Color&Soin 6B brąz kakao - farbowanie na olej

Dziś pokażę Wam zdjęcia włosów po farbowaniu Color&Soin 6B brąz kakao. Pomijam opis szczegółów technicznych samego farbowania, bo opisywałam je już na blogu, np. w tym poście

Tym razem jednak odważyłam się zafarbować włosy na olej, czyli metodą opisywaną m.in. przez Anwen. Trochę się bałam naolejować całą głowę, bo przecież Color&Soin to farba delikatniejsza i obawiałam się, że albo kolor nie złapie, albo wyjdzie nierówny. Pokryłam więc tylko wycieniowane końcówki (ok. 1/3 długości włosów) niewielką warstwą oleju avocado, na sucho. Tym sposobem chciałam je uchronić przed dodatkowym przesuszeniem i zniszczeniem, jakie mogło by wywołać farbowanie. Farbę C&S Brąz kakao nałożyłam normalnie, według instrukcji, jak gdyby nigdy nic.



Przed:


Farba:


Po:


Olejowanie końcówek w żaden sposób nie wpłynęło na kolor, a włosy są miękkie i miłe w dotyku. Nie ucierpiały na farbowaniu. Spuszenie widoczne na zdjęciach to efekt marokańskiej maski Planeta Organica, z której chyba muszę zrezygnować. Z koloru jestem zadowolona, chociaż tradycyjnie już nie odpowiada temu, który znajdziemy na próbniku :)


Z Color&Soin jestem zadowolona i podtrzymuję swoje zdanie o jej zaletach:

+ zapach: pachnie ziołowo, nie czuć amoniakopodobnego smrodku, zapach kojarzy mi się z dziecięcym syropem
+ skład łagodniejszy niż farb drogeryjnych
+ konsystencja: łatwa do nałożenia galaretka
+ wystarczająca dla mnie ilość
+  100% pokryte siwe włosy 
+ cała operacja jest łatwa do przeprowadzenia samodzielnie w domu
+ wszystkie informacje, wraz ze składem farby (opisany każdy kolor) na stronie producenta


Znacie te farby? Lubicie?


Pozdrowienia!

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. I ja też :) Końce są minimalnie ciemniejsze chyba ;)

      Usuń
    2. bo nie ma za wielkiej różnicy, oprócz odrostów oczywiście :)

      Usuń
  2. Mimo, że skończyłam z farbowaniem to kusi mnie żeby wypróbować metodę farbowania na olej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podobają mi sie urozmaicenia takich metod naturalnymi produktami:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jednak pozostanę przy hennie...
    Kiedyś ta farba mnie kusiła, ale teraz chyba zacznę przechodzić do naturalek.

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie na laptopie nie ma różnicy jeśli chodzi o przed i po ,nie wiem ,może to kwestia ustawień ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo nie ma wielkiej różnicy, ale to akurat mnie cieszy :)

      Usuń
  6. A ja miałam w planach zakup marokańskiej maski Planeta Organica, właśnie po to, żeby zniwelować puszenie. Szkoda, że powoduje taki efekt :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak po marokańskich i aleppo - któryś z użytych olei mi nie służy, tylko jeszcze nie wiem który

      Usuń
  7. widać różnicę, ładny kolor, taki naturalny, szlachetny - lubię takie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tej farby nie znam, sama od 1,5 roku jestem wierna hennie, ale pamiętam, że Ty nie byłaś zadowolona z tej metody farbowania

      Usuń
  8. ładne masz włosy, widać, że są mięciutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego produktu i co ciekawej takiej metody farbowania! Poczytam o tym szerzej :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger