Powrót z Austrii: śnieg, narty i zakupy w DM

Wczoraj wieczorem po 14 godzinach jazdy wróciliśmy z ferii - całą rodziną wybraliśmy się po raz pierwszy na narty do Austrii. Jako niezbyt doświadczeni narciarze jeździliśmy po trasach łatwych (niebieskich), które dla mnie wcale takie łatwe nie były, a pięć dni codziennego jeżdżenia ostro dało się nam we znaki!

Mimo, że ukazały się na blogu zdjęciowo-podróżnicze posty, nie byłam on-line - w naszym wakacyjnym mieszkaniu nie mieliśmy wi-fi, więc cały tydzień spędziliśmy w oderwaniu od internetu. Bardzo ciekawe doświadczenie dla nas i dla dzieci :) Okazało się, że bez netu da się żyć!

Wracam więc nadrobić zaległości i poczytać Wasze blogi, w przerwach między praniem i rozpakowywaniem się, a Was zapraszam do przypomnienia sobie trochę zimy:








Oczywiście musiałam skorzystać z okazji i wstąpić do najbliższego Drogerie Markt. Tym razem moje zakupy nie są typowo "włosowe", bo skusiłam się na:

- olejowo-kremowy peeling do ciała z limitki Balea o zapachu jabłka i cynamonu
- odżywkę Balea wygładzającą i nadającą połysk
- serum Alverde do zniszczonych końcówek z olejem z avocado i winogronowym 
- piankę do mycia twarzy do cery mieszanej (jabłko i limetka)
- krem nawilżający do cery mieszanej z aloesem
- fluid do cery zanieczyszczonej z glinką
- krem pod oczy do cery dojrzałej
- krem do rąk Papaya z Balea
- 2 pasty do zębów - z Alverde i Himalaya Herbals
- gąbczkę-jajo do nakładania podkładu z Ebelin
- nożyki do regulacji brwi z Ebelin


Kupiłam też dwie saszetki soli do kąpieli Alverde (nie ma na zdjęciu), które od razu wykorzystałam robiąc sobie pachnące kąpiele po nartach (recenzja soli wkrótce) oraz kilka produktów na rozdanie dla Was! Szkoda, że w austriackich DM-ach nie było szaf z kolorówką P2, bo miałam na liście zakupowej odżywkę do paznokci i krem do skórek oraz kolorowe konturówki. 


Idę nastawiać kolejne pranie i zmywać hennę z włosów, a Wam wszystkim życzę miłej niedzieli! Buziaki!



23 komentarze:

  1. Cudowne zdobycze z DM'u! Pięknie się prezentują, ciekawa jestem ich działania.

    A co do nart- zazdroszczę: nigdy nie jeździłam ani nie byłam w Austrii. Taka aktuwnośc fizyczna musi być wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę i zakupów, i wyjazdu :) Ciekawa jestem jak sprawdzą się kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno opisy ich działania będą się pojawiać na blogu

      Usuń
  3. Zakupy świetne zazdroszczę Ci ich naprawdę

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zakupy, nie wiedziałam, że można w DM-ie kupić pasty Himalaya. Muszę następnym razem się rozejrzeć, bo to moje ulubione pasty do zębów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasty HH widziałam też ostatnio w SuperPharm-ie

      Usuń
    2. właśnie zawsze je kupowałam w SuperPharm albo w Naturze, ale zdecydowanie lepiej byłoby mi je kupować na miejscu, w niemieckim DM-ie :)

      Usuń
  5. Uwielbiam zimowe zdjęcia, choć samą zimę już mniej ;)
    Zakupy w DM - zazdraszczam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widoki są świetne! Zazdroszczę takiego wyjazdu orz ciekawych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne zdjęcia - szczególnie podoba mi się ta ośnieżona siatka :)
    Szczęka mi opadła na widok alverde buu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam ten scrub z Balei :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żałuję, że nie potrafię tak dobrze jeździć, by wybrać się na taką górę! Widoki są niesamowite!
    I oczywiście zakupy też niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jeżdżę wcale za dobrze - to był mój drugi wyjazd na narty!
      Dwa pierwsze dni ćwiczyłam sobie i przypominałam na specjalnie do tego przeznaczonym miejscu.
      Każdego dnia wywalałam się po kilka albo i kilkanaście razy :)

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia i fajne zakupy ;) DM ma bardzo dobre produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne widoki i super zakupy. Ale jak to nożyki do regulacji brwi? pierwszy raz widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna sprawa - właśnie wypróbowałam!
      Taka specjalna maszynka z jednym ostrzem, dobrze wyprofilowana i można łatwo wyrównać sobie linię brwi.

      Usuń
  12. Fluid z glinką brzmi bardzo ciekawie, mam nadzieję, że się sprawdzi - i reszta zakupów też. Taki wspólny rodzinny wyjazd musiał być wspaniały! Trochę Wam go zazdroszczę, mimo, że w nartach zrobiłam w życiu dwa kroki (to nie przenośnia, naprawdę zrobiłam dwa kroki, pomyślałam, że pie*dolę taką imprezę i poszłam na piwo. Nigdy więcej nart.)

    Maszynka do brwi i mnie zaciekawiła, choć mój jedyny za długi włosek obcinam nożyczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. zraziłam sie do kosmetyków Balea.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak tam pięknie! *.* zima jest piękna. Szkoda, że nie umiem jeździć na nartach, mam nadzieję, że kiedyś sie nauczę :-)
    A łupy z dm-u super! Zazdroszczę możliwości obkupienia sie tam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jej i znów wspaniałe zdjęcia :) aż zazdroszczę :) ja wczoraj na allegro zamówiłam tą gąbczkę-jajo do nakładania podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia. Ja nie byłam jeszcze nigdy w Austrii, ani nie jeździłam na nartach :)) Ale mam nadzieję, że kiedyś się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piekne zdjęcia. Był czas w moim życiu, że regularnie uczęszczałam do szkółki narciarskiej, ale pomimo wielu godzin ćwiczeń z lękiem przestrzeni nie wygrałam.
    Bardzo ciekawi mnie ta pianka owocowa do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger