Chwalę się i namawiam!

Dziś się trochę pochwalę tematem całkiem inny niż kosmetyczno-włosowy - a mianowicie sportem. Wczoraj biegłam w Orlen Warsaw Marathon w biegu na 10km i pokonałam swój życiowy rekord!





A jak to się wszystko zaczęło? W zeszłym roku na wiosnę, wraz z pierwszymi promieniami słońca, wymyśliłam sobie, że trzeba zacząć się ruszać, bo tłuszczyku przybywa... Wydawało mi się, że najłatwiej zacząć biegać, bo ani wielkich nakładów finansowych nie potrzeba, a i biegać mogę na miejscu, w okolicy mojego mieszkania. Ponieważ kondycję miałam zerową, tzn. umierałam na serce po przebiegnięciu jakichś 500-800m (tak, tak - nie dobiegałam nawet do kilometra!) zaczęłam wyszukiwać w sieci artykuły typu "bieganie dla początkujących" lub "jak zacząć biegać". W ten sposób poznałam trochę teorii, kupiłam krokomierz i zaczęłam biegać sobie na spokojnie, wg planu w serwisie jak-biegac.pl (np. tutaj znajdziecie plan treningowy dla początkujących http://jak-biegac.pl/bieganie/bieganie) czyli 1 minuta biegu, 2 minuty marszu, 1 minuta biegu, 2 minuty marszu, itd. Już po kilku razach takiego treningu zauważyłam, że moja kondycja się poprawiła i mogę wydłużać bieganie, a skracać marsz.

Wszystko zmieniło się, gdy znajomy namówił mnie na udział w imprezie Biegnij Warszawo, która odbywała się w październiku 2012. Miałam 3 miesiące, żeby przygotować się do biegu na 10km! To było dla mnie nie lada wyzwanie, a ponieważ przekonałam też do startu kilka osób z firmy, zapisałam się i zapłaciłam wpisowe - odwrotu nie było. Systematycznie biegałam coraz dłuższe dystanse, ale moje pierwsze 10km w życiu zrobiłam podczas Biegnij Warszawo, z czasem 1:03:47. Byłam z siebie mega dumna!

Idąc za ciosem, z tymi samymi znajomymi zapisaliśmy się na bieg Orlenu. Po przylocie z Indii na treningi zostało mi ok. miesiąca, a czułam się jakbym zaczynała wszystko od nowa. W Indiach za bardzo nie ćwiczyłam, jadłam dużo potraw z ryżem, trochę przytyłam, kondycja mi siadła. Mimo wszystko zaczęłam bieganie, najpierw na siłowni na bieżni, bo przecież w marcu jeszcze leżały śniegi, a od jakichś 2 tygodni na powietrzu. W ostatni czwartek po raz pierwszy przebiegłam 10km w czasie 1:04:55 i czułam się już dobrze przygotowana do biegu! Żeby nie było za łatwo znajomi podpuścili mnie, że tym razem powinnam przebiec w mniej niż godzinę (jako prezent na urodziny przyjaciela) i taki cel sobie przyjęłam.



Nadeszła niedziela, pogoda piękna - chłodno i słońce, tysiące ludzi pod stadionem, super atmosfera i organizacja! Dzięki mojemu koledze, który biegł cały czas ze mną i od siódmego kilometra mnie dopingował (wtedy zaczęły mnie opuszczać siły i biegłam wolniej) dałam rade i na metę wbiegłam z czasem 00:59:51. Zajęłam 5632 miejsce, a 1102 wśród kobiet.

Dziewczyny - to jest niesamowite ile daje człowiekowi osiągnięcie czegoś praktycznie od zera! Oczywiście wiem, że to nie jest żaden super czas, ale dla mnie było to bardzo ważne, że mimo wielkiego zmęczenia dałam radę! Jesteśmy już zapisani całą paczką na Bieg Konstytucji 3-Maja, Bieg Firmowy, Samsung Irena Run, She Runs The Night NIKE i oczywiście październikowy Biegnij Warszawo 2013.



Jeśli tylko zdrowie Wam pozwala to polecam bieganie albo stawianie sobie innych sportowych celów i dążenie do ich osiągnięcia!


PS
Odkąd biegam mam o wiele zgrabniejsze uda i pośladki ;)))


14 komentarzy:

  1. Gratulacje! Fajnie jest robić coś dla siebie i stawiać sobie nowe cele :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluję:) ja jednak wolę rower O.o

    OdpowiedzUsuń
  3. ja wlasnie biegam aby schudnąć ... już parę centymetrów mi ubyło, a biegam dopiero trzeci tydzień

    OdpowiedzUsuń
  4. Bieganie jest dobre, ja odpadam mam problemy z sercem :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Za wszystkie gratulacje bardzo dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulację ;)
    Jestem tutaj pierwszy raz i będę wpadać częściej ;)
    Zapraszam również do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wytrwałości i samozaparcia. Ja biegam od prawie 3 lat i nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Gratulacje i podziwiam! Ja nawet kilometra bym nie przebiegła... moja kondycja jest równa 0... :(


    Zapraszam do mnie na rozdanie. Będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś w dokładnie takiej samej sytuacji jak ja rok temu :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger