Maska Lush Oatifix - zrób ją sama


Jakiś czas temu na facebook'owej tablicy (klik, klik) pokazywałam Wam prosty przepis na maskę owsiano-bananowo-migdałową, czyli taki Lush Oatifix domowym sposobem. Najwyższa pora pokazać przygotowania w praktyce.




Przepis:

1. Garść płatków owsianych i kilka migdałów miksujemy blenderem na pastę, można zrobić bardziej lub mniej gładką, zależnie od upodobań. Tu od razu wtrącę, że wzięłam za mało migdałów (10szt) i nie wyszła pasta, ale proszek. Następnym razem wezmę ich więcej.

2. Mieszamy łyżkę miodu, łyżkę oliwy z oliwek lub oleju kokosowego (lub migdałowego, co kto woli) i rozgniecionego świeżego banana. (Tu poszłam na łatwiznę, bo do proszku z punktu 1 po prostu wrzuciłam miód, oleje: po 1 łyżeczce migdałowego i avocado, banana i całość zmiksowałam.)

3. Łączymy obie papki, dobrze mieszamy, wstawiamy na pół godziny do lodówki.

4. Po schłodzeniu nakładamy na oczyszczoną twarz delikatnie masując, po 15 min zmywamy letnią wodą , wtedy też można zrobić delikatny masaż (również ust).


banan dojrzewał sobie kilka dni specjalnie do maski :)


Nakładanie
Maska chłodziła się w lodówce, a ja umyłam twarz żelem Sylveco rumiankowym i użyłam mydła Savon Noir eukaliptusowego, które ma działanie oczyszczające i wygładzające. Po takim przygotowaniu nałożyłam owsiankowe cudo na twarz. Nie obyło się bez problemów. Moja maseczka była dość lejąca, winowajcą był słusznych rozmiarów banan, którego zmiksowałam całego. Nadał on masce taką śluzowatą konsystencję. Poradziłam sobie z tym nakładając ją warstwami - najpierw na jeden policzek, potem na drugi, w tym czasie maska na tym pierwszym trochę podeschła - to znowu na pierwszy policzek, itp, itd. W końcu udało nałożyć się dość grubą warstwę, którą zabezpieczyłam kawałkami ręcznika papierowego - nie chciałam, żeby mi coś skapywało z twarzy :).


Pięknie pachnąca i pyszna papka

Efekt
Po 15 minutach nadmiar ściągnęłam ręcznikiem papierowym, delikatnie masując i resztki zmyłam letnią wodą. Spodziewałam się super nawilżonej i odżywionej tym bananem twarzy, jednak tak nie było. Skóra była super gładka, uspokojona, ale trochę sucha, taka napięta. Dopiero po przetarciu tonikiem i nakremowaniu wszystko wróciło do normy. Płatki owsiane i migdały mają działanie złuszczające i prawdopodobnie one oraz użyte wcześniej mydło Savon Nois są winne lekkiemu przesuszeniu.


Co zrobię inaczej
Następnym razem użyję:
- więcej migdałów
- mniej banana
- dodam trochę glinki, która jest w oryginalnym przepisie
- dodam też nieco gliceryny, również obecnej w masce Lusha
- użyję więcej oleju


Maska jest jednorazowego użytku i raczej nie postoi nam długo w lodówce :) Pozostałości mojej maski zjadłam ze smakiem 5 minut po zmyciu maski z twarzy! Była pyszna!


Lubicie zrobić sobie od czasu do czasu maseczkę z produktów spożywczych? Może znacie jakieś ciekawe przepisy? Dajcie znać!


Pozdrowienia,





19 komentarzy:

  1. Muszę pokombinować, bo nie przepadam za bananem. Może znów zrobię sobie pastę migdałową? A powiedz mi... pisałaś już może o tym eukaliptusowym Savon Noir?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, może nie za dużo, ale wspominałam o nim tutaj: http://kociamberwpodrozy.blogspot.com/2013/10/peeling-czyli-bez-czego-zadna-maska.html

      Usuń
  2. Lubię domowe maseczki, ale nie mam blendera i nie wszystko mogę sobie ukręcić.
    Ta wydaje się być bardzo odżywcza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na moją tłustą cerę mogłaby się okazać strzałem w 10 ; D.

    OdpowiedzUsuń
  4. powodzenia w dopracowywaniu maseczki:) kiedyś eksperymentowałam z miodem, i już więcej tego nie będę praktykowała. No ale cóż moja cera jest specyficzna;/ kosmetyczka powiedziała, że najgorsza z możliwych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to Ci zasunęła komplement ;)
      a co takiego jest z Twoją cerą?

      Usuń
    2. Naczynka;/ a jak kombinowałam z miodem to zrobiłam się czerwona...niestety;/

      Usuń
  5. Taką maseczkę to chyba prędzej bym zjadła ;-)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa ta Twoja wersja lushowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam robić sobie takie maseczki, wystarczy tylko wejść do kuchni i pokombinować :) Znajdziesz parę przepisów u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bałabym się, że ja bym ją od razu zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy przepis, z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny pomysł na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger