Indie: tutejsze sposoby pielęgnacji włosów

Kiedy tylko mam możliwość podpytuję dziewczyny o ich włosową pielęgnącję i proszę, żeby mi zdradziły skąd u nich takie piękne, grube, zdrowe włosy. Odpowiedź jest zawsze taka sama - olej kokosowy. Wystarczy nałożyć na godzinę przed myciem, czasem na noc, czasem na cały dzień (włosy wówczas związane w warkocz). Ot i cała tajemnica...





Dziewczyny były zdziwione, że ja nie stosuję żadnego oleju na włosy mojej córki, a jak im powiedziałam, że w Polsce myjemy dzieciom włosy szamponem i to na tyle - były wręcz w szoku. Tutaj już od najmłodszych lat stosuje się olej kokosowy przed myciem, zarówno u dziewczynek jak i u chłopców i jest to zwykły krok w pielęgnacji, nie jest to uważane za jakąś specjalną fanaberię. Nie ma mycia włosów, jeśli wcześniej nie był nałożony olej kokosowy, przynajmniej na godzinę.

Raz na tydzień - zazwyczaj w piątki - dziewczyny robią tzw. oil bath, czyli nakładają dużą ilość oleju sezamowego na ok. 2-3 godziny, a następnie zmywają go szamponem ziołowym w proszku. Dlatego pewnie ten szampon jest taki mocny - domywa się nim włosy wręcz skąpane w oleju. Ponadto należy użyć kilka łyżeczek na jednorazowe mycie, a nie tak jak ja - całej saszetki :( Stąd moje problemy po użyciu tego cuda... Taki sam oil bath robią sobie panowie, ale w soboty.

Opowiedziano mi też o super sposobie na wypadające włosy: kawałek materiału np. bawełnianego moczy się w krwi krolika, potem schnie on sobie na sloncu i suchy na kilka dni wkłada się do oleju kokosowego. Po wyjęciu materiału taki olej jest ponoć cudownym i często tutaj używanym sposobem na wypadanie włosów...  I co Wy na to?

We wtorki i w piątki większość dziewczyn w biurze nosi wpięte we włosy kwiaty jaśminu, zapach jest wtedy powalający :) Kwiatki są związane białym sznurkiem i tworzą na czarnych włosach ładną ozdobę:


Pytałam też, które olejki warto kupić:
Amla ok, może być
Parachute też ok, ale najlepiej wybrać wersję Ayurvedic, bo jest wzogacona ziolami:


Ja przy okazji kupiłam szampon z proteiną soi oraz odżywkę z rukwią wodną (watercress) z Biotique, oba do włosów farbowanych i po trwałej.

Najlepszy olejek polecany przez moje koleżanki to Indulekha Hair Oil: http://indulekhaonline.com/bringha_hair_oil
W sklepach go nie widziałam, szukałam w necie jakichś recenzji i nie ma ich za wiele - obok kilku zadowolonych, znalazłam tyle samo niezadowolonych (strata pieniędzy, brak efektów), więc nie wiem, co o nim myśleć.

Generalnie na sklepowych półkach widać, co jest tu najważniejsze: największy wybór jest wśród kosmetyków do włosów, kremów do twarzy jest znacznie mniej. O włosy dbają i kobiety i mężczyźni: kiedykolwiek bym nie weszła do biurowej łazienki zawsze kilka dziewczyn przed lustrem czesze włosy, to samo opowiadają moi koledzy - każdy facet nosi w kieszeni grzebyk i przeczesuje się po wyjściu z toalety.

Jak Wam się podoba takie podejście do pielęgnacji włosów? Myślicie, że naszych panów dało by się namówić na używanie oleju kokosowego?




13 komentarzy:

  1. Niestety naszych panów cięzko namówić nawet na regularnego fryzjera. Nie powiem już o szamponie innym niż tesco, a co dopiero odżywce.

    Gdy mój Tata próbował znaleźć szczotkę z anturalnego włosia to na niego w aptece koles patrzyła jak na jakiegoś poważnie na głowe chorego :)

    Oni najgorsi sa w sytematyczności :)


    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że Polacy tak nie dbają o włosy :/ na niektóre młode dziewczyny w liceum aż żal patrzeć, spalone, napuszone, suche, matowe czy myte raz na tydzień :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam indyjskie oleje. I z pewnością sięgnę po te co pokazałaś na zdjęciach.

    Kiedyś słyszałam, że kobiety w Indiach nakładają olej na mokre włosy (ja też tak robię), czy masz może informacje na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sucho i zazwyczaj głównie na skalp - wtedy na dzien, rzadko na całe włosy - wtedy na noc

      Usuń
  4. Ta kwestia z ta krwią królika to nie wiem czy działa...ale ich pielęgnacja mi się bardzo podoba prosta i efektywna. Ja również nakładam olej kokosowy już od ok. roku i jestem bardzo zadowolona z efektów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, że w Polsce bardzo mało dziewczyn dba o włosy. Większość ma suche siano... O facetach to już nie wspomnę :) Ja nie użyłabym niczego z krwią królika czy żadnego innego zwierzęcia.

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam jaśmin - czasami śnię o tym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rano w windzie, jak weszło kilka dziewczyn - robiło się nie do wytrzymania...

      Usuń
  7. Ja nie przepadam za zapachem jaśminu. Z kolei co do olejków, to sadzę że te kobiety mają inną strukturę włosów(geny), niż np. ja ;) u mnie olejek kokosowy działa jak z koszmarów. Ale ale... gdzie Ty mieszkasz, że takie tam obyczaje panują? I dlaczego tam jesteś? Bo trochę zazdroszczę dostępu do tych wszystkich olejków..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam do wcześniejszych postów - byłam w Indiach w Chennai służbowo, a potem trochę prywatnie, łącznie 6 tyg.

      Usuń
  8. Wyjazdu i doświadczeń z nim związanych tylko pozazdrościć...:)
    Ile ja bym dała żeby poradzic się tych kobiet hoho...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje Arabki były tak samo zdziwione, gdy wcześniej nie używałam oleju kokosowego do włosów. Na Półwyspie Arabskim KAZDY to robi, nawet mężczyźni, czy działa pytać nie trzeba, wystarczy spojrzeć na ich piekne włosy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger