Testuję z Maliną: Eveline Cosmetics, Extra Soft Bio Regenerujący Balsam do ust



W ramach Malinowego Klubu dostałam do testowania jeszcze jeden produkt: Eveline Cosmetics, Extra Soft Bio Regenerujący Balsam do ust.

Co o nim sądzę?







Opakowanie: Produkt dostajemy w miękkiej plastikowej tubce o pojemności 12ml, ze ściętym, dobrze wyprofilowanym zakończeniem, co ułatwia apolikację. Nakłada się łatwo dzięki gęstej konsystencji, nic nie wylatuje i się nie rozlewa, łatwo wyciśniemy potrzebną ilość.



Co mówi producent:
Dzięki doskonale dobranej kompozycji składników aktywnych balsam przynosi natychmiastową ulgę spierzchniętym i popękanym ustom. Masło kakaowe w połączeniu z lanoliną głęboko nawilżają, regenerują i przywracają elastyczność. Dodatek kamfory i mentolu działa antyseptycznie i daje uczucie kojącego chłodu. Filtr SPF 20 chroni delikatną skórę ust przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.
Tu muszę się zgodzić - na pierwszym miejscu w składzie pojawia się petrolatum i lanolina, masło kakaowe dużo dalej, ale balsam ma dzięki temu gęstą, kremową konsystencję. Nie należy się jednak obawiać, że przez to trudniej się będzie aplikował - bo jego forma pół-balsamu a pół-błyszczyka powoduje, że łatwo nałożymy produkt na całe usta.


Zalecany do stosowania w formie nawilżającego błyszczyka, nadającego ustom satynowy połysk, jak również w formie regenerująco-kojącej maseczki. Nałożenie grubszej warstwy balsamu na noc przyniesie ulgę mocno wysuszonym i popękanym ustom. Systematyczne stosowanie poprawia kondycję ust, przeciwdziała wysuszeniu, nadaje im aksamitną miękkość i zdrowy koloryt.

To fakt - usta fajnie, ale nie nachalnie błyszczą, a balsam tworzy na nich ochronną warstewkę. Nie mam teraz zniszczonych czy popękanych ust, ale mam wrażenie, że balsam jest na tyle bogaty, że pomoże też zimą. Skóra jest mocno natłuszczona nawet jak już balsamik "się zje". A właśnie - jeśli nic nie jemy to warstwa balsamu pozostaje na skórze całkiem długo, powoli się wchłaniając. Oczywiście jedzenia czy picia balsam nie przetrwa i trzeba go nałożyć ponownie. 


Balsam pachnie delikatnie owocowo, a po aplikacji daje się wyczuć mentolowa nuta. Nie jest to jednak mocny, chłodzący mentol, jaki znamy z Carmexów, ale bardzo łagodny - zresztą kamfora i mentol znajdują się na samym końcu składu. Warto wspomnieć, że Extra Soft Bio Regenerujący Balsam do ust posiada filtr ochronny SPF20.

Podsumowanie:
Bardzo spodobał mi się balsam Eveline, podoba mi się szczególnie jego mocno ochronne działanie oraz lekko błyszczące wykończenie jakie nadaje ustom. Ponieważ teraz mam wersję Classic - następnym razem sięgnę po owocową wersję.


5 komentarzy:

  1. Biorąc pod uwagę moja pomadkomanię, na pewno się skuszę, szczególnie po tak przychylnej recenzji:)

    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. przydałby się taki :D jeśli miałabym 100% pewność, że pomoże popękanym, spierzchniętym ustom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pomadka jak pomadka, henna śliczna! kolejna rzecz którą chciałabym kiedyś odhaczyć odnośnie moich 'to do list' ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym zdjęciu już się zaczęła trochę wymywać, ale efekt mi się bardzo podobał!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger