Przepis na wcierkę z półproduktów - przyspieszenie wzrostu i ograniczenie przetłuszczania

Zamawiając olejki eteryczne w ZSK wybrałam też dwa gotowe ekstrakty, bo już od pewnego czasu chodziło za mną zrobienie własnej wcierki. Jeśli jesteście ciekawe co wykombinowałam - zapraszam!


MÓJ PRZEPIS:

Ekstrakt z karnityną, argininą i kofeiną: 

• Karnityna -w przypadku zastosowania w produktach do pielęgnacji włosów ułatwia przenikanie tłuszczy do komórek a przez to zwiększa ilość energii w macierzy włosa co skutkuje szybszym wzrostem włosa. 
• Argininia - aminokwas niezbędny do prawidłowego wzrostu włosów, jest to prekursor tlenku azotu - substancji stymulującej wzrost włosów. 
• Kofeina -zawarta w ekstrakcie ma doskonałe właściwości drenujące - pobudza mikrokrążenie skórne. Badania wskazują, że zastosowanie kofeiny w kosmetykach do pielęgnacji włosów zmniejsza, spowalnia łysienie męskie. 

Ekstrakt wzmacniający włosy:
Zerknijcie same na stronę ZSK - zawiera aż 10 składników zamkniętych w liposomach, wpływających na piękny wygląd i na wzmocnienie włosów. 

Jako substancji nawilżających użyłam wyciągu z aloesu oraz d-pantenolu, a żeby wzmocnić działanie wcierki dołożyłam jeszcze olejki eteryczne (ich działanie na włosy opisałam w tym poście). 

Hydrolat z rozmarynu ma właściwości antyseptyczne, przyspieszające procesy gojenia, wzmacniające skórę głowy, przyspieszające porost włosów oraz zwalczające łupież. Działa regenerująco i antyseptycznie. Idealny produkt do pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej oraz łojotokowej, a także normalnej.  

Do pustej butelki z atomizerem wlewam po kolei odmierzone składniki. Dopełniam hydrolatem do kreski oznaczającej 100ml. I voila - moja wcierka gotowa:




Będę używać jej na przemian z wcierką olejową pokazaną tutaj. Moim celem jest dalsze ograniczanie wypadania włosów i spowolnienie przetłuszczania się skóry głowy. O wynikach tego eksperymentu dam znać we włosowej aktualizacji.


Jak Wam się podoba takie DIY-owe kombinacje? Macie własne pomysły na wcierki do włosów?


Pozdrowienia,



13 komentarzy:

  1. Ja swoją wcierkę przyrządzałam jedynie z kawy, imbiru i naparu z pokrzywy. Jestem ciekawa Twoich rezultatów, może warto pokusić się o małe zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, podsunęłaś mi pomysł na olejek eteryczny imbirowy... :)

      Usuń
  2. Brzmi ciekawie, gdy zużyję swoją wcierkę (również homemade) zobaczę jak ta sprawdziłąby sie u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi Twoja wcierka :) Ale dodałabym do niej jeszcze odrobinę alkoholu, kwasu hialuronowego albo gliceryny, żeby wszystkie dobroci lepiej przenikały przez naskórek :)
    Niedawno skończyłam moją wcierkę na wywarze z ziół i wodzie brzozowej, a od dwóch dni dzielnie wcieram sok z rzepy. Okrutnie śmierdzi, nie wiem czy dam radę z nią długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o alkoholu, ale nie można z nim łączyć tych dwóch gotowych ekstraktów. Dzięki za pomysł, bo dodam w takim razie gliceryny.
      Powodzenia z tą rzepą!!!

      Usuń
  4. Mam już za sobą jedną wcierkę DIY, która niestety większego szału nie zrobiła.
    Czekam na efekty Twojej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa, czy Twoja wcierka podziała! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem ciekawa, jak na Ciebie podziała... no tak myślę, że moje serum to te bardziej do włosów przeczyszczających wyszło;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z rozmarynu i tymianku (w postaci ziela) robię sobie czasem płukanki :) ciekawa jestem jak sprawdziłaby się taka wcierka, fajny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy taka ziołowa płukanka nie przesusza Ci włosów na długości?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger