Kosmetyki Alverde, których nie polubiłam

Może niektórym trudno w to uwierzyć, ale nie wszystkie produkty Alverde zawsze świetnie się sprawdzają. Ja dotychczas natrafiłam na dwa: jeden okazał się fajnym kosmetykiem, ale całkowicie nie dla mnie, a drugi jest po prostu słaby. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii - zapraszam!



Krem "Aqua Feuchtigkeits Fluid" czyli fluid nawilżający z Aloe Vera. 

Skusił mnie tym, że:
- polecany jest dla cery normalnej i mieszanej
- słowo fluid sugeruje lekką konsystencję
- jest z serii Aqua - nawilżającej
- dzięki zawartości aleosu i kwasu hialuronowego spodziewałam się świetnego nawilżenia.

Czemu się rozczarowałam:
- krem jest dość gęsty i ma treściwą konsystencję - nie tak wyobrażałam sobie fluid
- długo się wchłania i zostawia błyszczącą warstwę
- kupując nie zwróciłam uwagi na jego mocno emolientowy skład: oleje winogronowy, migdałowy, sojowy, jojoba, z pestek moreli i rokitnikowy oraz masło shea 
- na moje tłustej cerze nie sprawdza się ani na dzień, ani na noc i podejrzewam, że przy dłuższym stosowaniu mógłby mieć działanie komodogenne.

Krem podarowałam koleżance o suchej cerze, która jest nim zachwycona. 

Podsumowując: dobry produkt, o bogatym składzie, ale zupełnie nie dla mnie. 






Serum "Haarspitzen Fluid" czyli fluid do końcówek włosów z olejem avocado i winogronowym.

Skusił mnie:
- zawartością ciekawych olei: avocado i winogronowy znane są z pozytywnego wpływu na włosy
- poza olejami zawiera algi i hydrolizowane proteiny pszenicy
- to serum bezsilikonowe i ciekawa byłam jego działania
- maska z tej samej serii zbiera dobre opinie.

Czemu się rozczarowałam:
- alkohol na drugim miejscu w składzie - jak mogłam tego nie zauważyć? 
(prawda jest taka, że w ogóle nie sprawdzałam - ucieszona, że znalazłam go na półce po prostu wrzuciłam do koszyka...)
- serum przesusza końcówki - użyłam go 3 razy i za każdym razem końce wyglądały jak suche miotełki, wolałam nie próbować więcej.

Podsumowując: Producent znany jest z korzystania z alkoholu, jako naturalnego konserwantu kosmetycznego, ale jednak używanie go do serum do końcówek wydaje mi się średnim pomysłem. 




winowajcy

No cóż - mam nauczkę, że nieważne, czy to Alverde, czy inny producent, skład czytać trzeba zawsze! Wystarczyło być bardziej uważną, a nie kupiłabym nietrafionych produktów. Pocieszam się tym, że zazwyczaj tak nie jest i to magia DM-u tak na mnie zadziałała :)




Czy Wam też się to zdarza? Ulec pokusie marki i nie sprawdzić dokładnie co kupujecie?


Pozdrowienia,




14 komentarzy:

  1. Miałam szczęście ich nie mieć :) Ja zanim coś zakupię, 100 razy muszę przemyśleć zakup, staram się oszczędzać jak mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo racjonalne podejście!
      ja czasami daję się ponieść...

      Usuń
  2. Ten fluid faktycznie ciekawie się zapowiadał, szkoda że okazał się nieodpowiedni dla Twojej cery :( Ja mam mieszaną, więc też mogłoby być różnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrząc na tę niebiesko-zieloną etykietkę wyobrażałam sobie raczej, że to będzie kosmetyk o konsystencji żelu, a okazał się całkiem treściwym kremem

      Usuń
  3. Fluid mógłby się u mnie spisać, ale odżywka z alkoholem... raczej nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz cerę normalną lub suchą - to na pewno

      nie mam teraz pomysłu co zrobić z tym serum do końcówek...

      Usuń
  4. Alkohol jako konserwant- ok, ale rzeczywiście nie w przypadku serum...

    OdpowiedzUsuń
  5. alkohol w serum? uuu, zawiodłam się...

    OdpowiedzUsuń
  6. Alkohol, ten wszędobylski alkohol. Zupełnie nie rozumiem zamiłowania producentów do tego składnika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)
      akurat w serum, którego się nie zmywa z włosów to słaby pomysł, w innych kosmetykach - OK, np. moja tłusta cera nie ma z nim problemu

      Usuń
  7. Na szczęście nie miałam żadnego. Fakt, Alverde wszędzie pcha ten alkohol... Już chyba wolałabym inny konserwant ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W innych produktach aż tak strasznie mi nie przeszkadza, ale akurat w serum, którego się nie zmywa z włosów to lepszy byłby inny konserwant.

      Usuń
  8. Ten fluid na końcówki mam, ale jeszcze musi poczekać na swoją kolej, o tym kremie też myślałam. A z tym alkoholem - to prawda. Alverde go uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bierz tego kremu, ja wręcz czułam jego obciążające działanie i obecność na skórze.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger