Zużycie kwietniowe

Zużycie kwietniowe

Zawsze zastanawiałam się, jak inne blogerki to robią, że mogą pochwalić się takimi wielkimi zużyciami, podczas gdy ja może jedną, góra dwie rzeczy kończę w miesiącu. Rozejrzałam się jednak po półkach i szafkach w łazience i oto mogę pokazać Wam moje kwietniowe zużycie:



Włosy zniszczone i przesuszone – sposoby na odżywienie i  przywrócenie blasku, cz. I

Włosy zniszczone i przesuszone – sposoby na odżywienie i przywrócenie blasku, cz. I

zdjęcie z portalu e-lazienki.pl :)
Wraz z wiosną podjęłam wyzwanie i opracowałam sobie plan naprawczy dla włosów zniszczonych! Postanowiłam spisać wszystkie moje przemyślenia i podzielić się z Wami moim planem - może komuś się przyda? Żeby jednak zacząć dobrze dbać o włosy trzeba poznać trochę włosowej teorii i właśnie na nią dziś Was zapraszam. Wszystkie informacje pochodzą z tzw. źródeł ogólnych, z artykułów czytanych w gazetach, internecie i oczywiście są powszechnie znane, chciałam je po prostu usystematyzować, chociażby po to, żeby potem łatwiej było zrozumieć dlaczego i czym wzbogacić maskę o prostym składzie.





Nowa długość i farbowanie po hennie - czyli co z tego wszystkiego wyszło

Nowa długość i farbowanie po hennie - czyli co z tego wszystkiego wyszło

Niestety - nie będę rasową włosomaniaczką :( 

Nie przekonałam się do henny: farbowałam Khadi (klik), kolor praktycznie nie chwycił, może trzymałam za krótko (2 godz.), może niepotrzebnie dodałam odżywkę? Nie wiem - odrosty zostały czarne z widocznymi siwymi, a rozjaśniane włosy zostały rude. Jednak wiem, że nie będzie mi się chciało próbować drugi czy trzeci raz, aż wreszcie henna "załapie" na moich włosach, nie mam serca i czasu siedzieć z henną dłużej niż 2 godziny, a potem ratować przesuszone włosy.
Przyznaję się: tak po prostu, po ludzku - nie chce mi się...


Serum migdałowe oraz serum pod oczy - produkcji własnej

Serum migdałowe oraz serum pod oczy - produkcji własnej

Dziś mam wolny wieczór i naszło mnie na ukręcenie sobie jakiegoś kosmetyku :) A zaczęło się od tego, że wpadł mi w oko ten post Siempre o kopiowaniu składów produktów firmy John Masters Organics, gdzie rozpracowany jest m.in. skład serum przeciwstarzeniowego JMO i pomyślałam sobie, że przecież i mi jakieś serum by się przydało.

Zaczęłam szperać w moim pudełku z półproduktami oraz poszukiwać jakichś fajnych przepisów i okazało się, że mam wszystkie składniki na 30ml serum migdałowego 10% z kolorówka.com. A że przydało by mi się też coś pod oczy wykombinowałam jeszcze zielone serum hialuronowo-arganowe.

A oto szczegóły:


Indie: zielono mi :)

Indie: zielono mi :)

Ponieważ za oknem jest tak szaro postanowiłam dziś podzielić się z Wami moim ulubionym kolorem wakacyjnym. Po raz pierwszy miałam szanse oglądać go rok temu, podczas zjeżdżania Malezji wzdłuż i wszerz, a w tym roku w Indiach, gdzie był bardzo miłą odmianą od brudnego Chennai. 

Przedstawiam Wam kolor ZIELONY :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger