Nawilżający tonik do cery tłustej DIY

Jak już wiecie lubię wymyślać sobie kosmetyki, a następnie je robić. Mam wówczas pewność, że w takim produkcie znajdują się składniki, które sama wybrałam i które lubi moja cera. W sobotę zrobiłam tonik o działaniu nawilżającym i przeciwtrądzikowym i jestem ciekawa jak przy dłuższym używaniu spisze się on na mojej twarzy. 






Czego użyłam:

Hydrolat z kwiatów lipy (30ml) - posiada właściwości oczyszczające, zmiękczające i ochronne. Jest idealnym rozwiązaniem przede wszystkim dla cery wrażliwej, a także atopowej oraz alergicznej. Łagodzi stany zapalne i wszelkie podrażnienia. Stosowany do pielęgnacji włosów dodaje im puszystości i miękkości.

Ekstrakt przeciwtrądzikowy (2,80ml) - zawiera zamknięte w liposomach składniki o działaniu przeciwtrądzikowym, t.j. Lukrecja gładka, Nagietek lekarski, Fiołek trójbarwny, Wierzba biała, Lecytyna, D-pantenol, Sorbitol, Kwas cytrynowy, Drożdże piekarnicze, Pirolidynokarboksylan cynku, Pirolidynokarboksylan miedzi.

Mleczko z czerwonych i zielonych winogron (4ml) - Działanie mleczka winogronowego na skórę wynika z zawartości węglowodanów, protein i kwasów tłuszczowych. Węglowodany absorbują i zatrzymują wodę w określonych warunkach. Proteiny wykazują działanie nawilżające oraz pozostawiają efekt liftingujący. Nawilżające właściwości lipidów to wywieranie efektu okluzji, czyli chronią one przed odparowywaniem wody poprzez pokrycie skóry nieprzepuszczalnym filmem.

Wyciąg z aloesu (3ml) - Aloes zastosowany miejscowo działa odkażająco, przeciwzapalnie i ściągająco. Wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne.  Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Dzięki temu przyśpiesza gojenie pryszczy, krostek, ranek powstających po oczyszczaniu twarzy (wyduszaniu zaskórników). Sok z aloesu ułatwia gojenie ran, nawet zaniedbanych, wykazuje bowiem działanie bakteriobójcze. Likwiduje przebarwienia, wypryski i wysięki skórne. 

Olejek grejpfrutowy (1ml) - wykazuje działanie oczyszczające, reguluje pracę gruczołów łojowych, działa bakteriobójczo oraz bakteriostatycznie. Zapobiega zaburzeniom rogowacenia mieszków włosowych, powstawaniu zaskórników oraz niweluje plamy. Ponadto olejek chroni przed rozstępami, wspomaga walkę z wolnymi rodnikami oraz hamuje procesy starzenia się skóry.

Konserwant naturalny EKO (6 kropli) - jest to produkt zupełnie naturalny, pochodzenia roślinnego, bez żadnych dodatków. Konserwant ten oparty jest na antybakteryjnych peptydach, które powstają w procesie fermentacji rzodkwi (Raphanus Sativus) przez przyjazne dla człowieka bakterie z rodzaju Leuconostoc kimchii.


Wszystkie składniki wlewamy do jednego naczynia, mieszamy i tonik gotowy. Gęste mleczko winogronowe nadaje mu mleczny kolor. Olejek grejpfrutowy nie miesza się ze składnikami wodnymi, dlatego przed użyciem trzeba będzie wstrząsnąć. Tonik pięknie, cytrusowo pachnie.

jeszcze naklejka z datą produkcji i gotowe!

Zawsze własne toniki przelewam do buteleczki z atomizerem, spryskuję nimi umytą twarz i wmasowuję w skórę jak krem. Dzięki dodatku naturalnego olejku grejpfrutowego mój tonik fajnie się rozprowadza po skórze, olejek nadaje mu delikatnego poślizgu, ale nie zostawia żadnej tłustej warstwy. W niedzielę rano zapomniałam po nim użyć kremu, gdyż skóra była nawilżona i "nie wołała" o krem. Czułam, że już nic nie potrzebuje. 


Opisy użytych składników pochodzą ze stron producentów:
Nazwa składnika jest podlinkowana do strony sklepu, z którego pochodzi i gdzie możecie przeczytać o nim więcej.


Tradycyjnie już namawiam Was do spróbowania swoich sił w produkcji kosmetyków z półproduktów. Sklepy wymienione wyżej oferują wielki wybór, każdy znajdzie coś dla siebie i wręcz trzeba uważać, żeby nie wpaść w półproduktowy nałóg :) 

A może też stosujecie półprodukty w Waszej pielęgnacji? Dajcie znać!



Pozdrowienia!

9 komentarzy:

  1. Chętnie bym sobie coś podobnego ukręciła, ale nie mam szczerze czasu na takie cuda.
    Musi świetnie pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na razie mam tyle kosmetyków że przestałam sama sobie tworzyć ale na pewno kiedyś do tego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę trochę zużyć zapasów półproduktowych, potem pewnie zrobię przerwę

      Usuń
  3. Też lubię hydrolat z lipy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna mieszanka, bardzo bogata:) Ciekawe jak wpłynie na Twoją cerę, mam podobne problemy i chętnie poczytam, czy działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno w jakiejś aktualizacji pielęgnacyjnej się pojawi opis działania :)

      Usuń
  5. łał brzmi super! ja uwilebiam hydrolaty z biochemi, używam ich zamiast toników. moi ulubieńcy to hydrolat z kwiatu pomarańczy, teraz mam z drzewka oliwkowego no i oczarowy jest super- rozrabiam go z glinkami zieloną i biała- wychodzi z tego świetna maska dla cery tłustej i trądzikowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię hydrolaty z BU, ten oliwkowy bardzo ładnie pachnie!
      Glinki też rozrabiam z hydrolatami a ostatnio z wodą różaną lub aloesową.

      Usuń
  6. bardzo spodobał mi się ten przepis, z pewnością się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger