko geotermalne, otoczone czarnymi, wulkanicznymi skałami.


Woda jest ciepła, mętna, w kolorze błękitnego mleka, przy basenach stoją pojemniki z glinką, którą smarują się wszyscy, niezależnie od płci i wieku. Jest to właściwie błoto krzemionkowe, które ma właściwości złuszczające oraz zwiększające połysk skóry, natomiast zwykłe kąpiele są zalecane dla osób chorujących na łuszczycę.

Blue Lagoon


Tak to wygląda przy lepszej pogodzie
podroze.pl


Z żalem pożegnaliśmy Islandię i wróciliśmy do domu. Chociaż nie raz zdarzyło nam się porządnie zmarznąć podczas tych wakacji to i tak wspominamy je ciepło, szczególnie kąpiele w niebieskich lagunach i gorących źródłach. Polecam Wam Islandię jako kierunek wakacyjnej wyprawy!



Pozdrowienia,




19 komentarzy:

  1. Cudowne zdjęcia i cudowne miejsce, na razie mogę sobie tylko pomarzyć :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Tobie mam ochotę na zwiedzenie Islandii, a wcześniej nawet o niej nie myślałam :) Mam nadzieję, że kiedyś mi się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak, czemu miało by się nie udać :)

      Usuń
  3. jeju, jakie piękne miejsca *.* od dziś Islandia jest na mojej liście krajów, które MUSZĘ zwiedzić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite zdjęcia!
    To siarkowe jeziorko przykuwa uwagę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyciągało, przyciągało - głównie zapachem :)

      Usuń
  5. bajeczne,nie mogę się napatrzeć *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale wspaniałe miejsca, na taką kąpiel i maseczkę i ja mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kąpiel była świetna, w takim surrealistycznym otoczeniu, trochę jak mleczne jezioro na księżycu :)

      Usuń
  7. Coś pięknego! Mam nadzieję, że będzie mi dane zobaczyć te cuda na własne oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepięknie, te surowe krajobrazy przekonują o tym, jak drobnym i nieistotnym okruchem jest człowiek.

    A kąpiel w lagunie mysiała być niesamowicie przyjemna. Całe, ciepłe jezioro glinki! Miałabym tam używanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowite widoki, zazdroszczę z całego serca i mam nadzieję, że kiedyś i ja będę miała okazję odbycia takiej podróży :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale tam pięknie - te wodospady, jeziora *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo duża różnorodność, a to jedno jeziorko to ma taki piękny kolor, że zwodniczo zachęca do wykąpania się w nim!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger