Indie: zielono mi :)

Ponieważ za oknem jest tak szaro postanowiłam dziś podzielić się z Wami moim ulubionym kolorem wakacyjnym. Po raz pierwszy miałam szanse oglądać go rok temu, podczas zjeżdżania Malezji wzdłuż i wszerz, a w tym roku w Indiach, gdzie był bardzo miłą odmianą od brudnego Chennai. 

Przedstawiam Wam kolor ZIELONY :)




Plantacje herbaty w okolicach Munnar położone są na wzgórzach o wysokości od 1450 do 2695m n.p.m. Góry nazywają się Misty Mountains i takie rzeczywiście są - stojąc na Top Station można obserwować chmury przepływające poniżej albo przez nas. 





Z jednego takiego czubka herbacianego krzaka można zrobić 3 rodzaje herbaty: najniżej położone listki (te największe) będą na herbatę czarną, 2 listki najbliżej pączka (czy też tego nierozwiniętego jeszcze listka) - na zieloną i sam nierozwinięty pączek - na białą, dlatego jest ona najdelikatniejsza i najdroższa.




Krzewy herbaty są przycinane, gdyby nie to wyrosły by z nich kilkumetrowej wysokości drzewa. Cięte są na wysokości mniej więcej pasa dorosłej osoby - tak, żeby łatwo można było zbierać / ciąć ich czubki. W Indiach zajmują się tym głównie kobiety i robota jest ręczna, a w Malezji pokazywali nam już specjalne maszyny zbierające listki. Co z tego, skoro i tak człowiek musiał je nosić na sobie...

7 komentarzy:

  1. Pięknie ! Ach kocham zielony aż miło popatrzeć

    OdpowiedzUsuń
  2. ale zielono :D cudownie, chciałabym się tam teraz znaleźć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. a tutaj za oknem nic tylko szarzyzna...no może poprzetykana odrobinę resztkami śniegu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy czekamy na wiosnę! A tu chyba dopiero lato przyjdzie....

    OdpowiedzUsuń
  5. jak ślicznie to wygląda!
    ostrzegam; dopiero natrafiłam na bloga, mam zamiar przejrzeć wzdłuż i wszerz i zapewne zasypać komentarzami:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger