Farbowanie Color&Soin 6N Ciemny Blond

Farbowanie Color&Soin 6N Ciemny Blond

Po podreperowaniu nieco stanu włosów po ostatnim przesuszu proteinowym (klik klik) nadszedł wreszcie czas na farbowanie. Dobra koleżanka określiła mój kolor jako "sprany" i rzeczywiście: zniszczone końce dość jasne, na środku długości włosy w miarę gładkie, brązowe i do tego ok 2cm odrostu czarnego z błyskającymi siwkami... Ponieważ do henny jakoś boję się podejść po pierwszym, nieudanym razie (klik, klik), szkoda mi włosów niszczyć farbami drogeryjnymi, szkoda mi kasy na farbowanie u fryzjera - więc wybrałam Color&Soin :)

6N Ciemny blond
Wspólnie biegamy - za co płacimy?

Wspólnie biegamy - za co płacimy?

Jak wiecie startuję amatorsko w różnych zawodach biegowych. Jakichś super wyników nie mam, robię to dla siebie, żeby się ruszać, żeby nie siedzieć non stop przed komputerem i nie hodować cellulitu, żeby mieć satysfakcję, że dałam radę. Poza tym jak już się na jakiś bieg zapiszę i zapłacę to głupio przybiec na końcu, więc to motywuje mnie do ćwiczeń i bycia w formie. No właśnie - za udział w biegu się płaci. Organizatorzy pozyskują różnych sponsorów, ale oczywiście muszą pokryć też wiele kosztów, tj. przygotowanie trasy (oznaczenie, barierki, itp), napoje, a czasem i posiłki, przygotowanie zestawów startowych, zorganizowanie szatni, przebieralni, toalet itp. itd. Takie wpisowe to zazwyczaj kwota od 30 - do 75zł. Co za to dostajemy?





Najczęściej koszulkę, numer startowy z czipem do mierzenia czasu i medal po biegu. Koszulki uszyte są z
nowoczesnych, oddychających materiałów (nie trafiła mi się jeszcze bawełniana), oczywiście mają logo biegu i często reklamy / logo sponsorów. Numer startowy najczęściej jest nadawany w momencie zapisywania się do danego biegu, po opłaceniu wpisowego. Jest wydrukowany na twardej, plastikowo-papierowj kartce, od spodu pod zabezpieczającą gąbeczką znajduje się mały czip, który odmierza nasz czas od przekroczenia startu do mety. Medale nakładane na mecie, na kolorowej wstążce, są miłą pamiątką i większość biegaczy je kolekcjonuje.


Do zestawów startowych sponsorzy dorzucają różne miłe niespodzianki. Na przykład w zestawie Nike She Runs The Night znalazłam kanapkę Wasa z czekoladą, super jako energetyczny posiłek po biegu, oraz pełnowymiarowy żel pod prysznic Luksja Care pro Enrich (bieg się jeszcze nie odbył, został przełożony na 30 czerwca). Poniżej przykład zawartości zestawu na bieg Samsung Irena Women's Run, który odbędzie się w Warszawie 23.06, dystans: 5km.


W dużej torbie oznaczonej moim numerem startowym (w tej torbie oddaje się rzeczy do szatni) dostajemy:
- koszulkę biegową: wreszcie jakiś inny kolor niż biała, nie ma też żadnych reklam na plecach - bardzo mi się podoba
- numer startowy do przypięcia przed startem agrafkami (w zestawie) do koszulki,
- książeczkę z informacjami o biegu: jest plan trasy, zaznaczone są miejsca tj. szatnie czy toalety
- trochę ulotek, w tym kupon rabatowy 15% do sklepu Nike ForPro
- opakowanie wafli błonnikowych Sonko
- odświeżające wkładki do butów
- spray Pronto do czyszczenia sprzętów elektronicznych (tu się zdziwiłam!)
- książeczka reklamowa Vichy z próbkami, a w niej:

Do tego wrzucono jeszcze luzem próbkę LRP Anthelios XL 50+, który akurat z nich wszystkich interesuje mnie najbardziej. Antheliosa znam i używałam nie raz, ale tego z efektem "Dry touch" jeszcze nie miałam i ciekawa jestem jak się będzie spisywał na mojej przetłuszczającej się skórze.

Szkoda, że główny sponsor biegu - Samsung - nie dodał żadnego gadżetu :)))


To na tyle, pora iść pobiegać, 23-ci coraz bliżej!


Podziękowanie za rady i paczka z Malinowego Klubu

Podziękowanie za rady i paczka z Malinowego Klubu

Po mojej wczorajszej prośbie o włosową pomoc (klik) otrzymałam wiele komentarzy z radami i pomysłami - bardzo Wam dziękuję! Nie wiem czemu, ale jakoś w ogóle wyleciało mi z głowy, że Kallos to przecież proteiny (chyba za dużo pozytywnych recenzji się naczytałam i wyłączyłam myślenie...) i nie skojarzyłam wcale jego wysuszającego działania na moje włosy! Dopiero Wasze komentarze otworzyły mi oczy :)
2 łatwe przepisy na nawilżające mgiełki do włosów i twarzy

2 łatwe przepisy na nawilżające mgiełki do włosów i twarzy

Tak to już jest, że poszukując różnych pielęgnacyjnych nowinek czy sposobów zapominamy o podstawach. Ja a zdałam sobie z tego sprawę po przeczytaniu wątku na wizażu o pielęgnacji cery trądzikowej. Dziewczynie, która opisała pielęgnację swojej problematycznej cery ktoś mądry odpowiedział, że przede wszystkim brakuje jej nawilżania. I wtedy mnie olśniło: w ferworze olejowania zapomniałam ostatnio o nawilżaniu włosów! A ponieważ w tygodniu nie mam czasu na maski i trzymanie czepka, bo głowę myję rano przed pracą, to idealnym rozwiązaniem jest mgiełka nawilżająca.

Podsumowanie ciężkiego tygodnia z niespodzianką :)

Podsumowanie ciężkiego tygodnia z niespodzianką :)

Wreszcie się kończy ten szalony tydzień! Każdego dnia coś się działo i od poniedziałku, kiedy to rozpoczęło się moje rozdanie, nie miałam czasu usiąść do komputera. Dzisiaj więc będzie zbiorczo - kilka małych ciekawostek.

Pamiętacie krem Mikrozłuszczanie ze www.zrobsobiekrem.pl, który sobie ukręciłam (klik, klik)? Kilka z Was było zaciekawionych i czeka na recenzję - no więc nie wiem, czy z tego coś będzie, a mianowicie: krem się rozwarstwił, albo raczej zważył. Wygląda jak zsiadłe mleko. Tutaj zdjęcie od razu po zrobieniu, a następne 2 - kremu zepsutego:

Indyjskie rozdanie u Kociambra w Podróży - zapraszam!

Indyjskie rozdanie u Kociambra w Podróży - zapraszam!

Indyjskie Rozdanie na Półrocze Bloga!

Dziewczyny,
Niedługo minie już pół roku kiedy to w ramach noworocznych postanowień założyłam bloga. Od tego czasu na bloga zajrzano ponad 16000 razy, moje wpisy były komentowane ponad 500 razy, a obserwuje mnie 67 obserwatorek. Daje mi to wielką motywację i sprawia, że z przyjemnością piszę oraz odpowiadam na Wasze komentarze. Bardzo WAM dziękuję!!!

W ramach tego podziękowania otwieram Indyjskie Rozdanie u Kociambra:

baner

Niespodziewane zakupy w Dzień Dziecka

Niespodziewane zakupy w Dzień Dziecka

Jednym z punktów programu dla naszych dzieciaków była dzisiaj wizyta w Manufakturze Cukierków. To ciekawe miejsce odwiedzane jest tłumnie przez wycieczki szkolne a w dzisiejsze, szczególne święto przez cały dzień trwały tam pokazy robienia cukierków i lizaków. Każde dziecko (jak rodzic zapłacił, oczywiście :)) mogło sobie samo zrobić lizaka w dowolnym kształcie. Jednak dla mnie to miejsce okazało się wyjątkowo interesujące z innego powodu - dokładnie po przeciwnej ulicy wypatrzyłam.... Mydlarnię u Franciszka!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger