Podróże 2012: Malezja - czas relaksu, jedzenia i picia

Ostatni post o Malezji: najbardziej kolorowy i przy okazji bardzo smakowity :)


1. Cameron Highlands - ulubione miejsce malajów, gdzie uciekają przed upałami, gdyż wzgórza położone są na wysokości ponad 1000m n.p.m. i temperatura nie przekracza tam 21st C. Zwane herbacianymi wzgórzami, ze względu na porastające je plantacje herbaciane. Czyste, rześkie powietrze. Niesamowite widoki na zielone pola, ale również plantacje truskawek, farma motyli i innych robali ;), zwiedzanie fabryki herbaty BOH (mamy jeszcze 2 puszki w domu!). Zielona chwila wytchnienia od zgiełku i upału.


















2. Perhentians - na zasłużone lenistwo wybraliśmy się na rajskie wyspy Perhentians i celowo wybraliśmy Perhentian Kecil, czyli mniejszą z nich. Plażowanie, nurkowanie, picie i jedzenie - to właśnie tam się robi :) Spędziliśmy tam 3 dni.






wieczór


mega gekon odwiedził naszą chatkę


dokarmiane ryby czekają na jedzonko

snorkeling z całą wycieczką




Do widzenia Perhentians!



3. Food & drinks: jedzenie i picie to zawsze bardzo ważna część naszych wyjazdów. Staramy się jeść jak miejscowi i poznawać lokalne smaki. W Azji są to zawsze soki owocowe i owoce morza podawane na wiele sposobów.
















seafood w krochmalu


Słynny drink Singapore Sling



vege


deser - smażone banany i sneakersy w panierce!


tak wygląda prawdziwy sok ananasowy

masala tea w indyjskiej dzielnicy

i indyjski obiad


pad thai









A czasem po tych wszystkich cudach, człowiek ma ochotę na zwykłego Big Maca....
Smakował pysznie!




Na tym kończę temat wyprawy do Malezji i Singapuru. Teraz chwila odpoczynku od podróży, w marcu w kilku postach pokażę Wam kolejną z wypraw już zrealizowanych (jeszcze się zastanawiam, czy ma to być Islandia czy Peru?), a w kwietniu zabierzemy się za planowanie wyprawy tegorocznej!


Pozdrowienia,



8 komentarzy:

  1. Wspaniałe zdjęcia, uwielbiam Twój cykl podróżniczy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsce, świetne zdjęcia i jedzenie - fajnie, że chcecie jeść jak miejscowi - trzeba zawsze próbować smaków z danego kraju. Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mile wspominam Cameron Highlands i tamtejsze mgły. jedzenie pyszne, tylko tamta kawa straszna, więc do maca chodziłam na kawę, gdy była okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki piękny motyl!
    Jedzenie wygląda tak smakowicie, aż ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. narobiłaś mi mega ochoty na dobre jedzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastycznie móc to chociaż zobaczyć na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze nie mogę oderwać się od czytania i oglądania :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger