Własnej roboty peeling migdałowy, czyli kwasowe DIY


W tym roku, podobnie jak i w poprzednim, funduję mojej skórze serię peelingów migdałowych. Nie wybieram się w tym celu do kosmetyczki, gdzie jedna wizyta to wydatek ok. 100zł, ale samodzielnie przygotowuję je w domu. Oszczędzam i czas, i pieniądzę i mam nadzieję, że zachęcę Was do samodzielnego przygotowania takiego peelingu.


Zacznijmy jednak od tego, że zanim będziemy robić własne peelingi należy najpierw skórę przygotować, np. tonikiem z kwasem lub gotowym kremem z kwasami. Ja już od jesieni wprowadzałam do mojej pielęgnacji kwasy (klik, klik), zaczynając od tych słabszych i stopniowo sięgając po mocniejsze, aby skóra się przyzwyczajała. Zaplanowałam sobie serię 5-6 kwasowych peelingów, które wykonuje się w odstępie około jednego tygodnia, jak już skóra dojdzie do siebie po poprzednim zabiegu.


PRZYGOTOWANIE
Dobrze poczytać sobie trochę o stosowaniu kwasów np. u Italiany lub na stronie ZSK - o kwasie migdałowym. Znajdziemy tam sposób na przygotowanie roztworów, gdzie składniki - woda i kwas migdałowy - należy odmierzyć w gramach. Wszystko jest OK jeśli macie wagę jubilerską (np. taką jak ta) i możecie sobie super dokładnie składniki odmierzyć. Jeśli nie macie wagi proponuję skorzystać z kalkulatora stężeń, np. z tego, gdzie łatwo i przyjemnie wyliczymy sobie ilości w mililitrach. 

Jak przygotowuję swój peeling? Zaczęłam od stężenia 15%, bo byłam już po stosowaniu kremu Pharmaceris 10% peeling migdałowy (zero efektów na mojej cerze), w trakcie Effaclaru Duo i TriAcnelu, więc stwierdziłam, że 15% powinno być dla mnie w sam raz. W kalkulator wpisałam więc:


  • 5ml - bo tyle gotowego produktu chcę osiągnąć
  • wybrałam w pierwszej linii wodę destylowaną, a w drugiej kwas migdałowy, zaznaczyłam obie linie "ptaszkiem"
  • w okienku z % podałam 85 dla wody i 15 dla kwasu - bo chcę uzyskać 15% roztwór
  • kliknęłam na Oblicz ilość

Arkusz wyliczył mi, że potrzebuję 4,096ml wody i 0,904ml kwasu. Do małego plastikowego słoiczka odmierzyłam po prostu 4ml wody i troszkę mniej niż 1ml proszku/kwasu, korzystając z łyżeczki 2 i 1ml. Delikatnie mieszałam wodę z kwasem plastikową bagietką, a ponieważ kwas rozpuszczał się dość opornie to wstawiłam mój słoiczek do miseczki z ciepłą wodą i w takiej kąpieli nie było już problemów z rozpuszczeniem. W ten sposób uzyskałam 5ml gotowego roztworu kwasu migdałowego w stężeniu ok. 15%.





NAKŁADANIE
Jak nakładam? Czystą i suchą twarz (można zabezpieczyć usta i skrzydełka nosa tłustym kremem) przecieram wacikiem moczonym w roztworze, 5ml spokojnie starcza mi na kilkukrotne przetarcie. Trzymam na twarzy od 10 do 15 min (za pierwszym razem trzymajcie 7-10 min, a jak mocno piecze - trzeba zmyć)  w tym czasie czuję lekkie mrowienie prze kilka pierwszych minut. Po upływie 15 min zmywam wodą z mydłem Aleppo - ważne aby zmyć zwykłym mydłem, najlepiej takim w kostce, bo zasada neutralizuje kwas. 


PIELĘGNACJA
Po zmyciu peelingu i w ciągu kilku najbliższych dni skupiam się na nawilżeniu i natłuszczeniu mojej cery. Stosuję krem Cetaphil i dość treściwy krem Cure Solutions (zielony) z Yves Rocher. Do mycia stosuję delikatną emulsję Physiogel, a w ciągu dnia obowiązkowo krem z filtrem. 

Czego możemy spodziewać się na twarzy po zastosowaniu takiego peelingu? Przede wszystkim łuszczenia skóry, często zwanego wylinką. Jest to jak najbardziej pozytywne zjawisko, bo pozbywamy się wierzchniej warstwy skóry. Skóra jest często napięta i "ciągnie", dlatego tak ważne jest odpowiednia pielęgnacja. Zaraz po zmyciu peelingu skóra może być delikatnie podrażniona, zaczerwieniona.

U mnie łuszczenie zaczyna się po ok. 2 dniach od dnia z peelingiem i trwa jakieś 3-4 dni. Jest delikatne, po prostu mam pełno suchych skórek (nie wolno ich odrywać!), ale zastosowanie delikatnego peelingu enzymatycznego może pomóc nam opanować sytuację. W porównaniu do zabiegów Inno Peel Whitening (opartych na mieszance kwasów m.in. na kwasie kojowym, salicylowym, retinowym) jakie robiłam sobie 2 lata temu - łuszczenie po kwasie migdałowym to naprawdę pestka!


EFEKTY
Na stronie ZSK możemy przeczytać o następujących efektach stosowania kwasu migdałowego:


Od zastosowania odpowiedniego stężenia zależy sposób i intensywność jego działania na skórę. 
- W stężeniu do 10% kwas migdałowy ma bardzo efektowne działanie nawilżające, niewidoczne dla oka działanie złuszczające na powierzchowną warstwę rogową naskórka, oraz wspomaga odnowę i regenerację skóry właściwej poprzez pobudzenie aktywności fibroblastów.
- Wyższe stężenie 20% - 35% oprócz działania nawilżającego i oczyszczającego skórę (np. trądzikową) dają efekt powierzchownego peelingu.

Przy długotrwałym stosowaniu preparatów zawierających kwas migdałowy obserwujemy:
- odbudowę włókien sprężystych i poprawy elastyczności skóry,
- zwiększoną produkcję włókien kolagenu i mukopolisacharydów,
- przyspieszenie odnowy komórkowej,
- zmiękczanie i wygładzanie skóry, poprawa barwy i faktury skóry
- zmniejszenie zmarszczek i spłycenie blizn, zapobieganie starzeniu się skóry,
- rozjaśnienie plam pigmentowych i przebarwień,
- czyszczenie skóry,
- regulacja zaburzeń rogowacenia


Ja jestem już w środku mojej serii, czyli po trzech peelingach 15% robionych w odstępie tygodnia. Co widzę u siebie:
- wygładzenie i wyrównanie cery - młodsza skóra, która pojawia się po przejściu "wylinki" jest cudownie gładka i równa
- zwężenie rozszerzonych porów i to wyraźne
- redukcja zaskórników otwartych - są wyraźnie mniejsze, mam nadzieję, że znikną całkowicie po skończeniu serii
- brak wpływu na zaskórniki zamknięte - siedzą sobie jak siedziały i jak na razie peeling ich nie ruszył
- brak wpływu na przebarwienia - mam trochę różnych plamek na twarzy, ale są jakie były.

Dziś lub jutro zrobię następny peeling, tym razem 20%, a ostatni z serii planuję 30% (to tyle ile może nam zrobić kosmetyczka). Mam nadzieję, że mocniejsze stężenie rozjaśni trochę przebarwienia. 

Po zrobieniu pełnej serii odstawiam już kwas migdałowy, wracam do Effaclaru Duo i TriAcnealu, które to kremy musiałam odstawić na czas migdałowej kuracji. 



A jak jest u Was - robicie takie samodzielne peelingi czy jednak macie przed tym obawy?

Pozdrowienia,





19 komentarzy:

  1. Boję się kwasów na moim płytko unaczynionym sucharze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obietnica zwężenia porów jest bardzo zachęcająca...
    Nie wiem jednak, czy chciałoby mi się bawić w coś takiego.
    Mimo wszystko bardzo mnie zachęciłaś tym wpisem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze niee robiłamm, ale mam zamiar ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zawsze kiedy czytam o kwasach i ich wpływie na cerę z jednej strony mam ogromną ochotę coś takiego wypróbować na sobie, z drugiej mam wrażenie, że zrobiłabym tym sobie jakąś krzywdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj z małym stężeniem, potem możesz stopniowo zwiększać

      Usuń
  5. ja boję się kręcić sama specyfiki z kwasami, więc jak juz mam ich użyć to sięgam po gotowce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też planuję taką serię, Twój post bardzo mi pomógł :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja obecnie kwaszę się tonikiem 10%. I zupełnie na odwrót niż u Ciebie - na zaskórniki otwarte nie działa, a te zamknięte wychodzą na powierzchnię, obsychają i odpadają :D O peelingu też pomyślę, zwłaszcza przydałoby mi się na czoło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak co cera, to inna reakcja
      mam nadzieję, że mocniejsze stężenia ruszą trochę te zamknięte zaskórniki u mnie

      Usuń
  8. wolę gotowe kwasy np. Bielende pro- migdałowy z laktobionwym
    I mam w zestawie neutralizator pod ręką, działa w sekundę i krzywdy sobie nie da się zrobić.
    Jakie pH ma ten kwas? wiesz że stężenie nie jest tylko ważne ale i pH?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jeśli chciałabym robić tonik w ten sposób trzeba by podnieść ph

      Usuń
  9. aktualnie przymierzam się do peelingowania korundem, nie dalej jak wczoraj podczytywałam ponownie temat...
    Dokładnie ciągle nie do końca kumam o co chodzi z tymi kwasami;) Czy to tylko do cery trądzikowe, czy głównie? Czy cera wrażliwa i sucha też może być poddana kuracji kwasom? I wreszcie czy znasz jakiś naturalny krem z kwasami?

    oj przepraszam, za tyle pytań;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno cery trądzikowe bardzo zyskują na takich peelingach. Twojej cerze powinien posłużyć słabszy roztwór, jak piszą w ZSK: "W stężeniu do 10% kwas migdałowy ma bardzo efektowne działanie nawilżające, niewidoczne dla oka działanie złuszczające na powierzchowną warstwę rogową naskórka, oraz wspomaga odnowę i regenerację skóry właściwej poprzez pobudzenie aktywności fibroblastów."
      Ja używam aptecznych gotowców z kwasami, ale wiem, że Lavera ma krem nawilżający z AHA i Alverde (albo Balea) też - nawilżająco-matujący.

      Usuń
    2. dziękuję kochana, rozejrzę się za nimi:) W kwestii naczynek, też mnie ciekawi...
      I jeszcze czy przed rozpoczęciem peelingowania, takim delikatnym roztworem też powinnam przygotować twarz, czy tonikiem, czy też kremami z kwasami?

      Usuń
    3. przy cerze wrażliwej - lepiej przygotować
      a słyszałaś o naturalnym toniku z octem jabłkowym? 45ml wody + 5 ml octu jabłkowego - widziałam dziś u Madie: http://madie.randan.pl/piatek-dniem-dla-twarzy-tonik-z-octem-jablkowym/

      Usuń
    4. gdzieś mi się coś o oczy obiło, ale nie wiedziałam, że to o to chodzi... dziękuję:)

      Usuń
  10. Ja się kwaszę, zrobiłam 2 peelingi ok. 12% (ok., bo zaokrąglałam), jednak nadeszła zima i przerwałam na razie kurację. Ale już się ociepla :)
    Nie wiedziałam, że suche skórki mogę potraktować peelingiem! Bałam się, że podrażnię sobie buźkę. To znacznie ułatwia sprawę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger