Pachnąca i odżywcza sól do kąpieli z Alverde

Całkiem niespodziewanie nasz wyjazd na narty wykorzystałam na przyjemne kąpiele. Już od kilku lat nie mamy w mieszkaniu wanny - zajmowała miejsce w małej łazience, a i tak rzadko się z niej korzystało, bo wszyscy woleli brać prysznic. Teraz czytając Wasze opisy różnych kąpielowych specyfików żałuję trochę tej decyzji, no ale cóż - wanny już nie wstawimy. Dlatego kiedy okazało się, że w naszym wakacyjnym apartamencie jest wanna - z wielką radością pluskałam się w niej codziennie, a prysznic stał nieużywany! A jak w pobliskim DM-ie kupiłam sobie pachnące sole do kąpieli, to radość była podwójna! Zapraszam na recenzję Soli Odświeżającej Pomarańcza - Wanilia oraz Soli Odprężającej Orzechy Macadamia - Masło Shea od Alverde.





Producent pisze, że "bogata receptura, wzbogacona pełnowartościową solą atlantycką, pomaga uchronić skórę przed przesuszeniem, a każdy kryształek soli znajduje się w otoczce z oliwy z oliwek, co jest dodatkowym czynnikiem pielęgnacyjnym. Piękny zapach dostarcza niezwykłych przeżyć w łazience" (tłum. własne :)) 





Sól kupujemy w 80g saszetce i jest to porcja na jedną kąpiel. Estetyka i kolory typowe dla Alverde, a sama torebeczka wygodna - nie było problemu z urwaniem rogu, żeby wysypać kosmetyk. Kryształki rzeczywiście są takie lepkie, oliwna otoczka jest wyczuwalna. 






Sól ma bardzo dobry skład. W wersji pomarańczowo-waniliowej znajdziemy m.in: ekstrakty ze skórki pomarańczowej i owocu wanilii, oliwę z oliwek i olej słonecznikowy, wit E (tocopherol). Wersja orzechowa ma odpowiednio ekstrakt z orzechów macadamia i masło shea (karite). Jak to u Alverde jednym z konserwantów jest alkohol.


składy

Wg zaleceń na opakowaniu sól należy wsypać do wanny podczas nalewania wody, która powinna mieć temperaturę ok 35-38st C. W takiej kąpieli powinniśmy pozostać 15-20 minut. 

Czy muszę wspominać, że sól przepięknie pachnie? Cała łazienka wypełniła się jednego wieczoru słodkawo-orzechowym zapachem, a drugiego - prawdziwie dojrzałej pomarańczy z nutą wanilii. Szkoda, że sól nie robi piany, bo to byłaby już zupełna rozpusta! Kryształki dość szybko rozpuszczają się w ciepłej wodzie, a dodatek oliwy i oleju słonecznikowego powoduje, że na jej powierzchni tworzy się delikatny olejowy film. 





Oprócz doznań zmysłowych, ciepła pachnąca kąpiel wspaniale koi zmęczone mięśnie i relaksuje, sól do kąpieli Alverde nawilża skórę - po wyjściu z wanny była ona miękka, gładka, nie musiałam używać balsamu. Dlatego jak najbardziej polecam, jeśli macie okazję zrobić zakupy w DM - wrzućcie ten produkt do koszyka (cena 0,95EUR za szt).


Po tym wyjeździe zaczęłam się zastanawiać, czy rezygnacja z wanny to był dobry pomysł, a ponieważ go nie cofniemy - ja ratuję się pachnącymi żelami pod prysznic! A Wy używacie soli kąpielowych, czy wolicie coś z pianką?



Pozdrowienia,




12 komentarzy:

  1. uwielbiam wszystkie umilacze kąpielowe, nie wymagana jest piana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no i zamarzyła mi się wanna... a kysz, Alverde, a kysz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie popluskałabym się w wannie z takimi pięknie pachnącymi dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na dojrzałą pomarańczę mam wielką ochotę ;)
    Muszę zamówić je u mamy, aby podesłała te pachnące cuda w paczce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamów - koszt niewielki, a przyjemność duża.

      Usuń
  5. szczęśliwie w nowym lokum mam to i to. W obecnym prysznic, też wywaliliśmy wannę, bo w naszej małej łazience było miejsce na jedną wielką krowę, a nie wywalę sama siebie. Zimą wanna jest niezbędna, latem prysznic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - latem jakoś nie chce się człowiekowi siedzieć w wannie, ale zimą - czemu nie!

      Usuń
  6. Ja nie wyobrażam sobie życia bez wanny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubię wszelkie solne kąpiele. Był czas że chciałam zrezygnować z wanny, ale to chyba jednak nie dla mnie, za bardzo lubię to leżakowanie, wanna to moje dobre miejsce na przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bez wanny też się da żyć. Zdecydowanie bardziej ekonomicznie i przyjaźnie z matką naturą, oszczędzając wodę!
    Ja jestem gorącą miłośniczką pachnących żeli pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie umiem żyć bez wanny... choćby i japońską [mała i głęboka do siedzenia], ale bym wstawiła, gdybym musiała usunąć swoją z łazienki ;)
    A co lubię w kąpieli? Najbardziej olejki. Pianą też nie pogardzę, i dopiero na końcu są sole ;)

    pozdrawiam cieplutko, Cholera Naczelna

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger