Testuję z Maliną: Luksusowy balsam odżywczo-energizujący Extra Soft od Eveline Cosmetics

Kolejnym kosmetykiem, który mam przyjemność testować jest balsam do ciała z olejkiem arganowym z Eveline Cosmetics. Pełna nazwa brzmi: Luksusowy balsam odżywczo-energizujący Extra Soft bio olejek arganowy. Zapraszam na recenzję!










Opis producenta:
Luksusowy balsam odżywczo - energizujący
Superskoncentrowana formuła o przedłużonym działaniu
głębokie odżywienie i ujędrnienie
24-godzinne nawilżenie i ochrona
Dla skóry suchej i wrażliwej.
DŁUGOTRWAŁE NAWILŻENIE I ENERGIA
Luksusowy balsam odżywczo - energizujący łączy zmysłową przyjemność stosowania ze skutecznością działania. Doskonale dobrana kompozycja cennych składników aktywnych, błyskawicznie przywraca skórze jędrność i elastyczność. Formuła wzbogacona o bioolejek arganowy i biokwas hialuronowy, w połączeniu ze szwajcarską recepturą, intensywnie odżywia i na długo nawilża skórę.
Działanie balsamu utrzymuje się przez 24 godziny, po zastosowaniu skóra staje się wyraźnie gładsza i bardziej miękka. Zniewalający zapach słodkiej pomarańczy działa pobudzająco na zmysły.
bioOlejek arganowy - nazywany płynnym złotem, pobudza naturalną odnowę komórek i jest prawdziwym „eliksirem młodości”. Działa łagodząco oraz pomaga odbudować hydrolipidową barierę naskórka.



Opakowanie:
Duża plastikowa butelka, 350ml, plastik jest biały, nieprzeźroczysty, ale zużycie balsamu widać pod światło. Butelka jest zgrabna i nie zajmuje wiele miejsca na półce, ma taki "spłaszczony" kształt. Dozownik chodzi lekko, nie zacina się, otrzymana porcja balsamu jest w sam raz - nie za mała, nie za duża. Można go przestawić w pozycję "Close" lub "Open", co jest całkiem przydatne, jeśli obawiamy się przypadkowego wyciśnięcia balsamu. Wszelkie informacje o tym produkcie (po polsku i po angielsku) znajdują się na estetycznych naklejkach z przodu i z tyłu butelki, porządnie wykonanych - nie odlepiają się, a napisy się nie ścierają.


Działanie:
Balsam ma jak dla mnie idealną konsystencję - nie jest zbytnio lejący, ani za gęsty, łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Pachnie owocowo, producent pisze o "zniewalającej słodkiej pomarańczy" ale wg mnie najbliżej mu chyba do mandarynki albo do takich owocowych cukierków. Zapach mi nie przeszkadza, mógłby być jednak trochę mniej chemiczny.

Balsam widocznie wygładza skórę, nawilża, napina. Zastosowany wieczorem po kąpieli powoduje, że rano skóra jest jeszcze nawilżona. Nie zostawia klejącej warstwy, co jak dla mnie jest wielkim plusem.



Jak widać powyżej resztka balsamu może zaschnąć sobie w dozowniku, ale nie ma problemu z jej rozsmarowaniem.

W składzie balsamu znajdziemy naprawdę wiele ekstraktów i olejów, np. olej sojowy, mocznik, glicerynę, olej arganowy, zaraz na początku składu. Mamy tu również masło shea, kwas hialuronowy, żeńszeń, algi laminaria, pantenol, alantoinę - naprawdę bogaty skład. Wrażliwcy powinni uważać na 4 różne parabeny oraz DMDH Hydantoin, znajdujące się jednak na samym końcu składu.

Balsam jest ciekawą propozycją, zwłaszcza na lato, za niewygórowaną cenę - ok. 15zł. Powinien świetnie sobie radzić po opalaniu, dzięki bogatemu składowi odżywiać i nawilżać przesuszoną słońcem skórę.

Polecam!

4 komentarze:

  1. jak na razie czytam o nim pozytywy, czyli warto się skusić na niego

    OdpowiedzUsuń
  2. no właśnie tak o nim myślałam - lekki na lato :) dlatego w tym roku się nie skuszę bo juz taki mam, ale moze za rok? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ej całkiem fajny widzę. Już mi się podoba i czuję się skuszona ^^

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger