Ale lipa! Niezłe ziółko! Czyli o zastosowaniu lipy w pielęgnacji włosów


Mogę się założyć, że wszystkie słyszałyśmy o herbatce z lipy, która zalecana jest — jako doskonały środek napotny — w grypie, anginie i zwykłym przeziębieniu, ale także przy zapaleniu oskrzeli i gardła. Picie naparów z lipy pobudza wydzielanie soku żołądkowego i zmniejsza napięcie mięśni gładkich. Dzięki temu ułatwione jest trawienie i przyswajanie pokarmów.





Ciekawostką jest, że z orzeszków lipowych (małe orzeszki powstają po przekwitnięciu kwiatków) można wytłaczać olej spożywczy, który niczym nie ustępuje oliwie z oliwek. Pozostałe wytłoki mogą służyć do mycia skóry twarzy, którą nie tylko ujędrnią, ale także pozbawią pryszczy i krost.

Surowiec zielarski stanowią kwiaty, przy czym należy je zbierać wraz z szypułką i długim listkiem, tzw. przykwiatkiem. W kwiatach występują m.in.: flawonoidy, olejek eteryczny (a w nim: eugenol, farnezol i geraniol), śluzy, garbniki i glikozydy, witamina C i PP, kwasy organiczne, sole mineralne.

Śluzy zawarte w lipie mają działanie osłaniające, powlekające i zmiękczające błony śluzowe. Dzięki tym właściwościom pozwalają ukoić ból gardła i złagodzić kaszel, a także chronić błony śluzowe przewodu pokarmowego.



A w jaki sposób możemy wykorzystać te wszystkie dobroci dla naszych włosów? Bardzo prosto – w postaci płukanki. Najlepiej jeśli zastosujemy do niej świeże kwiaty, ale suszone również dadzą efekty. Należy zalać kwiaty wrzątkiem (1 litr na 3-4 garście kwiatów), naczynie przykryć i poczekać na zaparzenie ok. 10min. Po przecedzeniu i przestudzeniu mamy gotową płukankę, którą stosujemy do ostatniego płukania i nie zmywamy już wodą. Można ją delikatnie wmasować w skórę głowy – ma działanie kojące i nawilżające, pomaga zmniejszyć przetłuszczanie. Po takiej płukance włosy pięknie błyszczą, bo są pokryte delikatną warstwą śluzu z lipy, są gładkie i nawilżone. Dodatkowy blask można uzyskać dodając do płukanki sok z cytryny.

Kwiatostany lipy najlepiej zbierać na przełomie czerwca i lipca w miejscach oddalonych od uczęszczanych dróg lub obszarów przemysłowych. Oczywiście nie każda z nas ma taką możliwość dlatego polecam też wykorzystać gotowe zioło lipy, do kupienia chyba w każdej aptece czy sklepie zielarskim w postaci  herbatki lub suszu.

Ponieważ ja nie mam pod ręką suszonych kwiatów – użyłam herbatki lipowej z Herbapolu. W dużym kubku zalałam 1 torebkę wrzątkiem i odstawiłam pod przykryciem do wystygnięcia. Potem delikatnie wycisnęłam torebkę, uważając żeby nie pękła, aby uzyskać jak najwięcej śluzu lipowego. Dopełniłam kubek zimną wodą i użyłam do ostatniego płukania. Efekty to dociążone, ale nie przeciążone włosy, miękkie i pięknie błyszczące.


Na zdjęciu widać ile śluzu można wycisnąć z torebki lipy, podobny od jest do żelu lnianego, ale jest rzadszy.

A jeśli przygotowujecie samodzielnie nawilżające mgiełki do włosów (klik) to zamiast wody polecam użyć do nich hydrolatu lipowego, np. z Biochemii Urody 



A jeśli znacie jakieś inne zastosowania włosowe kwiatów lipy - dajcie koniecznie znać!


6 komentarzy:

  1. Efekty są kuszące. Moje włosy potrzebują dociążenia.

    Mieszkam na wsi i myślę, że pozbieram sobie trochę kiedy nadejdzie najlepszy okres :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Ja jedyne lipy jakie spotakałam niedaleko mojego domu to wzdłuż dużej, uczęszczanej drogi :(

      Usuń
  2. Wow, musze koniecznie sprobowac;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Lipa to bardzo przyjemne zioło, szczególnie dla blondynek, rozświetla włosy i nadaje im ciepłe refleksy. Często z niego korzystałam, kiedy jeszcze byłam blondynką :P
    Herbatki są przydatne przy pielęgnacji stóp i dłoni, takie lipowe kąpiele zmiękczają naskórek i ułatwiają usuwanie skórek wokół paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł na skórki, moje są ostatnio przesuszone, może lipa im pomoże? Dzięki!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger