Grudniowe denko inaczej

Lubię robić denka, bo motywują mnie do zużywania i kończenia kosmetyków, które często mam otwarte od kilku miesięcy. Nie podobała mi się jednak forma tych postów, miałam wrażenie, że są długie i nudne. Dlatego od tego miesiąca będzie inaczej! 






Postanowiłam, że zmienię trochę formułę moich denkowych postów: kosmetyki podzielę na 3 grupy, a ich opisy będą skrótowe (gdzie się da będzie link do recenzji): 

  • hit miesiąca: ulubieniec, dobrze się sprawdził, będę do niego wracać, a jeśli nie, to tylko dlatego, że muszę wykończyć zapasy,
  • obojętne: niby wszystko OK, ale kosmetyk nie porywa; nie szkodzi, ale też nie robi szału; poprawny, ale nie świetny,
  • klapa miesiąca: nie sprawdził się, nie kupię jeszcze raz, nie polecam, nie nadaje się do mojego typu włosów, cery.


Zaczynajmy więc!

W grudniu skończyłam:




Hity miesiąca:

- henna Khadi: wciąż farbuję henną i jeszcze się nie zniechęciłam, podczas świąt rodzina mnie pytała co robię, że tak ładnie błyszczą mi się włosy :))) Chętnych do poznania moich doświadczeń zachęcam do kliknięcia w etykietę "henna" na prawym pasku,

- krem-koncentrat do rąk Tołpa - świetny na zimę, o delikatnej, dość lejącej konsystencji, ale o dużych właściwościach odżywczych,

- próbki kremów Sylveco - dla niektórych kosmetyków próbka to za mało, aby stwierdzić, czy nam pasuje, czy nie. Z Sylveco sprawa ma się odwrotnie - już te 3 próbki wystarczyły, żebym je polubiła! Najlżejszy jest krem nagietkowy (dla mnie świetny na dzień), średni - krem brzozowy, a najcięższy, treściwy - rokitnikowy (świetny na noc)

- Pasta do zębów z naturalnym fluorem Himalaya Herbals - pisałam już o niej tutaj i zdania nie zmieniłam.



Obojętne:

- Slim Extreme 4D złote serum od Eveline - link do recenzji

- Oeparol femina - łykałam ostatni miesiąc, czy coś mi dało? Trudno powiedzieć, chcę wierzyć, że tak ;)

- Maseczka błotna Himalaya Herbals - link do recenzji

- Olej kokosowy Dhatri - moje włosy puszył (nie lubimy się z kokosem), stosowałam go więc na głowie córki, efekty nie powalały, myślałam, że bardziej wygładzi, czasem ciężko go było domyć, 

- Maseczki Tołpa - różne rodzaje - recenzowane przeze mnie w grudniu, niektóre lepsze, niektóre gorsze, nie mogę narzekać, ale też i nie zachwyciły,

- Ceramidy do cery dojrzałej z ZSK wg producenta wykazują działanie przeciwzmarszczkowe, ujędrniają cerę, rozjaśniają i wygładzają. Dodałam do kilku kremów DIY, ale ich cudownego działania nie zauważyłam :)  

- Mgiełka nawilżająca do włosów DIY - woda aloesowa ze składnikami nawilżającymi: pantenolem, kwasem hialurownowym, mleczkiem pszczelim. Używałam jej do zwilżania włosów przed olejowaniem.

- Serum Jedwab w płynie, Biovax - fajny, lekki produkt, nie obciąża, u mnie trochę nie radził sobie z puszeniem, poręczne opakowanie.



Klapy miesiąca:

- Szampon Seboradin regenerujący z żeń-szeniem - opisany już tu, chyba jedyny jaki miałam z dwoma rodzajami sulfates w składzie!

- czarna maska marokańska z Planeta Organica - ulubienica blogosfery, chwalona przez wszystkich, a na moich włosach tworzy puch-gigant! Próbowałam na wiele sposobów, po myciu, przed myciem, na olej, bez oleju, na długo, na krótko - puch jest, czasem mniejszy, czasem większy. 

- dezodorant Garnier Mineral Intensive 72h- dezodorant się ułamał, zrobił się bardzo twardy, nie da się go używać, nawet po zeskrobaniu nożem wierzchniej warstwy. Poza tym nie lubię już takich zalepiaczy...



Uff, trochę się tego nazbierało, z radością wyrzucam wszystkie opakowania. Zawzięłam się, że muszę zejść z zapasów i twardo trzymam się swojego planu.


A jak tam u Was denkowanie?


Pozdrowienia,










24 komentarze:

  1. Podoba mi się taka forma. Od razu widać co polubiłaś, a czego nie :)
    Ja dawno niczego nie zdenkowałam, ale wielkimi krokami szykuje mi się wielkie denko olejowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do denka olejowego to u mnie jeszcze daleko...

      Usuń
  2. fajne denko, dla mnie wszystko nieznane :) Ja jeszcze poczekam 2 dni, zdaje mi się, że uda mi się jeszcze wykończyć krem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja początkowo chciałam jeszcze poczekać na jedną maskę, która już się kończy i żel do mycia twarzy - ale dałam spokój, będzie na styczeń :)

      Usuń
  3. mi też się podoba taka forma, łatwiej się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, jak denkowanie, ale wiem, że koniecznie muszę kupić sobie jakąś orientalną pastę do zębów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jest dobry pomysł!
      ja teraz będę testować Dabur Red, wiele pozytywnych opinii o niej czytałam

      Usuń
    2. Red też chętnie kupię, na razie bardzo polubiłam goździkową, i mniej neem.
      U mnie też maska marokańska się nie sprawdza. Może nie puszy mi włosów strasznie, ale mam wrażenie, że je wysusza. Obwiniam oliwę z oliwek wysoko w składzie.

      Taka formuła postu jest o wiele bardziej czytelna :)

      Usuń
  5. a ja mam tą maskę z planety organicy i tak sobie czeka i czeka ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to musisz wreszcie spróbować, nie kusi Cię? :)

      Usuń
  6. Bardzo fajny pomysł, z takim podziałem denka!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie całkiem spoko. Nie ma tego dużo, ale ważne że do przodu ;) Kremik do rąk Tołpy mnie zainteresował. Skoro hicior, to trzeba spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie czarna maska obciąża włosy tez pawi się w denku jakoś ją zmordowałam
    u mnie w poczekalni jest khadi ciekawa jestem bo nigdy jej nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  9. też lubię hennę Khadi, moje włosy świetnie na nią reagują :) lekki krem nagietkowy Sylveco jest moim absolutnym niezbędnikiem, sprawdził się u mnie zdecydowanie lepiej, niż brzozowy. rokitnikowego jeszcze nie używałam, ale mam próbkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. podoba mi się ta forma denka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam produkty tołpy i jeszcze żaden mnie nie zawiódł ;) co do reszty nie znam, ale chętnie skorzystam z tych które są tego warte ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. spore denko. świetny pomysł z tym podziałem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie denko nawet spore jest w tym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czarna maska marokańska mnie bardzo kusi...
    Kurcze, mam nadzieję, że się u mnie sprawdzi, bo chcę ją sobie kupić.

    OdpowiedzUsuń
  15. O maska się nie sprawdziła u CIebie?;> A ja się do niej przymierzam jak skończę to co mam:) Co do Sylveco, to mam 2 produkty i jestem w nich zakochana (krem i żel) :)

    OdpowiedzUsuń
  16. też bardzo lubię ten projekt, bo podobnie, jak Ciebie motywuje;) Ja znowu wymyśliłam kolorami... Dobry sposób znalazłaś, by dać znać na co warto zwrócić szczególną uwagę, a co pominąć... choć nie od dziś wiadomo, że każdemu co inne może odpowiadać...

    pozdrawiam
    :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawy sposób na denko. Brawo! U mnie schodzenie z zapasów trwa...i potrwa jeszcze dłuuugo. Ale jak widać można żyć bez ciągłych odwiedzin kuriera dźwigającego nowe pakunki.
    Bardzo się się cieszę, że wreszcie henna przynosi efekty, bo takie komentarze podczas świąt o czymś świadczą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że maska marokańska się nie sprawdziła, będę musiała kupić Hennę, dawno nie stosowałam, a potrzebuję wzmocnić włosy ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger