Zestaw Seboradin żeń-szeniowy: rzeczywiście taki dobry, jak o nim piszą?

Marka Seboradin jest ostatnio widoczna w blogosferze - wiele dziewczyn testowało ich produkty, a na blogach trwają konkursy, w których można wygrać zestawy kosmetyków do pielęgnacji włosów. Kończę właśnie produkty z serii regenerującej z żeń-szeniem, więc opiszę dziś jak u mnie spisał się ten zestaw i czy wart jest zachodu.


Zacznę od tego, że zachęcona wieloma pozytywnymi recenzjami kupiłam sobie te kosmetyki sama. Stwierdziłam, że skoro są takie super to od razu zainwestuję w cały zestaw: szampon, odżywkę i lotion, aby najpełniej poczuć na swojej głowie ich działanie. Hmm, dzisiaj dziwię się nieco swojej naiwności - za zestaw zapłaciłam ponad 70 zł (pamiętam, że sam szampon kosztował 29zł w SuperPharmie, bo nie było akurat promocji, a ja musiałam go mieć).



Czemu się tak napaliłam? Producent poleca zestaw żeń-szeniowy do włosów suchych, słabych i matowych, zniszczonych farbowaniem i innymi zabiegami fryzjerskimi. Naturalne ekstrakty z żeń-szenia, czarnej rzodkwi i d-panthenol miały odżywić i dotlenić skórę głowy, zregenerować i wzmocnić włosy, zapobiegać nadmiernemu wypadaniu. Czy tak się stało?



Zacznijmy od szamponu. Nie jest to kosmetyk delikatny, w składzie znajdziemy TEA Lauryl Sulfate oraz dodatkowo Sodium Laureth Sulfate, a ekstrakty z żeń-szenia i rzodkwi występują zaraz przed zapachem, panthenol już po nim. Konsystencja jest dość rzadka, kolor jasno pomarańczowy, zapach specyficzny dla Seboradinu - ziołowo-rzepowy, ale da się wytrzymać. Szampon pieni się średnio, trzeba go dość dużo zużyć na jedno mycie głowy, nie jest więc bardzo wydajny, a buteleczka 200ml kończy się szybko. 

A jak z działaniem? Szampon plącze włosy podczas mycia, użycie odżywki jest konieczne. Włosy są po nim świeże i puszyste, u mnie nie wpłynął na zmniejszenie lub zwiększenie przetłuszczania. Jeśli chodzi o zmycie oleju zawiódł mnie na całej linii - nie domył za pierwszym razem ani kokosowego na głowie mojej córki, ani avocado na mojej, mimo dłuższego trzymania piany. Jak to możliwe, że szampon z dwoma siarczanami w składzie nie domył oleju? Nie wiem. 

Generalnie - nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, nie kupię go ponownie. 


Co innego z balsamem z tej serii. Obok wyciągu z żeń-szenia i czarnej rzodkwi zawiera on olejek jojoba i rycynowy oraz kolagen (co prawda oleje znajdują się już za zapachem, czyli są w śladowych ilościach). Jest to chyba jedyna odżywka, którą stosuję też na skórę głowy i nie robi mi krzywdy - ani nie podrażnia, ani nie przyspiesza przetłuszczania. Spłukana po kilku minutach (producent zaleca 3-5 min) pozostawia włosy lśniące i gładkie, ale nie przyklapnięte. Nie radziła sobie jedynie z wygładzeniem bardzo zniszczonych końcówek, ale mimo to jestem z niej bardzo zadowolona. Mam wrażenie, że dziewczyny o średnio zniszczonych włosach będą zachwycone! 

Zapach jest podobny, ale mniej intensywny niż szamponu, konsystencja rzadka, lejąca, wydajność dość słaba. Nie muszę chyba wspominać tu o okropnych opakowaniach z twardego plastiku, z których trudno wydobyć jest produkt pod koniec? Jedyny na to sposób to przy zatrzaśniętym korku wytrząsnąć produkt w dół, bo zamknięcie jest półokrągłe i "na głowie" tych butelek nie postawimy. 

Balsam więc polecam jak najbardziej i dołączam do grona jego wielbicielek.


Ostatni z mojej trójki to lotion. Jego zadaniem jest regeneracja i wzmocnienie, odżywienie i pobudzenie włosów do szybszego wzrostu, zapobieganie nadmiernemu wypadaniu i rozdwajaniu się końcówek. Producent zaleca nanieść go na skórę głowy oraz suche lub mokre włosy, wmasować i ułożyć fryzurę. Za pierwszym razem nie zwróciłam uwagi na jego skład i obficie popsikałam całe włosy, które szczególnie na końcach zamieniły się w suchą miotłę! Zaraz dopatrzyłam się w składzie alkoholu na pierwszym miejscu i od tego czasu zaczęłam stosować lotion tylko jako wcierkę. W tej roli sprawdza się dobrze (ma świetny atomizer), ale szału nie robi. Stosuję go tylko na noc przed myciem włosów, więc nie wiem czy może przyspieszyć przetłuszczanie. Nie zaobserwowałam wielkiego wpływu na wypadanie włosów, mam trochę nowych baby hair, co może być zasługą lotionu, ale i łykanych tabletek Ha-Pantoten. 

Zapach ma dość ostry, ziołowy, co nie każdemu może się spodobać. Z całej trójki jest to najbardziej wydajny produkt, mam go jeszcze pół butelki. 

Nie mam jednoznacznej opinii o tym lotionie, skończę więc moje opakowanie i pewnie nie zdecyduję się na następne.


Kosmetyki Seboradin dostępne są w aptekach i w wielu drogeriach. Można je również kupić na stronie producenta, gdzie aktualnie jest na nie promocja - każdy wyżej wymieniony kosmetyk kosztuje 17,50zł, co łącznie daje 17,50 x 3 + 9zł (za odbiór w paczkomacie) = 61,50zł, czyli o dychę taniej niż ja je kupiłam.



Swego czasu kusiła mnie z Seboradinu seria z naftą kosmetyczną, myślałam też o lotionie z rzepą przeciw wypadaniu włosów. Znacie te kosmetyki? Możecie któryś polecić?


Pozdrowienia,


23 komentarze:

  1. urocza maszyna do szycia :)

    a balsam też uwielbiam :) to jedyny produkt tego producenta, z którym miałam kontakt, ale mam nadzieję, że to się zmieni! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maszyna po babci :)
      też ciągnie mnie aby wypróbować ich inne produkty, ale już wiem, że nie każdy musi być tak udany jak balsam :)

      Usuń
  2. nie miałam nic tej firmy i jakoś mnie do niej nie ciągnie, mam wrażenie, że cena nie odzwierciedla jakości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę drogo, fakt, warto zapłacić tyle tylko za balsam

      Usuń
  3. nie firma a marka, firma to Inter-Fragrances

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w swoich zapasach te produkty, ale jeszcze czekają na swoją kolej. Myślę, że chyba warto przyjrzeć się balsamom z tej marki, natomiast szampony bym sobie odpuściła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, mnie też już do szamponów nie ciągnie

      Usuń
  5. Szkoda, że tylko odżywka okazała się naprawdę dobra. Sama mam ochotę wypróbować coś z tej firmy, więc będę pamiętać o ich stronie (nawet nie wiedziałam, że mają). Odbiór w paczkomacie to dodatkowa zaleta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogólnie opcje dostawy są ciekawe - np. list polecony za 4zł

      Usuń
  6. Balsam mnie ciekawi ;-) Ja polecam maskę, u mnie sprawdza się idealnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiałam się nad maską, ale za dużo już wtedy wydałam, żeby jeszcze kupić maskę
      może skuszę się następnym razem, ale tylko na promocji :)

      Usuń
  7. będę pamiętać o balsamie, a do reszty mnie nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Balsam u mnie też okazał się znakomity! :) Nawet powoli się przyzwyczajam do jego niezwykłego zapachu :P
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam tych kosmetyków, szkoda że tylko połowicznie zestaw sprawdził się u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tej serii kuszą mnie najbardziej balsamy, a reszta...
    Sama widzę na ich temat większość podzielonych zdań.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam balsam z tej serii i bardzo go lubię, tylko to opakowanie jest od niczego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak! aż się dziwię, że jeszcze tego nie poprawili!

      Usuń
  12. Miałam lotion niger i u mnie to była straszna klapa. Włosy po nim leciały bardziej niż przed kuracją i strasznie przyspieszał przetłuszczanie. Po szamponie na pewno bym się zadrapała. Balsam moooooooooże kiedyś kupię, ale tylko w jakiejś megapromocji.

    OdpowiedzUsuń
  13. zupełnie nie kojarzę firmy, szkoda, że szampon nie do końca trafiony, bo widzę, że pokładałaś nadzieje w całym zestawie. Fajnie, że chociaż balsam jest świetny:) Ja jestem na etapie poszukiwania dobrego naturalnego szamponu i nie chcę zapeszać, acz na dzie,ń dzisiejszy wysunął się chyba wreszcie faworyt:)

    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - miałam nadzieję, że wszystko razem fajnie zadziała
      ciekawa jestem co to za szampon u Ciebie!

      Usuń
  14. Dużo czytałam o kosmetykach tej firmy, ale pewnie nie prędko się na coś skuszę. Przy takich cenach za kosmetyki można wiele od nich wymagać.
    Dobrze, że chociaż odżywka się u Ciebie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam, pomyślała i wpadłam na stronę Seboradinu. zapoznałam się z ofertą marki i nie wiem co kupić ;) - typowe dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger