Podsumowanie planu miesięcznej pielęgnacji i co dalej


Minął już miesiąc odkąd zaczęłam stosować włosowy plan pielęgnacyjny (klik). Plan rozpisałam sobie na 4 tygodnie, uwzględniając dni w których myłam włosy i zawiesiłam w szafie:







Jakie były założenia:

- być systematyczną
- próbować różnych metod dbania o włosy
- zlikwidować puch, szczególnie na końcówkach
- znaleźć pielęgnację idealną dla moich włosów


Co robiłam:

- w weekend stosowałam wzbogacane maski, najczęściej do maski Biovax dodawałam łyżkę oleju np. sezamowego, łyżkę miodu oraz różne półprodukty, np. pół łyżeczki kwasu hialuronowego lub pantenol

- na skalp stosowałam olej łopianowy z papryczkami z Green Pharmacy (na noc)

- olejowałam na mgiełkę nawilżającą oliwą z oliwek lub olejem sezamowym lub stosowałam psikacz olejowo-kremowy (z balsamem kakaowym Isany) na noc

- myłam łagodnym szamponem aloesowym Eqilibra, stosowałam odżywkę d/s Garnier Avocado i Karite, w końcówki wcierałam kroplę oleju jojoba

- w ramach akcji Anwen „Dokarmiamy włosy na wiosnę” codziennie piłam ¼ kostki drożdży

- nie stosowałam żadnych silikonów, wyjątkiem był dzień kiedy zastosowałam ampułkę Matrixa do włosów farbowanych (klik)


Co zauważyłam:

- Isana mi nie służyła – psikacz olejowo-kremowy odstawiłam dość szybko, bo powodował duże spuszenie włosów

- bardzo liczyłam na drożdże i przyrost włosów, ale przez miesiąc urosły mi tylko 1,5cm; za to dzięki drożdżom poprawiły się bardzo paznokcie, ale pogorszyły plecy – duży wysyp niespodzianek L Z ulgą zakończyłam więc ich stosowanie

- stan włosów się nie poprawił! Końce są suche, sianowate, szorstkie, ale za to się nie rozdwajają

- brak nowych baby hair

ciekawe porównanie na dużych zdjęciach: po lewej włosy po wyjściu od fryzjera miesiąc temu, napakowane szamponem, odżywką i serum silikonowym; po prawej włosy na naturalnej, bezsilikonowj pielęgnacji

Co dalej - PLAN:

- przemyślałam gruntownie swoją pielęgnację i postanowiłam wprowadzić do niej silikony. Mam na myśli odżywki z lekkim silikonem zmywalnym łagodnym szamponem, a nie napakowane nimi „bomby”. Jeśli chodzi o szampony pozostaję przy aloesowej Equilibrze . Z odżywek zdecydowałam się na:

  • Chantal ProSalon Intensis Moisture – głównie za sprawą pozytywnych opinii na blogach oraz na wizażu (klik). Odżywka ta zawiera amodimethicone już na 3 miejscu, który mam nadzieję wygładzi i dociąży trochę moje włosy, ale również proteiny soi, wyciąg z alg i z marakui. Do stosowania jako d/s
  • Garnier Fructis Oleo Repair – chwalona już przez wiele dziewczyn, w składzie ma m.in.oliwę z oliwek, olej z awokado i karite (shea), wit. B3, ekstrakty roślinne, a silikon amodimethicone dopiero na 15-tym miejscu.  Zaczęłam już ją stosować jako odżywkę b/s głównie na końce, wg rad Mysi. Zauważalnie rozprostowała i dociążyła zniszczone części włosów. Do stosowania zamiennie z najowszym zakupem z Chantal Sessio Argan Oil – odżywka b/s w spray’u, w składzie: lekkie silikony, olej arganowy (na 4 miejscu), pantenol  
  • Na moje ostatnie zakupy włosowe możecie zerknąć TU.

- będę szukać swojego najlepszego oleju do olejowania na noc – w planach mam wypróbowanie oliwy z oliwek lub oleju arganowego tylko na końce, a na skalp olejku bhringraj

- nadal będę stosować własne mgiełki , ale na wodzie demineralizowanej (ostatnią zrobiłam na herbatce lipowej i chyba trochę przesadziłam, bardzo sklejała włosy...), bogate w składniki nawilżające

- w weekend nadal będę stosować maski wzbogacone produktami naturalnymi lub półproduktami

- w ramach kuracji wewnętrznej zaczęłam łykać Calcium pantothenicum i dziś kupiłam herbatkę z pokrzywy

- wprowadziłam kozieradkę, jako wcierkę po myciu, zapachu tak mocno nie czuję, a ostatnim razem zrobiła dużo dobrego dla moich włosów. Mam nadzieję, że ograniczy przetłuszczanie i przyspieszy wzrost

- żeby lepiej to wszystko kontrolować i nie zapomnieć wydrukowałam sobie kalendarz do zawieszenia w szafie i zaznaczania na nim przeprowadzonych zabiegów włosowych (mi to naprawdę pomaga)


- walczę o jak najszybszy wzrost po to, żeby móc regularnie podcinać końce, produkty które mogą przyspieszyć wzrost to:
                Calcium pantothenicum 
                Kozieradka - wcierka
                Olej bringhraj Biotique na skalp



Trzymajcie za mnie kciuki! Za miesiąc zdam Wam relację jak poszło i pokażę efekty!

Oczywiście jeśli macie jakieś uwagi lub pomysły – to będę wdzięczna.


7 komentarzy:

  1. podziwiam Cię za ten kalendarz :) ja pielegnuje się jak mi się o tym przypomn, chcoiaz robie to dość systematycznie - moja pamiec ogarnia jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mi z nim łatwiej i przyzwyczaiłam się przez ostatni miesiąc. Jak ogarnę temat zniszczonych końców (albo je zetnę, hehe) to pewnie z niego zrezygnuję.

      Usuń
  2. Ale JAKIŚ PRZYROST JEST! I to widać. I rzeczywiście te dwa zdjęcia świetnie oddają tą różnicę, jak wyglądają włosy z silikonami, a jak zaraz po odstawieniu. Jednak po jakimś czasie się całe szczęście przyzwyczajjaą i nawet bez silikonów są w stanie wyglądać ładnie!
    A co do wzbogacanych masek- łyżka oleju to strasznie dużo! Nakładałaś taką mieszankę po umyciu czy przed?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakiś jest - 1,5cm w miesiąc, w porównaniu do Ciebie to nic :) Silikonów nie stosuję już od kilku miesięcy, zdjęcie po lewej było zrobione zaraz po wizycie u fryzjera (stąd ta ilość silikonu na głowie).

      Łyżka oleju tylko przed myciem - super bogata maska na zwilżone włosy przed myciem, a po myciu już tylko Garnier A+K d/s

      Usuń
    2. A no właśnie, myślałam że tak ot bierzesz trochę jakiejś maski i chlup łyżkę oleju do niej :) Po takimm czymś to chyba nawet moje włosy byłyby obciążone.

      A co do przyrostu- wiesz, każdy ma inne uwarunkowania i genów nie da się przzeskoczyć. Mnie normalnie włsoy szybko rosną, to i jak suplement biorę jest moc.

      Usuń
  3. Szczerze to zamiast wydawać pieniądze i męczyć się z pielęgnacją włosów poleciłabym zabieg keratynowy włosów.
    Mam proste farbowane,rozjaniane i zniszczone włosy-rozdwojone końcówki i pusząca się całość.
    Ja też bawiłam się w włosomaniactwo, ale doszłam do wniosku, że za duzo to kosztuje- czasu, pieniedzy,nerwów.
    Zamowiłam na allegro najtańszy zestaw do keratynowego prostowania włosów(85zł z przesyłką,bez formaldehydu),kupiłam szampon bez soli i sls(ziajka lub jonson's 2 w 1 zel i szampon dla dzieci) oraz odzywke z keratyna(shauma fitokeratin lub garnier goodbay deamge) poprosiłam mamę aby mi zrobiła zabieg i po 3 godzinach jest IDEALNIE!!!!
    Brak puszenia, włosy wygładzone, zostało mi może 10% rozdwojonych końcówek resza wygładzona.
    Najważniejsze nie muszę ścinać zniszczonych włosów!!! No może profilaktcznie MAX. 1-2cm :)
    To już moj 2 zabieg powtórzony po 3 miesiącach i powiem szczerze, 2 lata włosomaniactwa nie daly tego co 3 godziny z tym zabigiem.
    Polecam!!
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, zastanawiałam się nawet nad tym zabiegiem, boję się trochę, żeby włosów nie spalić...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger