Włosowy efekt WOW po ampułce Matrixa


Niedawno minęło 4 tygodnie od rozpoczęcia mojego planu pielęgnacyjnego, o którym pisałam Wam TU. Zbieram się powoli, żeby napisać jego podsumowanie, zastanowić się co pomogło moim włosom, a co nie. Trochę jestem zawiedziona, liczyłam na lepsze efekty, podczas gdy moje końcówki wyglądają wciąż źle, a może jeszcze gorzej.

Wczoraj załamałam się już zupełnie – włosy miały typowy Bad Hair Day, końce były suche i sztywne, dramat dramatów, zresztą zobaczcie same:





czy takie końce to już tylko do ścięcia?





I przypomniało mi się, że w ramach planowanego denka muszę jeszcze zużyć ostatnią ampułkę Matrix Biolage Color Care Pro4, która mi została (kupiłam kilka sztuk chyba z rok temu na allegro). Umyłam więc włosy szamponem z SLES-em, żeby je dobrze oczyścić. W wilgotne włosy delikatnie wmasowałam zawartość ampułki i trzymałam pod czepkiem ok. 10-15 min podgrzewając suszarką. Już przy zmywaniu ampułki czułam, że włosy są gładkie i miękkie, a nie sflicowane jak zazwyczaj. A ze względu na ich tragiczny stan postanowiłam jeszcze wetrzeć  trochę Eliksiru z Olejkiem Pielęgnacyjnym Gliss Kur (recenzje wizażowe TU). Jest to produkt silikonowy, ale byłam już naprawdę zdesperowana. W składzie zaraz za silikonami ma olej słonecznikowy i arganowy, więc pomyślałam, że nie może być aż taki tragiczny :)


Po wyschnięciu włosy miałam mięciutkie i lekkie, spuszone i wręcz „latające”, unoszące się wokół głowy, miałam z nich taką dziecięcą aureolkę. Wzięłam więc trochę żelu z Biotique (wspominałam o nim tu - w podsumowaniu zakupów Biotique) i na sucho zaczęłam odgniatać fale. Oto co uzyskałam – mam mięciutkie, miłe fale:



 


Zaczynam się zastanawiać na kupnem np. pięciu ampułek i używania ich raz na tydzień, jako takiej intensywnej kuracji.


INFORMACJE PRODUCENA O AMPUŁCE MATRIX Biolage Color Care Pro4:

Intensywna terapia w ampułce do włosów koloryzowanych
Profesjonalna kuracja wzmacniająca włosy poddawane zabiegom farbowania. Formuła pielęgnacyjna Crea Repair PRO4 została oparta na technologii ceramidów, które odbudowują naturalną warstwę ochronną włosa, zapobiegając przy tym ich niszczeniu. Wyciąg z trzciny cukrowej i kwasek cytrynowy oczyszczają włosy z nagromadzonego osadu, eliminując ich matowienie, a naturalny ekstrakt z hibiskusa dodaje włosom zdrowego blasku.
Cera-Repair Pro4 ampułka to profesjonalna terapia wzmacniająca włosy, idealna do wszystkich rodzajów włosów. Działa w ciągu 10 minut. łatwo się spłukuje, nie obciąża włosów. Przedłuża trwałość koloru i dba o kondycję włosów.
Może być stosowana 1-2 razy w tygodniu.
Oryginalna nazwa na opakowaniu: Matrix Biolage Color Care Therapie Cera Repair Pro4
Sposób użycia: Nałożyć na lekko wilgotne włosy od nasady aż po same końce. Pozostawić na włosach na 5 -10 minut. Dokładnie spłukać.
 Pojemność: pojedyncza ampułka 10 ml


Stosowałyście takie ampułki?
Możecie polecić jakieś inne? 

Na allegro jest jeszcze duża ofera L’oreala (chociaż za tą firmą nie przepadam) oraz Kerastase (drogie!) . U fryzjera sauna z ampułką to koszt ok. 50zł, a cena 1 ampułki na allegro czy w sklepach internetowych to ok. 8-12zł (zależy od firmy).

13 komentarzy:

  1. Włoski wyglądają ślicznie po takim zabiegu ;)
    Ampułek żadnych nie używam, już od dłuższego czasu nie mam problemu z puszącymi się włosami.

    A dobra maska wzbogacona dodatkowo np. olejem lnianym? Albo po prostu ukręcona z żółtka, oliwy i olejku rycynowego? I trzymana dłuugo pod czepkiem? Mi niekiedy ratowała sytuację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzbogacam maski, oczywiście, ale mam na to czas raczej w weekendy. Do Biovaxu dodaję łyżkę oliwy lub oleju sezamowego + łyżkę miodu + np. kwas hialuronowy lub pantenol. Swoją droga muszę dokupić olejek rycynowy, bo już mi się skończył.

      Usuń
  2. Chyba skuszę się na te ampułki. Moim włosom też przydałby się efekt wow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto spróbować, koszty nie są bardzo wysokie, a już na pewno taniej niż u fryzjera.

      Usuń
  3. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych apmułkach, ale efekt mnie oczarował. I jaki skręt się pojawił. Pięknie!
    Chyba sama poważnie się zastanowię nad ich kupnem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Skręt pojawił się chyba z tej lekkości, ale trochę puchu jeszcze zostało.

      Usuń
  4. Ślicznie wyglądają Twoje włosy,"czuć"miękkość.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja moje olejuje i widzę widoczna ich poprawę kondycji , próbowałaś kiedyś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczywiście, na razie bez wielkich efektów :(

      Usuń
  6. a próbowałaś słonecznikowego i rzepakowego jak na razie z olei te najlepiej moim włosom pasują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, z kuchennych stosowałam oliwę z oliwek, muszę kiedyś spróbować Kujawskiego :)

      Usuń
    2. od jakiegoś czasu stosuję olej lniany , i moje włosy są zadowolone

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger