2 łatwe przepisy na nawilżające mgiełki do włosów i twarzy

Tak to już jest, że poszukując różnych pielęgnacyjnych nowinek czy sposobów zapominamy o podstawach. Ja a zdałam sobie z tego sprawę po przeczytaniu wątku na wizażu o pielęgnacji cery trądzikowej. Dziewczynie, która opisała pielęgnację swojej problematycznej cery ktoś mądry odpowiedział, że przede wszystkim brakuje jej nawilżania. I wtedy mnie olśniło: w ferworze olejowania zapomniałam ostatnio o nawilżaniu włosów! A ponieważ w tygodniu nie mam czasu na maski i trzymanie czepka, bo głowę myję rano przed pracą, to idealnym rozwiązaniem jest mgiełka nawilżająca.



Mój najnowszy przepis - mgiełka zrobiona wczoraj, fajnie zmiękcza i ogranicza puch:
47ml wody demineralizowanej
7ml soku z aloesu
3ml mleczanu sodu
3ml wit all-in-one
4 krople panthenolu
8 kropli konserwantu FEOG
Przygotowanie banalne - wszystko wlewamy do czystej butelki z atomizerem. Mgiełki można też używać do nawilżania skóry głowy, co jest przydatne przy stosowaniu wcierek na alkoholu, lub zwilżać nią włosy przed olejowaniem.

Przy okazji zrobiłam też sobie tonik nawilżający do codziennej pielęgnacji twarzy:
45ml hydrolatu - akurat miałam hydrolat z kwiatów pomarańczy
0,5ml wit all-in-one
5ml soku z aloesu
10 kropli mleczanu sodu
5 kropli konserwantu FEOG
Tonik również trzymam w buteleczce z atomizerem i zamiast używać płatków kosmetycznych - spryskuję umytą twarz i wcieram go jak krem. Bardzo lubię ten sposób i wiem, że nie marnuję kosmetyku.

Dlaczego do obu produktów użyłam mleczanu sodu? Kupiłam go kiedyś w ZSK, najmniejsza pojemność to 60ml i stał tak sobie mało używany, aż znalazłam go przy przeglądzie półproduktowych zapasów. Zaczęłam czytać i szukać jak można by go wykorzystać i okazał się idealny właśnie to takich nawilżających produktów:

Mleczan sodu posiada silne właściwości nawilżające przewyższające działanie innych humektantów takich jak: gliceryna, sorbitol, mocznik i NaPCA. Wiąże on wodę w naskórku intensywniej niż sam kwas mlekowy, jednocześnie działa łagodniej, nie podrażnia skóry i nie powoduje łuszczenia.
Poza tym wykazuje działanie antybakteryjne oraz w łagodny sposób reguluje odnowę komórkową. W badaniach produkt oparty na 5% mleczanu sodu, wspomagał kurację antytrądzikową, redukując ilość zaskórników oraz łagodząc stany zapalne.
W kosmetyce mleczan sodu jest stosowany przede wszystkim jako składnik o silnym działaniu nawilżającym, jako naturalny konserwant i regulator pH. źródło


Jeśli macie swoje sprawdzone sposoby na nawilżające mgiełki - koniecznie dajcie znać! 


PS
Pogoda nas dziś nieźle nawilża - leje od kilku godzin, a mój dzisiejszy bieg zaczyna się o 21.00......

19 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł na mgiełkę do włosów, ale niestety nie ma odpowiednich składników...
    Zapisuję i na pewno kiedyś ją wyczaruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można tez pokombinować z innymi, jeśli masz jakieś półprodukty w domu. Na listę zakupów polecam wpisać aloes zatężony, kwas hialuronowy lub mleczan, witaminy np. B5 lub all-in-one czy też pantenol, zawsze się przydadzą - albo do podrasowania sklepowego toniku, albo do włosów.

      Usuń
  2. życzę, aby pogoda się poprawiła i abyś mogła spokojnie biegać :*
    rzadko kiedy robię własnoręczne mgiełki, zazwyczaj kończy się to klapą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieg właśnie odwołany ze względów bezpieczeństwa, władze miasta cofnęły zgodę, będzie przełożony na inny termin

      Usuń
  3. Zrobiłam kiedyś bardzo podobną mgiełkę, ale bez mleczanu sodu i skończyła się dramatem, nawet nie przenawilżeniem, ale własnie puchem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli coś Ci tam wybitnie nie posłużyło. Do takich mgiełek można dodać kilka kropli ulubionego oleju, tylko trzeba porządnie wstrząsnąć przed użyciem :) Ja się jednak trochę boję, żeby nie wyszła z tego mieszanka przetłuszczająca włosy...

      Usuń
    2. No właśnie ja chyba wtedy zapomniałam o oleju, bo bez niego o mały włos nie doszło do spalenia :(

      Usuń
  4. muszę kiedyś stworzyć własną mgiełkę, bo nigdy się w to nie 'bawiłam ' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, to jest łatwe i fajne, bo sama decydujesz co będziesz miała w kosmetyku.

      Usuń
  5. Obecnie testuję mgiełkę/odżywkę w sprayu do włosów i niedługo też pochwalę się przepisem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajen przepisy,nie ma to jak zrób to sama;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałaby się taka mgiełka, tylko gdzie tu znaleźć czas na wykonanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasu wiele nie zabiera - tylko odmierzyć składniki i wlać do butelki i już gotowe!

      Usuń
  8. mgiełki to moja ulubiona forma pielęgnacji włosów, aż dziewczyny na wątku pielęgnacyjnym się ze mnie śmieją że w kółko o psiukaczach gadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się nie bawię w takie specyfiki ale kiedyś może się odważę ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger