Testuję z Maliną: Złote Serum Wyszczuplająco Modelujące Slim Extreme 4D od Eveline Cosmetics


Kolejny letni kosmetyk, który pomoże nam przygotować się do odsłonienia trochę więcej ciała latem to  Złote Serum Wyszczuplająco Modelujące Slim Extreme 4D od Eveline Cosmetics





Co pisze producent:

ZŁOTE SERUM WYSZCZUPLAJĄCO-MODELUJĄCE to luksusowa kuracja redukująca tkankę tłuszczową zainspirowana najnowszymi osiągnięciami światowej kosmetologii i medycyny estetycznej. Innowacyjna formuła, bogata w czyste24-karatowe ZŁOTO oraz unikalną kompozycję składników aktywnych, stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej i pozwala na uzyskanie perfekcyjnie proporcjonalnych kształtów.
PRZEŁOM W WYSZCZUPLANIU I MODELOWANIU SYLWETKI
24-karatowe ZŁOTO, działając w synergii z bogatym w kwas hialuronowy bioHyaluronSlim Complex™ i ekstraktem z miłorzębu japońskiego, skutecznie stymuluje mikrokrążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny, w rezultacie zauważalnie redukując cellulit. Złote serum pozostawia na skórze delikatny film, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający ciało – subtelnie mieniący się złotymi drobinkami. Kompleks Lipocell-Slim™ wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę. Napina skórę, zwiększa jej odporność na rozciąganie i pomaga utrzymać optymalną elastyczność (np. przy zmianach wagi ciała). Roślinne komórki macierzyste – PhytoCellTec™, aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej regenerację. Pozwala to w naturalny sposób zwalczać cellulit. Olejek arganowy skutecznie redukuje nawet zaawansowany cellulit oraz wyraźnie zmniejsza widoczność rozstępów. Mleczko roślinne Chufa Milk EC, algi laminaria oraz kompleks witamin A, E, F głęboko odżywiają, nawilżają i rewitalizują.
Po więcej informacji zajrzyjcie na stronę producenta: http://eveline.eu/1,40502,Z%C5%81OTE+SERUM+WYSZCZUPLAJ%C4%84CO+MODELUJ%C4%84CE.html


Opakowanie:
Miękka, plastikowa tuba o pojemności 250ml utrzymana w złotej tonacji, nieprzeźroczysta, ale zużycie produktu możemy sprawdzić przy oknie lub lampce. Zamknięcie na klik - co lubię - ale to jest dość luźne, więc obawiam się, że np. w podróży mógłby bardzo łatwo się otworzyć i zalałby całą kosmetyczkę.



Konsystencja, zapach, działanie:
Delikatna, lekka konsystencja, typowa dla kosmetyków typu serum, w sam raz: nie za gęsta, nie za lejąca. Kolor biało-ecru z drobinkami złota, których nie jest zbyt wiele i są małe, dlatego po wsmarowaniu kosmetyku nie będziemy wyglądały jak oprószone brokatem :) 
widać złote drobinki?
Zapach jest typowy dla kosmetyków antycellulitowych - trudno mi go do czegoś porównać, ale miałam już kilka balsamów antycellulitowych i one wszystkie pachną podobnie. Dodatkowo tutaj możemy wyczuć trochę owocowych nut.  


A teraz pytanie najważniejsze - czy to działa? I tak, i nie. Na tak: skóra jest napięta, miła w dotyku, nawilżona. Ponieważ zawsze używam tego serum po zastosowaniu peelingu z tej samej serii  to skóra jest wyraźnie gładsza, co zauważyłam nie tylko ja ;))) Serum ma efekt chłodzący, który ja odczuwam jako takie miłe mrowienie, tym dłuższe im porządniej i dłużej serum wmasowałam. Całkiem fajne uczucie, mam wtedy wrażenie, że serum rzeczywiście działa trochę głębiej, niż tylko na powierzchni skóry. Na nie: nie mam wielkiego cellulitu, ale jest on już widoczny i serum jak na razie nic z tym nie zrobiło, jak był tak jest. Należy jednak do sprawy podchodzić z rozsądkiem - żadne serum cellulitu nie ruszy, jeśli nie wesprzemy go odpowiednią dietą i ćwiczeniami, i to w dodatku systematycznymi. Peeling i serum na pewno nas wspomogą w walce z wrogiem :)  Ja polecam!
Skład:

Eveline nie testuje na zwierzętach

Cena i dostępność:
Ok. 22-23zł, drogerie i markety, sklepy internetowe

8 komentarzy:

  1. Nigdy nie wierzę, żeby cellulit pomniejszył się za sprawą peelingów lub kremów, ale na ten się skuszę ze względu na napinanie skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dłuższego czasu intensywnie ćwiczę i bardzo by mi się przydało takie serum z efektem chłodzenia, szczególnie latem :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz po ćwiczeniach efekt jest jeszcze lepszy, ale to mrowienie trwa góra kilka minut.

      Usuń
  3. no właśnie ciekawi mnie ten efekt chłodzenia, zwłaszcza pod kątem upałów. Na innym blogu czytałam, że jest nie do wytrzymania... i że to kosteczki lodu w złotym opakowaniu.

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja aż tak tego nie doświadczam, dla mnie to fajne mrowiene, które na dodatek nie utrzymuje się jakoś super długo

      Usuń
  4. Ktoś tam pisał, że pachnie mentolem :D Ale ja tam nie wiem, w łapkach nie miałam. A drobinki - bardzo dobrze, że jest ich tak mało, nie wyobrazam sobie jakbym miała się świecić jak choinka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. sama już nie wiem co o nich myśleć, chyba sama muszę przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. obecnie używam pomarańczowego

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger