Kosmetyki Himalaya Herbals w mojej łazience - mini recenzje

Dziś przedstawię Wam aktualnie używane przeze mnie kosmetyki z firmy Himalaya Herbals i krótko napiszę, które z nich lubię, a które nie.





1. Pasta do zębów z naturalnym fluorem (KWC 4,27/5):

- mimo zawartości wielu naturalnych ekstraktów, w jej składzie pojawia się też SLS, co może powodować podrażnienie i przesuszenie jamy ustnej (u mnie nie)
- jasno-brunatny kolor, gęsta konsystencja, silny miętowo-ziołowy smak
- mocno się pieni, trzeba używać mniejszej niż zazwyczaj ilości
- dobrze oczyszcza i daje uczucie świeżości
- mimo odsłoniętych szyjek nie podrażniła ich, ani nie spowodowała nadwrażliwości


Polecam!




2. Cytrynowo-miodowy żel do mycia twarzy do cery tłustej:

- przeźroczysty żel z zatopionymi miękkimi drobinkami, o świeżym zapachu
- wzbogacony cytryną i miodem, delikatnie oczyszcza i usuwa nadmiar sebum
- nie zawiera mydła, cera nie jest po nim przesuszona ani ściągnięta
- świetny na rano, dobrze przygotowuje twarz na przyjęcie kremu
- duża, 150ml miękka tuba
- obawiam się, że niedostępny w Polsce :( mimo to

Polecam!





3. Peeling wybielający z morelą, lukrecją i white dammer:

- zawarte w nim ekstrakty m.in. z lukrecji mają rozjaśniać cerę i regulować syntezę melaniny, usuwać martwe komórki skóry, zaskórniki i głęboko siedzące zanieczyszczenia, cera ma być pełna blasku i bez skazy (opis na opakowaniu)
- peeling jest gęsty i bardzo kremowy, pozostawia skórę nawilżoną 
- morelowych granulek jest bardzo mało jak na peeling, dlatego jego działanie peelingujące oceniam jako niedostateczne
- działania rozjaśniającego brak
- zapach chemiczno-kwiatowy, duszący, trochę to dla mnie podejrzane, bo produkt jest naturalny wg zapewnień producenta (ale konserwowany parabenami) 
- tuba miękka, wygodna, 100g
- ten peeling jest niedostępny w Polsce, ale nie ma się czym martwić, bo


Nie polecam!



Podsumowując - nie wszystko, co indyjskie jest dobre, a mimo zapewnień producenta niektóre z tych produktów są po prostu słabe. Himalaya Herbals ma dość niskie ceny, więc można wypróbować bez wielkiej straty dla kieszeni :)



A Wy co sądzicie o kosmetykach HH? Macie swoich ulubieńców? A może trafiłyście na buble?




22 komentarze:

  1. U mnie znowu te produkty bardzo dobrze się sprawują, a zwłaszcza maseczki, ale wiadomo każda cera jest inna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki też mam i lubię, najmniej mi się spodobał ten peeling niby-rozjaśniający

      Usuń
  2. Ja kupiłam ostatnio balsam ale jeszcze czek na swoja kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamu nie mam, ciekawa jestem, czy będziesz zadowolona

      Usuń
  3. Jeszcze niestety nie miałam okazji testować :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. są słabo dostępne stacjonarnie, największy wybór znajdziesz na stronie http://www.himalayaherbals.pl/

      Usuń
  5. Zaciekawiła mnie ta pasta i peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żel do mycia twarzy chętnie bym nabyła! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam maseczkę z neem tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio polubiłam sie z kosmetykami tej firmy zwłaszcza z kremem kojąco osłaniającym. Planuję jeszcze zakup maseczki i żelu do mycia twarzy. Ciesze się, ze w Intermarche jest szafa Himalaya ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki za info, nie wiedziałam, że Intermarche ma HH w ofercie!

      Usuń
  9. Ja używałam z tej firmy krem antyseptyczny, który uwielbiam za łagodzenie podrażnień po goleniu, a także odżywkę proteinową, którą znienawidziłam po pierwszym użyciu, bubel kompletny i protein w niej brak! Z kolei ten wybielający peeling to chyba mi się trafił od Ciebie w rozdaniu i u mnie sprawdza się całkiem w porządku, bo mimo małej ilości grudek skóra jest przyjemnie gładka, no i jest strasznie wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam u Ciebie o odżywce, kiedyś planowałam ją kupić, dobrze, że tego nie zrobiłam. Cieszę się, że peeling Ci podpasował!

      Usuń
  10. Jeszcze nic nie testowałam, najchętniej bym wybrała pastę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy ich jeszcze nie widziałam stacjonarnie u siebie w mieście, a szkoda, bo chętnie bym coś wypróbowała ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z dostępnością stacjonarną słabo...

      Usuń
  12. U mnie jest parę produktów tej firmy, próbowałam tylko olej jest calkiem fajny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pastę do zębów mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. krótko i na temat podobają mi się Twoje recenzje i to wyraźne - polecam, niepolecam ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Himalayą jest tak że albo mają produkt genialny albo tragiczny. Zwłaszcza ich kolekcje limitowane są okropne. Ale część rzeczy to prawdziwe perełki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger