Planeta Organica Afryka: krem do rąk z masłem shea

Zima, mróz, śnieg - dzieci się cieszą, a moje dłonie cierpią. Przesuszone, szorstkie, z odstającymi skórkami proszą o krem, który przyniesie ulgę, nawilży i natłuści, odżywi suchą skórę. Czy taki właśnie jest organiczny krem do rąk z masłem shea z Planeta Organica z serii Afryka? Zapraszam na recenzję!




O jego wyglądzie nie ma sensu za wiele się rozpisywać - brązowa tubka z żółto-pomarańczowymi afrykańskimi motywami, dodatkowo zapakowana w tekturowe pudełeczko, a na nim naklejka w języku polskim z obietnicami producenta:  




Tuba nie jest przeźroczysta, nie widać więc zużycia produktu. Nie jest też tak ładnie graficznie wykonana, jak inne produkty z PO, gdyż informacje o kremie są nadrukowane bezpośrednio na tubce (a nie na naklejce), przez co są trochę rozmazane.





Krem przyjemnie pachnie - ma taki typowy kosmetyczny zapach, ale na tyle delikatny, że nie przeszkadza. Zamknięcie na klik jest solidne, dobrze trzyma i nie musimy obawiać się przypadkowego otwarcia.




Jak na krem z 15% zawartością masła shea ma dość lekką konsystencję, łatwo rozsmarowuje się na dłoniach i bardzo szybko wchłania. Obawiałam się też, że może zostawiać tłustą warstwę, ale nic takiego się nie dzieje. Skóra jest po nim gładka i miękka, krem daje efekt podobny do zastosowania bazy silikonowej: wyraźne wygładzenie, bardzo delikatna, ale nie tłusta warstwa. Przyjemnie się go stosuje. Nawet któregoś dnia zabrałam się za czytanie składu, bo byłam pewna, że gdzieś po środku składu musi znajdować się lekki silikon - ale nic takiego nie ma. W składzie znajdziemy za to wodę z masłem shea (słynne aqua with infusions), ekstrakt z baobabu afrykańskiego, ekstrakt z kwiatu mimozy i glicerynę. 

Efekt gładkiej skóry nie utrzymuje się niestety zbyt długo, właściwie po pierwszym myciu moje dłonie nie pamiętają już, że miały ten krem na sobie. Również użyty na noc, nawet w większej ilości, daje jedynie krótkotrwały efekt rano. 

Według producenta krem ma również poprawiać stan paznokci. Mimo, iż kończę już swoją tubkę, żadnej poprawy paznokci nie zauważyłam, jest źle - ostatnio paznokcie zaczęły mi się bardzo rozdwajać i ten krem w żaden sposób mi nie pomaga.



Czy jest to krem nadający się na zimę? I tak, i nie. 

Dlaczego tak? 
Bo tak szybko się wchłania, że można go użyć rano przed wyjściem z domu i praktycznie od razu założyć rękawiczki, a delikatna warstewka będzie dodatkową ochroną dla dłoni. Nie zatłuści nam rękawiczek. 

Dlaczego nie?
Bo nie daje obiecywanego odżywienia suchej skóry, a efekt jego stosowania jest krótkotrwały. I tyle - po prostu nie spełnia obietnicy, jak dla mnie nie może być jedynym zimowym kremem, a jedynie miłym dodatkiem. Myślę, że u mnie lepiej sprawdzi się latem.


Kupimy go w sklepach internetowych posiadających w sprzedaży rosyjskie kosmetyki. Za 75ml kremu zapłacimy od 11 do 14 zł


W serii Afryka znajdziemy jeszcze kremy z olejem mango, z olejem arganowym, z olejem avocado i z olejem makadamia. 


Znacie ten lub inne kremy z afrykańskiej serii Planeta Organica? Jesteście zadowolone?



Pozdrowienia,


PS.
Zmieniłam trochę wygląd bloga, jest nowe tło i nagłówek. Podoba się Wam? Denerwuje mnie jedynie szare tło pola z komentarzami - czy ktoś wie jak to zmienić? W przyszły weekend mam zamiar popracować nad menu :)


26 komentarzy:

  1. hm, czyli w sumie taki se.... a się napaliłam;)

    pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, taki se...
      nie jest zły, ale cudów nie robi

      Usuń
    2. szkoda, ale nic to, szukamy dalej:D

      Usuń
  2. Szkoda że efekt nie jest długotrwały gdyż ze względu na masło shea już czułam się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też skusiło właśnie masło shea w składzie!

      Usuń
  3. ciekawy krem choć szkoda że nie nawilża lepiej;)

    bardzo ładny nagłowek i tło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że ten kremik dużo lepiej sprawdzi się latem

      dziękuję :)

      Usuń
  4. Akurat na moje dłonie wszystko działa nieźle, i nawet parafina im niestraszna, więc posiłkuje się czymkolwiek w okolicach cenowych 5 złotych.
    Twój blog wygląda teraz o wiele lepiej, podoba mi się! :) Taka profeska! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podobają mi się zmiany na blogu!

    a po krem raczej nie sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale przytulnie się tu zrobiło :)
    Co do nikłego nawilżania kremu, może być to spowodowane mroźną pogodą i zawartością gliceryny - przy niskiej wilgotności, gdy cała woda jest uwięziona w śniegu i lodzie, gliceryna nie jest dobrym pomysłem, bo nasza skóra wtedy szybciej wodę traci. Dlatego nie poleca się kremów z gliceryną na zimę (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przydatna informacja o glicerynie, jakoś wcześniej nie zwracałam na to uwagi.

      Usuń
  7. Na moje niezbyt wymagające dłonie jak najbardziej na tak :)
    Lubię, kiedy kremy szybko się wchłaniają!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, świetnie ta tubka wygląda, bardzo fajnie wyglądają te afrykańskie motywy... No, ale właśnie, jak jest taki sobie, to raczej go nie zakupię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak na zimę potrzebny jest mocniejszy specyfik

      Usuń
  9. Ale ładnie tu teraz :) Na prawdę super to wygląda :) Fajnie, że nie jest biało jak wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny szablon:)
    A krem szkoda, że tak słabo nawilża.. Ta seria kusiła mnie dużą zawartością oleju=dobrym naiwilżeniem i odżywieniem... Spróbuję może tego z serii Morze Martwe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Kremu całkiem nie skreślam, na wiosnę/lato powinien być w sam raz!

      Usuń
  11. hmm może kiedyś kupie na lato któryś z kremów nowej serii PO

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę niebawem zainwestować w te kosmetyki ;)

    Ciekawie tu, będę zaglądać!
    Zapraszam na mój blog:
    milennpl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger