Zbliża się lato: Missha all-around Safe Block Soft Finish Sun Milk - recenzja

Missha all-around Safe Block Soft finish Sun Milk
SPF50+ / PA+++

Uff - to chyba najdłuższa nazwa kosmetyku jaki dotychczas opisywałam. Zapraszam na recenzję kremu-mleczka do opalania od Missha!




Co obiecuje producent:

MISSHA SAFE BLOCK SUN MILK - to krem o bardzo wysokiej ochronie słonecznej UV SPF50. 
Dzięki delikatnej formule szybko się wchłania.
Działa również rozjaśniająco dzięki zawartości witaminy C.
  

- transparentne mleczko, zapewnia maksymalną ochronę przed promieniowaniem UVA/UVB SPF 50+
- zapewnia bardzo wysoką ochronę zapobiegając przebarwieniom i przedwczesnemu starzeniu się skóry,
- świeża, lekka, beztłuszczowa konsystencja nie obciąża skóry
- idealnie stapia się ze skórą
- bardzo łatwa i przyjemna aplikacja
- wygładza skórę, rozświetla ją, ujednolica koloryt
-idealne również jako baza pod makijaż - znacznie przedłuża trwałość  i poprawia jego jakość
- bardzo wydajny
- ładnie pachnie



Opakowanie:

Buteleczka z białego, twardego plastiku, ze złotą zakrętką. Plastik jest nieprzezroczysty, ale pod światło zobaczymy ile jeszcze produktu zostało. Butelka zakończona fajnym "dziubkiem", który ułatwia dozowanie. W sprzedaży dostępne są pojemności 40ml i 70ml lub 1ml próbki.


Z mojego opakowania starł się złoty napis, co staram się pokazać na poniższym zdjęciu:


a tak wyglądało z napisem:



Zapach / konsystencja:

Kosmetyczny, ale lekki, trochę może perfumeryjny, nie nachalny, ulatnia się po aplikacji.
Konsystencja lejąca, rzadka. W butelce w środku umieszczono kulkę, która przy potrząsaniu miesza produkt (coś jak kulka w lakierach do paznokci).





Działanie:

Bardzo lekki filtr, który działa! Dzięki zawartości silikonów fajnie rozprowadza się na twarzy, zostawia ją gładką jak po zastosowaniu bazy pod makijaż, nie ma mowy o ciężkim, czy tępym rozsmarowywaniu, jak to się zdarza przy innych filtrach. Dobrze się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy. Przy codziennym stosowaniu kremów z silikonami trzeba pamiętać o dokładnym demakijażu (ale w drogeryjnym podkładzie też są silikony - więc nie demonizujmy)!

Używałam go w Indiach przy dużym słońcu i żadne nowe plamki mi się nie pojawiły, a stare nie ściemniały - co znaczy, że działa i dla mnie to jest najważniejsze!

Mam tłustą cerę ze skłonnością do zapychania (zaskórniki), której stan w gorącym i wilgotnym klimacie Indii się pogorszył, ale wydaje mi się, że nie ma tu winy tego filtra, zazwyczaj przy wyjazdach w takie klimaty moja twarz szaleje, a teraz i tak nie było tragicznie.

Bielenie jest delikatne, chociaż mi nie przeszkadzało jakoś strasznie, a nawet trochę rozjaśniało przebarwienia :)



różnica pomiędzy posmarowaną dłonią a nadgarstkiem:



Dostępność i cena:

Tylko internetowo, w sklepach z azjatyckimi produktami, na Allegro lub e-bay'u.
Drogo - teraz widzę na allegro 1 aukcję kup teraz za 97zł, więcej ofert jest na e-bay'u i w dużo lepszych cenach (za 40ml ok 10USD)


Podsumowując - polecam ten filtr jak najbardziej!

A jeśli znacie jakiś niezapychający filtr na lato - dajcie koniecznie znać!

6 komentarzy:

  1. Wygląda kusząco. Bardzo eleganckie opakowanie, ale cena nie zachęca...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tym kosmetyku! Ostatnio staję się filtromaniaczką, więc bardzo zainteresowało mnie to mleczko. Szczególnie to, że troszkę rozjaśnia(bieli ;), no i że nie błyszczy sie jak co poniektóre filtry.
    A.. albo jestem ślepa, albo nie dałaś składu. Bo chciałam zobaczyć, co ono tam w sobie ma, zanim zdecyduję się na zakup. Jak niedawno przeglądałam strony z azjatyckimi filtrami to sie okazało, że wcale nie mają takiego dobrego składu, jak te polskie specyfiki. Dlatego tak dociekam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam już niestety pudełeczka, a na butelce są tylko koreańskie literki. Dlatego zerknij sobie na recenzję Italiany - tam znajdziesz skład: http://www.italianablog.com/2012/05/missha-all-around-safe-50-filtr.html

      Po tej recenzji zdecydowałam się kupić to mleczko i nie żałuję, jest bardzo wydajne.

      Usuń
  3. O, dzięki wielkie, zajrze na pewno.
    Właśnie tych koreańskich znaczków się obawiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostała jego próbkę, ale po 2 krotnym użyciu nie miałam zdania, ale może się skusze na lato :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger