Alverde Beauty&Fruity: mój zestaw z limetką i jabłkiem

Ciekawy duet do pielęgnacji cery normalnej i mieszanej kupiłam w drogerii DM. Oparty na naturalnych ekstraktach z limetki i z jabłek zestaw to Pianka 3w1 do mycia, demakijażu i tonizowania oraz Krem matująco-nawilżający. Oba produkty wchodzą w skład serii Beauty&Fruity i przeznaczone są do cery normalnej i mieszanej. 



Producent zapewnia, że pianka to kosmetyk pełniący trzy funkcje:
- oczyszczanie - ekstrakt z limonki oraz organiczna woda jabłkowa zapewniają dokładne i delikatne oczyszczanie cer normalnych i mieszanych, usuwając nadmiar łoju,
- demakijaż - pianka zmywa wodoodporny makijaż i makijaż oczu,
- tonizuje - skóra jest rozjaśniona, odświeżona, stonizowana, ale nie przesuszona, optymalnie przygotowana do dalszej pielęgnacji. 





Skład pianki: Aqua, Alcohol, Coco-Glucoside, Sodium Coco-Sulfate, Glycerin, Malus Domestica Fruit Water, Glyceryl Oleate, Citrus Aurantifolia Fruit Extract, Citric Acid, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Parfum, Limonene, Citral, Linalool



Moja opinia:
Lubię stosować tę piankę głównie ze względu na zapach - rześki, owocowy, czuć w nim nuty i limonki, i jabłka. Pianka jest wydajna - jedna jej porcja spokojnie wystarczy na porządne umycie twarzy i szyi. Ciekawostką jest butelka, której górną część można odkręcić i ponownie napełnić. Niestety zawiodłam się na obietnicach o zmyciu makijażu - pianka nawet pozostawiona chwilę dłużej i dokładnie wmasowana nie usuwa dobrze zwykłego tuszu, więc myślę, że i wodoodpornego nie ruszy. Poza makijażem - nie mogę przyczepić się do jej właściwości myjących. Szczerze mówiąc to nawet wolałabym, aby pianka była trochę delikatniejsza - jak widzicie powyżej jej skład wcale nie jest super łagodny, a co za tym idzie pozostawia moją skórę lekko ściągniętą i suchą (podkreślam, że lekko, bo Sahary z twarzy nie robi). Raczej nie skusiłabym się na nią po raz drugi.








Wg producenta krem z organicznym ekstraktem z limonki, wody jabłkowej i masła shea matuje skóry normalne i mieszane oraz zapobiega nadmiernemu błyszczeniu twarzy. Delikatnie pielęgnuje, utrzymuje wilgoć i wyrównuje koloryt. 

Skład kremu: Aqua, Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Cetearyl Alcohol, Distarch Phosphate, Butyrospermum Parkii Butter, Malus Domestica Fruit Water, Myristyl Myristate, Microcrystalline Cellulose, Citrus Aurantifolia Fruit Extract, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Xanthan Gum, Calcium Alginate, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Limonene, Citral, Linalool.




Moja opinia:
Krem pachnie bardzo podobnie do pianki - owocowo, jabłko + limetka, ale chociaż nie mam super wrażliwego nosa czuję w nim lekko alkoholową nutę. W przeciwieństwie do kremu nawilżającego opisywanego tutaj ten okazał się lekki i szybko wchłaniający się - pod warunkiem, że użyjemy niewielkiej ilości. Wystarczy wziąć go trochę za dużo i zostawia na twarzy film, co prawda nie tłusty, ale czuć, że jest jakaś warstwa. Skóra po jego aplikacji jest nawilżona i matowa jakieś 5 godzin - jeśli posmaruję się o 7 rano, to świecę się ok. 12 w południe. Efekt nawilżenia nie jest jakiś spektakularny, taki lekki kremik jest szybko "wypity" przez skórę i zostawia u mnie trochę niedosytu - przydało by się coś więcej. Polecałabym go raczej młodym osobom, których skóra jeszcze wiele nie potrzebuje. 



No cóż, próba z Alverde nie należała może do najgorszych, ale to jednak nie dla mnie. Kolorowe kosmetyki Beauty&Fruity przeznaczone są raczej dla nastolatek, a ja nadal poszukuję kremu idealnego: na tyle lekkiego, że nada się do tłustej cery, na tyle odżywczego, że spodoba się cerze dojrzałej. A może znacie takie cudo?



Pozdrowienia,



25 komentarzy:

  1. Ale kusisz :) i ten zapach jabłkowo limonkowy <3 musi być cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach na pewno by mi odpowiadał, ale mam tłustą cerę:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że jeszcze nie miałam nic od Alverde...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto kiedyś spróbować, np. przy okazji jakiegoś wyjazdu.

      Usuń
  4. nie mój typ cery ale wiedz, że byłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Może sama coś ukręcisz, aby sprostać swoim wymaganiom? ;) Na zsk znajdziesz masę olejów nadających się do cery tłustej (np. konopny, lniany); jojoba, który ponoć reguluje pracę gruczołów łojowych, a także dorzuć do mieszanki olej odżywczy (np. kiełki pszenicy). I już masz mieszankę idealną. Myślę, że łatwiej byłoby coś stworzyć niż szukać gotowych, ale decyzja należy do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytasz w moich myślach :) już zaczęłam próby z olejem malinowym!

      Usuń
    2. To świetnie :) Też go teraz używam (w postaci serum) i wręcz zachwyca mnie jego szybka wchłanialność :)

      Usuń
  6. Zapach musi być intrygujący, jednak u mnie zupełnie by się nie sprawdziły z powodu alkoholu tak wysoko. Krem może by się u mnie sprawdził za czasów sprzed atredermu - jeśli będę miała jeszcze kiedyś okazję sprawdzić, to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszt, jak to u Alverde, niewysoki, więc można spróbować.

      Usuń
  7. Opakowania mają takie zachęcające :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, są bardzo ładne i wpadają w oko.

      Usuń
  8. oprócz zapachu nic mnie do tych produktów nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. no cóż nastolatką już nie jestem :) Mi bardzo przypadło do gustu intensywnie nawilżające serum przeciwzmarszczkowe Go Cranberry z żurawiną - jest lekkie ale dobrze nawilża i nie powoduje szybszego przetłuszczania się cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie ta marka, zbiera same pozytywne recenzje, a serum powinno być odpowiednie i dla mnie.

      Usuń
  10. Gdybym miała dostęp do kosmetyków Alverde to mogłyby mnie kusić te produkty głównie przez zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Krem jest zdecydowanie dla mnie. Moja buzia nie jest wymagająca, ale lubi się błyszczeć...

    OdpowiedzUsuń
  12. Pianka rzeczywiście ma dość mocny skład... Moja wrażliwa skóra racze by jej nie polubiła...

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie kończę tą piankę. Fajna jest, ale już raczej do niej nie wrócę :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusiła mnie ta pianka, ale widzę, że niepotrzebnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niedawno kupiłam tą piankę i jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger