Kakaowy krem do rąk Organic Cocoa z Planeta Organica

źródło
Przy okazji zakupów rosyjskich szamponów i masek zamówiłam sobie krem do rąk Organic Cocoa z Planeta Organica. Bardzo byłam ciekawa jego działania, bo o szamponach czytałam wiele, ale o tym kremie nie widziałam wzmianki na blogach. Zapraszam Was więc do recenzji:

Co mówi producent?
SERIA Z KAKAO
Olej z ekwadorskiego kakao posiada naprawdę wartościowe właściwości, które niezbędne są dla skóry każdego typu. Kakao doskonale odmładza, nawilża i odżywia skórę napełniając ją energią, przywracając jej zdrowy blask, sprężystość i elastyczność.

PLANETA ORGANICA: KREM DO RĄK KAKAO

NA BAZIE ORGANICZNEGO OLEJKU Z EKWADORSKIEGO KAKAO
Krem do rąk zapewnia skórze dłoni codziennie odżywienie i aktywne nawilżenie. Krem w mgnieniu oka się wchłania i chroni skórę dłoni jednocześnie zachowując ich piękno i młodość (źródło)



Opakowanie
Krem otrzymujemy w zgrabnej plastikowej tubce o pojemności 75ml, z której bez problemu można wycisnąć potrzebną ilość produktu. Jest ona porządnie wykonana, zatrzask trzyma dobrze i nie musimy obawiać się katastrofy np. w torebce. Tubka jest nieprzeźroczysta, nie widać więc zużycia, nawet podstawiając ją pod lampkę. 


Krem ma kolor ecru i delikatną konsystencję: nie jest gęsty, ale nie jest też lejący. Łatwo go wsmarować w skórę dłoni, a podczas smarowania dzieje się ciekawa rzecz - mam wrażenie jakby konsystencja się robiła coraz bardziej wodnista, a mniej tłusta, przez co krem nie zostawia lepkiej warstwy na dłoni i szybko się wchłania. Pięknie pachnie kakao, jednak na skórze zapach utrzymuje się maksymalnie kilkanaście minut. 

Jak oceniam działanie? Organic Cocoa nawilża i odżywia skórę dłoni dość delikatnie, jest za słaby np. dla skórek, nie wpływa w ogóle na poprawę ich stanu. Jest to dla mnie ważne, bo suche skórki wokół paznokci to mój nieustający problem. Teraz, kiedy dni stają się coraz zimniejsze, zauważyłam, że ten krem mi nie wystarcza, mimo częstego smarowania widzę, że dłonie potrzebują czegoś mocniejszego. Uważam, że jest to bardzo fajny krem na lato, lubię go za zapach i brak tłustej warstwy na dłoniach. Może być też drugim kremem zimą, jako dodatek do kremu bardziej treściwego i lepiej chroniącego dłonie.


Skład
Aqua, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Glyceryl Stearate, Sodium Stearoyl Glutamate, Octyldodecanol, Glycerin, Cocoglycerides, Palmitic Acid, Stearic Acid, Glyceryl Stearate Citrate, Simmondsia ?hinensis Oil, Echinacea Angustifolia Leaf Extract, Tocopherol, Hydrolyzed Wheat Protein, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Dostępność i cena
Krem znajdziemy w ofercie większości popularnych sklepów internetowych lub tych stacjonarnych, które mają w ofercie kosmetyki rosyjskie w cenie ok. 9-11zł.




Miałyście kremy do rąk z rosyjskich marek? Możecie jakiś polecić?

Pozdrowienia,



15 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie go sobie kupię, pewnie wezmę jak tylko trafi się gdzieś stacjonarnie. U mnie akurat sprawdzają się takie lżejsze kremy. Nie miałam innych rosyjskich kremów do rąk ani w ogóle żadnych, które mogłabym polecić, bo dla ciebie mogą być za delikatne, jeśli wolisz bardziej treściwe kosmetyki. Może warto do takiego zbyt słabego kremu dodać kilka kropli oleju na porcję, to powinno trochę polepszyć jego działanie ochronne, w końcu nic tak nie chroni przed zimnem jak dość tłuste kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten krem jest idealny na lato, zimą wolę bardziej treściwe kosmetyki. Masz rację z tym dodawaniem - poprzedniej zimy tuningowałam sobie kremy gliceryną i działało!

      Usuń
    2. Takie tuningowanie to świetna metoda na kosmetyki które się nie sprawdziły, dotyczy to zwłaszcza kosmetyków do włosów, ale nie tylko.

      Usuń
  2. Fajnie, że nie pozostawia tłustej warstwy. U mnie w kremach to się chwali :)
    Nie mam zbyt wymagających dłoni, więc ten mógłby być w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak - to polecam Ci go w 100%, przy okazji zakupów rosyjskich szamponów można wrzucić do koszyka.

      Usuń
  3. Może być fajny na lato, albo jako jakaś doraźna pomoc w ramach dyskomfortu. Też mam problem ze skórkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak go teraz stosuję - jako krem "do torebki" jako pomoc doraźna :)

      Usuń
  4. No nie mów, że nie posmarowałaś nim włosów :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie :))) obawiam się, że masło kakaowe zrobiłoby na mojej głowie wielką napuszoną szopę!

      Usuń
  5. Dla nie by się pewnie nadał, nie pozostaje mi nic innego jak wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś zamówiłam cedrowy z tej serii , zobaczymy jak rozwinie się nasza znajomość :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie miałam kremów rosyjskich marek. ale teraz chyba żałuję ;)
    pozdrawiam!
    kosmetycznyamator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go ale jeszcze nie otwierałam. W takim razie poczekam z nim na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger