Henna Khadi z puszki, czyli delikatna zmiana koloru i wspaniale odżywione włosy (zdjęcia)

Jak wiecie już od kilku miesięcy farbuję włosy henną Khadi w kolorze ciemny brąz zmieszany z orzechowym brązem. W lutym skończyłam ostatnie zapasy z Setare, pora więc było kupić nową farbę. Piękne wiosenne słońce spowodowało u mnie chęć na zmiany i zdecydowałam się na Khadi "Henna z Amlą kasztanowo-miedziany brąz", tym razem ze sklepu EkoPiękno. Ciekawa byłam jakie efekty da na moich ciemnych włosach.

www.khadi.pl


Jakie różnice zauważyłam pomiędzy wersją z puszki, a kartonikową?

Farbę Henna z Amlą kasztanowo-miedziany brąz dostajemy w metalowej puszce o pojemności 150g (na stronie sklepu jest napisane 100g), cena 29,99zł, producent dodaje rękawiczki (nie ma czepka). Kolejne nieścisłości wkradły się na nalepce z polską instrukcją: w polskim tłumaczeniu zalecają zalać proszek ciepła wodą i odstawić na 8 godzin, a na stronie sklepu oraz na tej czerwonej naklejce na puszce (instrukcja po angielsku i niemiecku) zalecają zalać wodą w temp. 80st C i ciepłą papkę nakładać na umyte włosy (bez odczekiwania 8 godz). Ja skorzystałam z tej drugiej metody, ale tradycyjnie po swojemu dodałam do henny porcję żelu lnianego (wyszedł mi dość gęsty, trzeba było jeszcze dodać wody). 

Henna z amlą delikatniej pachnie! Oczywiście czuć szpinak (niektórzy twierdzą, że to mokre siano), ale słabiej, zapach nie jest tak intensywny. Kolor mieszanki jest inny: musztardowy, taki jasno brązowy (młode mamy będą miały inne skojarzenie ;)), podczas gdy henna ciemny brąz daje mieszankę w kolorze zielonym. Różnicę czuć też w aplikacji - henna z amlą nakładała się wygodniej, gładko, a brązy z kartonika nakładały mi się zawsze trochę tępo, opornie (mimo obecności żelu lnianego w mieszance).

Największa różnica to składy obu mieszanek!

Henna z Amlą: Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla),  Acacia concinna (Shikakai, Akazie), Acacia catechu (Gerberakazie, Katechu), Titanium Dioxide (Eisenoxid), Syzygium cumini (Jamun), Azadirachta indica (Neem), Eclipta Alba (Bringaraj), Rubia cordifolia (Manjistha), Rosa sinensis (Palash, Hibiskus), Terminalia belerica (Bahera), Symplocos racemosa (Lodhi), Terminalia chebula (Haritaki), Indigofera Tinctoria (Indygo), Santalum album (Chantan, Sandelholz)


Henna Ciemny Brąz (orzechowy brąz ma ten sam skład): Indigofera Tinctoria (Indigo), Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla), Eclipta Alba (Bhringaraj), Azadirachta Indica (Neem)



Myślę, że to właśnie bogaty skład Henny z Amlą dał takie wspaniałe rezultaty na moich włosach! Jakież było moje zdziwienie, kiedy po odczekaniu 3 godzin z czapką na głowie i zmyciu brązowej papki - rozczesałam włosy bez najmniejszego problemu. Pamiętacie ile już razy skarżyłam się, że rozczesanie włosów po hennie to dla mnie męka? Tym razem rozczesałam je tak, jakbym miała na głowie dobrą odżywkę, a nie hennę!

Kolejna niespodzianka czekała mnie po wyschnięciu włosów: nie były wcale przesuszone i sztywne, nawet końcówki były miękkie i miłe w dotyku. Ponieważ mniej więcej od połowy długości były jednak dość spuszone, związałam je w luźny koczek-ślimaczek i poszłam spać. Na drugi dzień roztrzepałam tylko włosy palcami, bez czesania i prezentowały się tak:


w świetle dziennym

w słońcu
 Na tym zdjęciu widać jak mocno jeszcze pocieniowane są boki mojej fryzury :(


przy oknie

 Tu trochę oszukuję z długością - głowę mam odchyloną do tyłu :)
ale chciałabym już mieć taką długość!



Na moich ciemnych włosach henna dała rude refleksy na bardziej zniszczonych końcach oraz kolor mahoniowo-brązowy na długości. Zobaczymy, czy i jak kolor się zmieni w procesie utleniania (farbowałam w piątek wieczorem, zdjęcia są z soboty). Najciekawiej jednak wygląda mój przedziałek - odrost i siwe włosy złapały kolor marchewkowy! Skóra głowy też jest pomarańczowa, więc dziś wyglądam bardzo śmiesznie :)))


marchewa :)

Zapewnienia producenta uważam za spełnione w 100%:

Ziołowa farba henna z amlą nadaje włosom odcień kasztanowo-miedzianego brązu. Wynik będzie się różnić w zależności od oryginalnego koloru włosów (włosom ciemnym nadaje odcień od ciemnej czerwieni do ciemnego brązu). Dokładnie pokrywa siwe włosy. Odpowiednia dla wszystkich rodzajów włosów i skóry głowy. Henna z Amlą nadaje włosom piękny jedwabisty połysk, zostają one zastąpione przez silniejsze i wizualnie zwiększą swoją objętość.


Polecam spróbowanie wersji henny Khadi w puszce, bo bogatszy skład u mnie uczynił cuda - na drugi dzień po hennowaniu włosy wyglądają jak po drogiej kuracji odżywczej :). Zazwyczaj ten drugi dzień jest najgorszy: lekkie przesuszenie, sztywne końce, włosy niemiłe w dotyku, a tu proszę - taka niespodzianka!



Znacie tę wersję henny Khadi? Używałyście? Jeśli tak - dajcie znać, ciekawa jestem, czy też zaobserwowałyście takie świetne efekty.


Buziaki!



30 komentarzy:

  1. Piękne włosy, kolor mi się bardzo podoba, a rude refleksy są super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne opakowanie henny - takie eleganckie ekskluzywne. Fajny kolorek wyszedł
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie piękne włosy:)) Świetny kolor wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to teraz mam dylemat...
    Chciałam zaprzestania farbowania włosów ze względu na długo utrzymujący się zapach henny oraz ten przesusz.
    Po Twoim poście zaczynam mieć ochotę na wypróbowanie puszkowanej henny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, zobaczysz jak będzie u Ciebie - możliwe, że Twoje włosy zareagują inaczej?
      Jak Ci się nie spodoba, to przestaniesz farbować, tak jak miałaś w planach.

      Usuń
  5. Fajnie masz pocieniowane włosy, ładnie się układają. Kolorek ładnie wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę chciałabym się pozbyć tego cieniowania...

      Usuń
  6. A ja mam pytanie - całe opakowanie poszło Ci na jednorazowe zafarbowanie ?

    OdpowiedzUsuń
  7. marchewkowe rudości wyglądają bardzo uroczo:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie kuś, zapuszczam naturalki i sama nie wiem za czym tęsknię bardziej, za naturalnym kolorem czy efektem po hennie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Po Heenarze też mam pomarańczowe siwki. :)

    Bardzo mnie kusiła ta farba, a po Twoim opisie kusi jeszcze bardziej! :) Włosy wyglądają pięknie, jeszcze nie miałam takich gładkich zaraz po hennie. Skład jest też bogatszy niż myślałam. A w ogóle to co zrobiłaś, że tak Ci urosły? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj koniecznie! Ciekawe czy u Ciebie dałaby podobne rezultaty?

      A włosy rosną? Ostatnio już ich tak obsesyjnie nie mierzę - może dlatego lepiej rosną ;))) ?

      Usuń
    2. Mam jeszcze jedno opakowanie Heenary, ale po nim z pewnością sięgnę właśnie po tę farbę. Już rok się na nią czaję, mogę w końcu kupić. :)

      Usuń
    3. Z tym obsesyjnym mierzeniem, dbaniem coś jest na rzeczy - gdy dbałam o skalp jak szalona, wcierałam, masowałam, kombinowałam to zawsze było coś co mi nie odpowiadało, a jak sobie dałam spokój, wystopowałam z dobrodziejstwami, to włosy i nie wypadają i ładnie się układają. Dlatego trzeba czasami dać sobie i swoim włosom chwilę odpoczynku.

      Usuń
  10. No cóż, pewnie cassia Khadi z puszki jednak ma ten skład, co cassia kartonikowa :) Ale po Twoich włosach widać super efekt, nawet te marchewkowe siwki mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem, nie sprawdzałam.
      A marchewka trzyma się dobrze :)

      Usuń
  11. masz mnie! zamiast kupować hennę ciemny brąz kupię tą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup, kup :)
      Na Twoich brązowych włosach powinna dać fajny mahoniowo rudawy odcień.

      Usuń
  12. Czy to są Twoje włosy? :):):)
    Ja tam mało co chwalę, ale naprawdę podobają mi się coraz bardziej. Nie spodziewałam się, że jest aż taka różnica w składzie tej henny. Ciekawe jak taka mieszanka podziałałaby na moje włosiska.
    Znając siebie to niedługo się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i zawsze podobały mi się te puszki, naprawdę są urocze.

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa!
      Tak to już jest, że im mniej kombinowania, a więcej systematyczności i poznania potrzeb - tym lepiej.
      A puszkę zostawię sobie na pędzle :)

      Usuń
  13. Nie wiedziałam, że istnieje jeszcze taka wersja. Aż nabrałam ochoty wypróbować jeszcze tej miedzi, ciekawa jestem efektu na sobie.
    Taki pomarańczowy przedziałek i skórkę miałam zawsze przy Amli&Jatrophi i czystej hennie. Ale skóra schodziła po 1-2 myć, a rudości nigdy nie wybijały się szczególnie mocno na dłuższą metę. U Ciebie może to robić jednak trochę kontrastu, bo masz ciemniejsze włosy.
    Włosy są w świetnym stanie, jak sobie przypomnę poprzednie zdjęcia to widać sporą różnicę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! U mnie pomarańcza jest widoczna, więc pewnie będę mieszać hennę z puszki z wersją kartonikową, żeby uzyskać ciemniejszy odcień. Polecam, spróbuj tej puszkowej wersji!

      Usuń
  14. Henny w puszcze nie stosowałam ale muszę koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger