To nie tak miało być, czyli farbowanie BIOKAP Nutricolor Delicato 5.05 Orzechowy Kasztan

Staram się moje zniszczone włosy traktować jak najdelikatniej, więc jeśli farbuję je samodzielnie, to tylko naturalnymi farbami aptecznymi. Dotychczas wybierałam Color&Soin (głównie dlatego, że był polecany przez Anwen) i byłam zadowolona. Tym razem postanowiłam sprawdzić konkurencję - włoską farbę Biokap. Zobaczcie co z tego wynikło:





Wg producenta: 
BIOKAP Nutricolor to delikatne farby do trwałej koloryzacji włosów o naturalnej formule z wysoką zawartością składników pochodzenia roślinnego. Są delikatne dla skóry głowy i łatwe w użyciu. Przeznaczone dla osób o wrażliwej skórze i skłonnych do alergii.
Z uwagi na delikatną formułę farbę można stosować na przesuszone i zniszczone włosy w celu ich odżywienia i przywrócenia blasku. Polecane wszystkim, którzy chcą lepiej zadbać o swoje włosy. Gwarantują długo utrzymujący się kolor oraz pokrycie siwych włosów w 100% już przy pierwszej aplikacji.

Producent oferuje nam dwie serie / wersje tej farby: pomarańczową Nutricolor oraz zieloną Nutricolor Delicato. Zielona seria Delicato tym różni się od pomarańczowej, że nie zawiera substancji PPD oraz jej pochodnych. Obie serie nie zawierają związków tj. rezorcyna, amoniak, parabeny, silikony, SLS, a znajdziemy w nich m.in. owocowe kwasy liofilowe, proteiny roślinne, olejek arganowy, wyciąg w wierzby. Po więcej informacji o składzie i działaniu zapraszam Was na stronę producenta: www.biokap.pl 

Wybrałam odcień 5.05 Orzechowy kasztan z zielonej serii Delicato, nie chciałam za bardzo zmieniać koloru moich włosów, tylko wyrównać go na długości i oczywiście przykryć odrosty. Farbę kupiłam w aptece za zawrotną kwotę 47zł. 



Zawartość opakowania to zwyczajowo buteleczka i tubka (utrwalacz i kolor), szampon z odżywką (2w1) do umycia włosów po farbowaniu i domknięcia łusek, ulotka i rękawiczki oraz co ciekawe - krem ochronny do posmarowania skóry twarzy, aby nie wybrudzić się przy farbowaniu. Pierwszy raz spotykam się z saszetką kremu dołączoną do farby, zazwyczaj w tym celu stosowałam jakiś zwykły, w miarę tłusty krem typu Nivea. Warto wspomnieć, że krem Biokap ma bardzo ciekawy skład, a w nim m.in. masło shea, masło kakaowe, masło mango. Saszetka jest duża, więc kremu wystarczyło mi na kilkakrotną aplikację na dłonie na noc i jestem z niego bardzo zadowolona. Ale nie o kremie miał być ten wpis :)



Farbę tradycyjnie mieszamy w buteleczce i od razu aplikujemy na nieumyte włosy. Trochę mnie zmartwił ten ciemny kolor mieszanki, ale producent podkreśla, żeby "Nie przejmować się kolorem mieszanki, ponieważ nie odpowiada pożądanemu kolorowi włosów." Z kolei skóra głowy farbowała się na kolor wiśniowy. 


Trzymałam zgodnie z zaleceniami: ok. 20 min na odroście i potem jeszcze ok. 15 min na całej długości. Po upływie tego czasu wmasowałam we włosy niewielką ilość wody, spieniłam, spłukałam, umyłam dołączonym szamponem, spłukałam. Wszystko wg opisu, standardowo. Muszę dodać, że dużo włosów wypadło mi podczas spłukiwania i mycia, ilość porównywalna do tej, która wypadała podczas farbowania drogeryjnymi specyfikami - to mój pierwszy zawód, ale drugi miał dopiero nastąpić. Włosy trochę podeschły naturalnie a moim oczom ukazała się piękna, głęboka czerń!!!

Załamałam się, przyznaję. Nie po to schodziłam z czerni (ściąganie koloru u fryzjera) i nie po to kurowałam zniszczone tym zabiegiem włosy, żeby znowu do czerni wrócić! Cała moja nadzieja w tym, że wg producenta farba Delicato utrzymuje się krócej na włosach niż jej pomarańczowa siostra (do ok. 3,5 tyg), więc mam nadzieję, że się szybko spierze. 

Poniższe zdjęcia przedstawiają moje włosy już po 3 myciach, w tym 2x szamponem z SLES-em. Piana leciała z nich brudno-szara, a na włosach na wierzchniej warstwie zaczyna już delikatnie przebłyskiwać brąz. Włosy pod spodem wciąż czarne. 





Jak widać powyższej farba wcale nie odżywiła i nie przywróciła blasku, tak jak opisuje producent. Końce się trochę wysuszyły przez farbowanie i znowu sterczą sobie jak chcą.

Do plusów farby Biokap Nutricolor Delicato należy na pewno naturalny skład i brak substancji drażniących, miły zapach, ciekawe dodatki (krem, szampon z odżywką), strona internetowa producenta zawiera wiele informacji i szczegółowe instrukcje. Niestety minusy przeważają: kolor całkowicie niezgodny z zapowiadanym, duża ilość wypadających włosów, brak widocznej poprawy stanu włosów, wysoka cena.



Podsumowując - jestem zawiedziona.  







EDIT - miesiąc po farbowaniu
kolor się sprał do poprzedniego, po czerni nie ma śladu
szybko spiera się z siwych włosów, co powoduje, że odrost jest bardziej widoczny




A Wy znacie Biokap?

A może macie z tą farbą lepsze doświadczenia?

30 komentarzy:

  1. Nigdy nie stosowałam i teraz na pewno się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. to już przed miałaś bardziej zbliżone do wzornika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego właśnie wybrałam ten kolor, wydawał się być idealny dla mnie.

      Usuń
  3. Nie sądzę, że się na te farby kiedykolwiek zdecyduję...
    Jak już to będę wierna hennie.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak dla mnie masakra, rozumiem że czarne wychodzą wybierając ciemny brąz a tu to jakieś nieporozumienie. Mam nadzieję ze szybko zejdzie kolor i będziesz już bardziej zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, oby, na to liczę. W przeszłości przy drogeryjnych farbach miałam tak kilka razy, że z ciemnego brązu wychodziła czerń, ale tu miał być piękny kasztan...

      Usuń
  5. To ci niespodzianka... Nie wiem czy ta farba jest tak delikatna, skoro w ciągu pół godziny tak silnie zapigmentowała włosy. Minie jeszcze dużo czasu zanim pofarbuję włosy czymś innym niż czyste zielsko, pewnie jak będę całkiem siwa. Może się wypłucze szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie jeśli koloryzacja, to tylko henną.
    Za dużo razy się zawiodłam na farbach mniej lub bardziej chemicznych - za każdym razem kończyłam z przesuszeniem, wypadaniem włosów i kolorem, który najmniej do mnie pasował.
    Raz już zdradziłam hennę i wróciłam do niej z podkulonym ogonem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach henna, wszyscy wokół zadowoleni, a mi jakoś z nią nie wyszło...
      chyba będę próbowała drugi raz

      Usuń
  7. kurcze, fatalny ten efekt...
    jakiś czas ta farba mnie kusiła, teraz się cieszę że się nie zdecydowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swoją drogą to ciekawe jak wychodzą inne kolory

      Usuń
  8. Też mi się nieraz przytrafiła taka sytuacja, dlatego przestałam farbować włosy. Mam nadzieję że szybko się wypłucze ten ciemny kolor i pociesze Ciebie, że czasami sprany wychodzi ciekawszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie wyszły strasznie ciemne. Nie jest to czerń ale mocno je przyciemniło. Nie spodziewałabym się tego po kolorze, który nosi nazwę "orzechowy ksztan"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spiera się, spiera i oby się sprała do tego orzecha

      Usuń
  10. Jeden z powodów, dla których nigdy nie zdecyduję się pewnie na farbowanie.. Co prawda dla mnie nie jest to głęboka czerń, a raczej kolor gorzkiej czekolady ;) Ależ mam smaczne porównania :D
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta gorzka czekolada to jest już po kilu myciach, zaczynałam od głębokiej czerni :(
      Mam nadzieję, że po następnych kilku myciach dojdę do nugatu :)

      Usuń
  11. Nie zazdroszczę Ci tego, bo sama raz miałam problem z farbą - miał być jasny brąz, a wyszedł prawie czarny ...

    OdpowiedzUsuń
  12. o kurczę, będę omijać tę farbę z daleka..

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja próbuje szczęścia z khadi :) ehh... Szkoda, że się nie udało :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Szykując się do farbowania, przeszukuję internet aby znaleźć opinię o tej farbie... i pierwsze trafiam na Twoją, dodatkowo mam ten sam kolor...
    Jestem zdania, że każdy musi spróbować na sobie, no ale nie fajnie że Ci nie wyszło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, może Twoje włosy złapią kolor inaczej?
      Pamiętam, że ja wtedy byłam załamana - ale jak widzisz na zdjęciu - ten czarny kolor szybko się wymył z włosów.

      Usuń
  15. A u mnie Biokap ma dobre recenzje. Świetnie pokrył włosy i kolor wyszedł bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bożena Brucka18 marca 2015 08:28

    A ja się mimo wszystko skuszę. Jestem alergiczką i potrzebuję farby która ma naturalny skład, a Biokap właśnie taki jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej probowalas moze juz ttej farby?? wlasnie przeczytalam ze jestes alergiczka i zastanawiam sie czy po farbowaniu nie mialas zadnych problemow??

      Usuń
  17. jasne, powinnaś próbować - każde włosy reagują inaczej i może będziesz zadowolona z koloru, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Używam tej marki prawie od roku i żaden z przedstawionych przez Ciebie problemów nie wystąpił...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger