To nie tak miało być, czyli farbowanie BIOKAP Nutricolor Delicato 5.05 Orzechowy Kasztan

To nie tak miało być, czyli farbowanie BIOKAP Nutricolor Delicato 5.05 Orzechowy Kasztan

Staram się moje zniszczone włosy traktować jak najdelikatniej, więc jeśli farbuję je samodzielnie, to tylko naturalnymi farbami aptecznymi. Dotychczas wybierałam Color&Soin (głównie dlatego, że był polecany przez Anwen) i byłam zadowolona. Tym razem postanowiłam sprawdzić konkurencję - włoską farbę Biokap. Zobaczcie co z tego wynikło:



Zakochałam się w Ewelinie!

Zakochałam się w Ewelinie!

Dziś szybki post z komórki, więc mało treści, a więcej zdjęć. To jest miłość od pierwszego wejrzenia (wejrzenie nastąpiło w Rossmanie). Same popatrzcie,  jak tu się nie zakochać?





Włosowe zakupy i prezenty z Indii

Włosowe zakupy i prezenty z Indii

Pojawiło się u mnie kilka fajnych nowości, z których się bardzo cieszę i z tej radości postanowiłam się Wam pochwalić :)


1. Promocja w The Body Shop


Żółtkowa maseczka naszych babć i kilka słów o fotografowaniu włosów

Żółtkowa maseczka naszych babć i kilka słów o fotografowaniu włosów

Moje włosy nie lubią za bardzo protein - po keratynie, masce Kallos Latte, po L-cysteinie mam na głowie miotłę, włosy suche i sterczące we wszystkie strony świata :) Postanowiłam jednak spróbować tradycyjnej maski wg receptury naszych babć - przecież babcie nie mogły się mylić, prawda?


Moja kolekcja półproduktów cz. 2 - szafka

Moja kolekcja półproduktów cz. 2 - szafka

Dziś w drugiej część opowieści o moich półproduktach przedstawię Wam te nie wymagające przechowywania w chłodnej temperaturze. Mieszkają sobie w pudełku w szafie i wyglądają tak:



Targi Medycyny Naturalnej i Kosmetyki w Warszawie, 27-29 /09

Targi Medycyny Naturalnej i Kosmetyki w Warszawie, 27-29 /09

Cześć Dziewczyny,

dostałam właśnie zaproszenie na Targi Medycyny Naturalnej i Kosmetyki, które odbędą się w Warszawie, przy ul. Piaseczyńskiej 71, w dniach 27-29 /09. Swoje stoisko będzie tam mieć sklep Magiczne Indie, z którego otrzymałam tę informację. 


Na stronie organizatora http://www.kameleon.targi.pl/galeria/galeria.php zobaczycie zdjęcia z poprzednich edycji targów. Oprócz kosmetyków indyjskich ja napaliłam się już na glinki, kosmetyki aloesowe, miody i świece oraz pyszny chlebek. 

Jeśli jesteście z Warszawy lub okolic to wpadnijcie, możemy się umówić i wspólnie pooglądać stoiska.

Pozdrawiam,


Moja kolekcja półproduktów cz. 1 - lodówka

Moja kolekcja półproduktów cz. 1 - lodówka

Ponieważ od czasu do czasu chwalę się własnoręcznie zrobionymi kosmetykami pokażę Wam dziś z czego je robię - a mianowicie moją kolekcję półproduktów. Ponieważ post byłby za długi podzieliłam go na dwie części - pierwsza z nich dotyczyć będzie kosmetyków przechowywanych w lodówce, druga - tych z szafki. 


Cały zbiór przedstawia się tak:



Pielęgnacja mojej tłustej cery, cz. 2, antyoksydanty

Pielęgnacja mojej tłustej cery, cz. 2, antyoksydanty

Lato się kończy, słońca coraz mniej, posiadaczki tłustej cery zaczynają myśleć o stosowaniu w pielęgnacji silniejszych preparatów, opartych na kwasach. A na pewno robię to ja :) W poprzednim poście o pielęgnacji mojej tłustej cery (klik, klik) opisałam w jaki sposób przygotowuję się do stosowania kwasów, z których kosmetyków aktualnie korzystam i jakie mam dalsze plany. Jednak kwasy to nie wszystko, więc dziś zapraszam na drugą część posta pielęgnacyjnego - pielęgnacja poranna oparta na antyoksydantach. 


kobieta.onet.pl

Pielęgnacja mojej tłustej cery, cz. 1, kwasy

Pielęgnacja mojej tłustej cery, cz. 1, kwasy

Oto zapowiadany post o aktualnej pielęgnacji mojej tłustej cery - czyli przygotowanie do jesiennych kwasów. Część pierwsza - mały wstęp i kwasowa pielęgnacja wieczorna.

Moja cera

Twarz: tłusta, ale bez typowych pryszczy, z którymi borykają się nastolatki. Błyszczę się za to notorycznie, a moje pory zatykają się w tempie ekspresowym, tworząc zaskórniki otwarte i zamknięte. Twarz ma więc nierówną, grudkowatą powierzchnię, a mnie zawsze kusi, żeby to wycisnąć (co niestety robię od czasu do czasu).


Plecy: jak wyżej ale dodatkowo z czerwonymi wypryskami, które niestety (efekt picia drożdży) zrobiły się ostatnio dużo bardziej uciążliwe, jest ich więcej i zostawiają blizny / ślady :(

Uprzedzając pytania - kilka lat temu zrobiłam cały komplet badań u dermatologa i endokrynologa pod kątem problemów hormonalnych, wszystkie wyszły wręcz podręcznikowo, jestem 100% kobietą i taka już moja uroda, że mam tłustą cerę (odziedziczona po tacie).

Żegnajcie wakacje!

Żegnajcie wakacje!

W ramach pożegnania z wakacjami - małe, fotograficzne podsumowanie lata. Mam nadzieję, że Wam się spodoba!


mniam, mniam :)
takie pyszności tylko latem!

Kremy produkcji własnej - jak się spisują?

Kremy produkcji własnej - jak się spisują?

Chyba przez te upały, które moja tłusta cera źle znosiła, naszło mnie w środku lata na zrobienie sobie 2 kremików - w zamierzeniu miał to być krem na dzień i krem na noc, lekki, o dobrym składzie. Zdecydowałam się na działanie antyoksydacyjne rano i antyzmarszczkowe wieczorem. Co z tego wyszło i jak sprawdziły się moje kremy możecie przeczytać poniżej.


Plan denka na wrzesień

Plan denka na wrzesień

Wracam do planowania comiesięcznego denka, ułatwia to kontrolę nad tym czego używam i pilnowanie się, żeby nie nakupować lub naotwierać zbyt dużej ilości kosmetyków. Wszystkie zaplanowane na denko kosmetyki stawiam sobie na jednej półce w łazience i staram się zużyć. Co zaplanowałam na wrzesień?


Obiecałam sobie dokończyć otwarte szampony i odżywki, zanim zacznę używać kupionych w wakacje kosmetyków Planeta Organica (klik). Wiem, że gdybym tego nie zrobiła, to ciężko byłoby mi je skończyć i niepotrzebnie zajmowałyby miejsce pod prysznicem. Mam więc dobrą motywację! Bardzo bym chciała skończyć już perfumy Aqua di Gio, które były nietrafionym prezentem. Mam też otwartych kilka balsamów do ciała, które nie załapały się na zdjęcie, przydało by się zdenkować chociaż jeden z nich.

Taki jest plan, a wykonanie będziecie oglądać pod koniec miesiąca :)
Moje wielkie letnie denko

Moje wielkie letnie denko

Wakacyjne denko wyszło jak na mnie całkiem duże, opakowania nie mieściły się już w szufladzie, więc najwyższy czas pokazać Wam co zużyłam:



Copyright © 2016 Kociamber w podróży , Blogger