Podróże 2012: Borneo, Malezja - sama natura

W komentarzach do mojego rocznicowego rozdania pisałyście, że za mało na blogu podróży. To racja - blog stał się bardziej włosowo-kosmetyczny i dlatego pora to zmienić. Dziś pierwszy post z cyklu "Podróże", a wszystkie następne będą dostępne z zakładki o takiej właśnie nazwie, zaraz pod głównym banerem. Będą się tu pojawiać relacje ze starszych wyjazdów, opisy przygotowań do nowych, spis rzeczy do zabrania, itp. Przede wszystkim jednak zdjęcia, dużo zdjęć! 

Zaczynamy od wyprawy do Malezji w marcu 2012 roku. Spędziliśmy wówczas tydzień na wyspie Borneo i tydzień na stałym lądzie, przy okazji zahaczając o Singapur. Dziś pokażę Wam Borneo, jego malezyjską część z dżunglami, plażami i gorącym, wilgotnym klimatem. Lecieliśmy tam przez Pragę, Dubaj i Kuala Lumpur, lądowaliśmy w Kuching na Borneo. Miasta nas nie zachwyciły, na wyspę leci się oglądać przede wszystkim przyrodę, która w wielu miejscach pozostała praktycznie nienaruszona (niestety nie wszędzie - wyrąb dżungli pod uprawy trwa w najlepsze). 

1. Kuching, miasto kotów, nasz pierwszy przystanek na Borneo i jednocześnie baza wypadowa do pobliskich atrakcji:


taki oto pomnik w centrum miasta







2. Park Narodowy Bako - aby się tam dostać trzeba dopłynąć łódką do przystani, z której rozchodzą się oznakowane szlaki. My poszliśmy takim całodniowym, który kończył się przy urwisku i plaży. Droga przez dżunglę do najłatwiejszych nie należy mimo, iż szlak był dobrze utrzymany, jest gorąco i bardzo wilgotno, z wielką ulgą wykąpaliśmy się więc po tych kilku godzinach wędrówki. Park zamieszkują nosacze - rude małpy ze śmiesznymi, wielkimi nosami, które bezczelnie kradną pozostawione na plaży plecaki!





małpiszon z daleka




na szlaku






wreszcie upragniona plaża!

za chwilę do wody :)


3. Park Narodowy Gunung Mulu - jedna z największych atrakcji Borneo, można się tam dostać jedynie samolotem. Oglądamy wielkie i piękne jaskinie - m.in. Jaskinię Jelenia, Jaskinię Wiatrów. Są one domem dla ślepych pająków, krabów, węży, ale przede wszystkim nietoperzy. Większość turystów (w tym i my, oczywiście) zbiera się po południu przed wejściem do Jaskini Jeleni i obserwuje wieczorny wylot nietoperzy, które wyruszają w poszukiwaniu pożywienia. Czarna chmura ciągnie się na niebie, a sam wylot trwa kilkanaście minut. Podobno liczba wylatujących wówczas nietoperzy to ok 3 miliony! W parku Mulu znajduje się też najdłuższy park linowy na świecie, ma 480m długości, podwieszony jest na wysokości 15-25m w koronach drzew. Przyznaję - miałam stracha!




Czyj to profil?





Są! Wylatują! Wszyscy robimy zdjęcia :)




zagadka z cyklu "Znajdź robala"
listek z nogami :)




jedzonko





taka sytuacja...


ale potem można było popływać w zimnym jeziorku (woda wypływa z jaskini)

Na skrzydłach miłości opuszczamy Mulu ;)
dżungla widziana z góry

4. Kota Kinabalu - drugie co do wielkości (po Kuching) miasto na Borneo. Nas skusił fakt, w odległości 20 minut przeprawy łodzią znajdują się wysepki Parku Narodowego Tunku Abdul Rahman, z krystalicznie czystą wodą, żółtym piaskiem i pozostałościami rafy koralowej (zniszczona przez turystów). Wybraliśmy się też na seafood - można było wybrać sobie dowolną rybkę, krewetkę lub innego stwora, a obsługa wyławiała je z akwariów. W parku Tunku Abdul wypróbowaliśmy nasz nieprzemakalny aparat i zobaczyliśmy pierwszego w tej podróży gekona i warana.





wreszcie odpoczynek po dżunglach!


pierwsze zdjęcia podwodne


I to na tyle, następna część tej wyprawy obejmuje już Malezję na Półwyspie Malajskim i Singapur. Wsiadamy w samolot i żegnamy się z Borneo!


Pozdrowienia dla tych, co wytrwali do końca!



PS
Pytanie techniczne: czy tych zdjęć nie jest za dużo? Czy blog Wam się płynnie wczytuje? Czy nic się nie wiesza? Proszę dajcie znać!


20 komentarzy:

  1. Nie jest za dużo, wczytuje się płynnie. :)

    Rozmarzyłam się, przez chwilę poczułam ciepły piasek pod stopami dzięki ostatnim zdjęciom. :) Eh, na razie na ciepły piasek mogę liczyć tylko jeśli sprawię sobie kota. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko płynnie działa. Fajnie się ogląda a zdjęć z takich miejsc nigdy nie jest za dużo:}

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo słynne Maneki-neko też tutaj?:) Nie wiedziałam, że mają taki zasięg.
    Zdjęcia plaży zwaliły mnie z nóg, ile bym dała za weekend w takim miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Ci zazdroszczę tych podróży!

    Niesamowite zdjęcia - te stwory, "listek z nogami" i jaszczura tak po prostu na ulicy. I rośliny!

    Pomnik kota - chyba wolałabym niż co po niektórych postaci pomniki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kuching koty żywe i ich pomniki są praktycznie na każdym rogu, zaliczyliśmy też Muzeum Kotów, w którym kupiłam sobie na pamiątkę T-shirt z... kotem :)

      Usuń
  5. Wszystko jak najbardziej "bangla" :)
    Ach, aż się rozmarzyłam - chciałoby się już mieć wakacje i pojechać gdzieś *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. aż się człowiek rozmarzył...

    wszystko wczytuje się w porządku, nic się nie zacina :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku jak tam pięknie! Chętnie bym zobaczyła to z bliska ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny post ! marzy mi się taka wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Ci strasznie zazdroszczę! Malezja - dzięki Tobie to chyba moje nowe podróżnicze marzenie, chociaż jedzonko mnie nie zachęciło hihi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze druga część Malezji - taka bardziej cywilizowana :)
      I więcej o jedzonku będzie, nie było takie złe!

      Usuń
  10. Takich zdjęć nigdy nie za dużo!
    Szczerze zazdroszczę ;)
    Małpiszon jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  11. no co Ty zdjęć z podróży nigdy nie jest za dużo! szczerze zazdroszczę tej podróży!

    OdpowiedzUsuń
  12. Blog się nie wiesza i wszystko płynnie działa :)
    I jakie widoki!
    Most linowy, ogromny kot.. jestem pod wrażeniem, zapiera dech taka przygoda.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie wszystko dobrze działa. Wojaży tylko pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  14. przepiękne zdjęcia... takie wspomnienia to cudowna pamiątka.. mi się ostatnio marzą kanary :D

    pozdrawiam serdecznie
    :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ah świetna relacja, marzy mi się taka podróż ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. wczytuje się wszystko! Zdjęć jest dobra ilość jak dla mnie mógł oby być jeszcze więcej, ale wiem że są ograniczenia :)
    Świetnie wyglądały ten las gołych drzew! Naprawdę świetne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger