Ajurwedyjska ciekawostka z Kerali

Dzisiaj w ramach tylko i wyłącznie ciekawostki pokażę Wam maskę zakupioną na wakacjach w indyjskim stanie Kerala - zwanym nie tylko jako God's Own Country, ale również jako Mekka Ajurwedy. Maski nie dostaniemy w Polsce, jest wyrobem typowo lokalnym, firma Svaztha Ayurveda Wellness (www.ayurvedapharma.commieści się w Kerali i tylko tam widziałam ich produkty.





Kerala jest prawdziwie wymarzonym regionem na wypoczynek i odnowę biologiczną sił witalnych organizmu. To odwieczne źródło najstarszej wiedzy medycznej – Ayurwedy. Do dziś mieszkańcy Kerali stosują zasady ajurwedy, jako że wiedza o niej przechodzi z pokolenia na pokolenie i kreuje ich naturalny styl życia. Godny uwagi fakt, który należy przytoczyć w tym momencie: mieszkańcy Kerali cieszą się najdłuższym i najzdrowszym życiem, a umieralność wśród niemowląt i dzieci jest najniższa w odniesieniu do pozostałych regionów Indii, a także innych krajów Azji. To miejsce, gdzie ajurweda wciąż egzystuje w swej najczystszej postaci, powstałej przed tysiącami lat. (źródło)


Sougandikam to kwiatowa maseczka do twarzy, kombinacja ajurwedyjskich kwiatów róży, lotosu, jaśminu, elanji (tzw. hiszpańsja wiśnia) oraz chempaka (odmiana magnolii). Maseczka ma czynić same cuda na naszych twarzach: nawilżać, odżywiać, odmładzać, usuwać plamy, zmarszczki, blizny i niespodzianki, uwalniać twarz od napięcia i stresu. Zobaczcie zresztą same:


Maseczkę dostajemy w formie brązowego proszku, do rozrobienia z mlekiem lub wodą różaną lub świeżym sokiem warzywnym np. z marchwi lub z ogórka (to ciekawy pomysł, muszę przyznać). Proszek pachnie delikatnie i ciekawie - coś jak mieszanka słodkiego zapachu kwiatowego z indyjskimi przyprawami. Zapach jest naprawdę słaby i nie przeszkadza w użytkowaniu. 


Wypróbowałam ja na 2 sposoby - z wodą różaną i z mlekiem. Proszek bardzo ciężko jest rozmieszać z płynem - pływa po powierzchni i w ogóle nie chce się zatopić. Namachałam się łyżeczką chyba z 15 min zanim zrobiło się błotko. Trzymałam na twarzy ok 30 min wg zaleceń nie dopuszczając do wyschnięcia.



Czy zauważyłam te wszystkie super efekty zapowiadane przez producenta? Nieee, ale też się ich nie spodziewałam. Cera była przyjemnie wygładzona, nawilżona, a jak zmyłam tę mleczną wersję maski to miałam wrażenie, jakby skóra była już posmarowana fajnym nawilżającym kremem. 




Wiem, że maski Sougandikam u nas nie dostaniemy, ale próbowałyście może robić maseczkę z glinki na bazie mleka? Ja muszę kiedyś spróbować, bo spodobał mi się ten efekt nawilżenia i miękkości. 



Pozdrowienia!

15 komentarzy:

  1. Nie próbowałam, ale też nigdy nie spotkałam się z takim sposobem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę wypróbować, bo efekt z tą maską mi się spodobał

      Usuń
  2. Robię tylko na bazie mleka, bo bez niego mnie za bardzo wysuszają :) Ale nie pomyślałam o soku warzywnym, kiedyś na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok warzywny to wersja dla cery tłustej, moze lepiej z sokiem nie próbuj

      Usuń
    2. Etam, myślę że marchewka + glinki + glutek lniany to będzie szał ;)

      Usuń
  3. Musi naprawdę ciekawie pachnieć... Nie potrafię sobie wyobrazić takiej kwiatowej nuty z przyprawami...
    Muszę wypróbować moją glinkę z mlekiem! i z sokiem z ogórka też :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiałam się nad maseczkami na bazie mleka.
    Muszę kiedyś wypróbować takiej metody ich rozrabiania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już kiedyś czytałam o przemywaniu twarzy mlekiem, ale glinki z mlekiem też jeszcze nie próbowałam

      Usuń
  5. Rozrabiałam różne maseczki z mlekiem, ale glinek z mlekiem jeszcze nie. Chciałabym wypróbować tą maseczkę, bardzo lubię takie ciekawostki, szkoda, że nie jest u nas w sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
  6. kurde :(
    u Ciebie to zawsze jakieś cudowności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zdjęcia wymiatają :D fajowa maseczka, może kiedyś będzie mi dane ją użyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zazwyczaj mieszam maski lub glinki z wodą np. różana najczęściej choć znam sposób z mlekiem tylko że u nas mleko to nie takie prawdziwe od krowy...ale ponoć dobrze działa zwłaszcza jak ktoś ma skórę delikatną, wrażliwą to mleko powinno się sprawdzić zamiast wody (pod warunkiem że nie jest się uczulonym na produkty mleczne!).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger