Inglot O2M - lakier oddychający

Na przekór okropnej pogodzie za oknem i ogólnej szarości postanowiłam pomalować pazurki na jakiś wesoły kolor. Nie mam w domu zbyt dużej kolekcji lakierów, bo za malowaniem nie przepadam: paznokcie po zmyciu lakieru zawsze dużo łatwiej mi się łamały i rozdwajały. Jednak zauważyłam ostatnio dużą poprawę - zapewne dzięki ohydnym drożdżom, które piłam w ramach akcji wzmacniania włosów u Anwen... Brr, ciesze się, że drożdże mogłam już spokojnie zastąpić CP :)

A moje letnie paznokcie prezentują się tak:





Użyłam lakieru Inglota O2M kolor 640, który wg opisu producenta jest "oddychający". Żeby zauważyć jakoś tę oddychalność specjalnie nie pomalowałam gotowych paznokci warstwą bezbarwnego utwardzacza, dzięki której zazwyczaj mój manicure wytrzymuje cały pracujący tydzień. Malowałam wczoraj wieczorem i już na końcówkach można zauważyć lekkie starcie emalii.


Kolorek mi się podoba, lakier schnie względnie szybko, 2 warstwy dają ładny, błyszczący kolor. Zobaczymy ile dni wytrzyma. Malowałam podczas oglądania filmu, żeby potem w spokoju dać paznokciom wyschnąć i ich nie zniszczyć, stąd trochę niedociągnięć przy macierzy paznokcia :(

To moje malowanie to też część większego postanowienia - być bardziej kobiecą :) Zamiast jeansów i trampek wracam do spódnic i butów na obcasie, do dbania o siebie całościowo (nie tylko włosowo), planowania ubrań wieczorem dnia poprzedniego - bo rano w pośpiechu właśnie łapałam za jeansy. Posiadanie ładnych, zadbanych paznokci to właśnie część planu.

A Wy macie jakieś sposoby na walkę z szarością za oknem? A może podobne "kobiece" plany?

9 komentarzy:

  1. Kolor mi się bardzo podoba :) Jest taki kobiecy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny kolor. Takiego na swoich paznokciach jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny kolor! Jeszcze takiego nie mam w swojej kolekcji :D

    Obserwuję i liczę na rewanż u mnie :) zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny kolor! Bardzo optymistyczny, co przy tej aurze jest bardzo wskazane :). Zastanawiałam się nad tymi drożdżami, ale póki co się nie odważyłam :( drożdże to jak dla mnie do drożdżówek albo do pizzy. Może jednak warto, bo aż nie wiem, co robić, bo tak koszmarnie mi się pazury rozdwajają mimo odżywek i malowania...

    Pozdrawiam,
    http://www.la-garderobe.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może łykanie calcium pantothenicum Ci pomoże? Tylko najpierw poczytaj u innych o efektach - u niektórych dziewczyn widziałam opisy, że fajnie wpłynął nie tylko na włosy, ale też i na paznokcie.

      Usuń
  5. bardzo podoba mi się twoje podejście do bycia bardziej kobiecą, też powinnam wziąć się za to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie :) mi jak na razie idzie całkiem, całkiem :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger